Z cyklu prezenty…
Tym razem nie od Świętego, ale od naszych gromowładnych oficjeli. Prezenty wyglądają całkiem ładnie, pora je rozpakować…
Otóż po pierwsze, w naszym słynnym z pomysłowości sejmie leży projekt nowelizacji Prawa zamówień publicznych. Uwaga! Nowelizacja (trudne słowo), a mimo wszystko ma być łatwiej. Czujecie jakąś odwilż..? Próg stosowania uciążliwej i karkołomnej ustawy (ile to już przedsiębiorców i „przedsiębiorczyń” osiwiało na moich oczach…) ma zostać podwyższony z 6 tys. do 60 tys. euro, uproszczone postępowanie do 154 tys. euro zaś konieczność „uzyskiwania decyzji Prezesa UZS” w kilku przypadkach zniesiona! Ja wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni… ale jest jeszcze druga:
Ubiegając się o fundusze unijne przedsiębiorcy nie będą musieli przedstawiać kompletu załączników, który wymagał wielkiego tournee po ZUS-ach, US-ach, sądach, itd. Ministerstwo postanowiło nam „zaufać”, jak się wyrazili.
Czekam na dalsze jaskółki – może w końcu biznes nabierze u nas znaczenia innego niż „droga przez mękę biur i biureczek”…