Skąd się biorą dzieci?
Kapusta, bocian, kwiatki i pszczółki odpadają. Seks? Niby tak, ale jednak…

(więcej…)
Kapusta, bocian, kwiatki i pszczółki odpadają. Seks? Niby tak, ale jednak…

(więcej…)
Po porodzie kobieta nosi wielkie majtki uszyte z gazy i stanik wypchany watą pochłaniającą mleko. Prze kolejne miesiące wkłada co wpadnie w rękę, byle szybciej, przy czym piersi zawsze ma w dwóch workach na kapcie. A potem przychodzi dzień, gdy chce się w końcu odziać się w BIELIZNĘ…
Reguła wielkiej monogamicznej miłości mówi, że połówkę ma się jedną. A co z tą ćwiartką wyrwaną z własnego łona?
Co to za praca: wstawanie o piątej rano, cały dzień na nogach, w nieprzyzwoitych decybelach i styku z organicznymi odpadkami pochodzenia ludzkiego, do tego nocne zmiany i ciągłe awarie różnych systemów? Nie, to nie kompostownia. To praca na macierzyńskim. Ciężka, mało płatna i niepodlegająca żadnemy kodeksowi. A mimo to wiele z nas pracuje jeszcze dodatkowo…
Całe życie patrzyłam ze zgrozą na rodziców obwąchujących pupy swoich pociech. Bleeee. Tego nie będe robić za Chiny. I robię. Pięć razy na dzień, z zapałem konesera wina szukającego drzewnej nuty w kieliszku…
Ponoć to choroba cywilizacyjna stojąca cichaczem za tysiącem pięćset innych schorzeń – od wrzodów żołądka po problemy z sercem. Boli cię? Może jesteś zestresowany? Ja? Nieeeeee….
Znowu nas oszukali. Pierwsza Wielkanoc mojego dziecka jest przysypana śniegiem i zmrożona, i tylko na słowo dzidzia musi wierzyć, że wiosną kwitną kwiatki a zajączki kicają po trawce. Życie rodzica usłane jest kłamstwami…

(więcej…)
Na uczelni byłam studentką wzorową i w białym swetrze. Na każdy, słownie KAŻDY egzamin, zakładałam ten sam dziergany francuski sweterek Kokkai i zawsze kończyło się piątką. Przygotowanie intelektualne grało mniejszą rolę niż fetysz garderobiany i słusznie, bo…