21 Stycznia 2006

Babskie ogladanie…

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 13:33

Byłam wczoraj z moją przyjaciółką na babskim filmie ?Serce nie sługa?. I od razu naszły mnie babskie refleksje…

Primo, że Uma Thurman jest piękna, po prostu. Przechodzi test pt. skromny make-up, buty na płaskim obcasie, zwykły podkoszulek do dżinsów z oceną 10/10, tj. czysty seks.

Secundo, młodzi chłopcy są osłodą tego świata ? nieśmiali, czarujący, trochę niegrzeczni, tak dalecy od znanych dobrze mężusiów w kapciach, tetryczejących w postępie geometrycznym. Wiązanie się na dłużej ze starszym facetem napawa mnie przerażeniem.

Po trzecie (mam ograniczony zasób obcych liczebników, jak widać) babka w wieku 37 lat, może wciąż być obiektem pożądania, o ile nie ma uwieszonych na szyi dwójki dzieci, rąk wyciągniętych od siatek z zakupami i dyżurnych domowych dresiaczy w plamy z kakao. Tylko, że w tym wieku ten nadmiar seksu może już dusić, a facet z żywym ogniem w oczach odpada w przedbiegach ze słodkim oddechem różowej kruszynki.

Po czwarte, wszystko co powiększa drastyczną już i tak różnicę między obojgiem płci (wiek, religia, status zawodowy) prędzej czy później stanie największej miłości w gardle. Mój były najukochańszy mawiał, że lew z zebrą to najwyżej krwawa jatka.

Po piąte i ostatnie, uwielbiam romantyczne babskie filmy bo wbrew temu co mówią faceci skłaniają one do myślenia. Refleksję tą dedykuję miłośnikom ?teksańskiej masakry piłą mechaniczną?.

Liczba komentarzy: 4 »

  1. Komentarz: autor Weecioo 21.01.2006 21:49  

    ej no! Teksańska masakra jest całkiem niezłym filmem przecież! A już np. taki “Dzień w którym zamarła ziemia”, “Toxic avenger”, “Atak 50-stopowej kobiety” czy “Maglownica” skłaniają do myślenia dokładnie w takim samym stopniu co babskie filmy- wszystko zależy kto taki film ogląda, treści, za przeproszeniem, głębokich- jest w nich dokładnie tyle samo. Wbrew temu co mówią kobity :)

    A, no i nie zapominajmy o “Pożeraczu mózgów” i “Ataku krwiożerczych pomidorów”. I o mitycznych w pewnych kręgach “Barbarzyńskiej nimfie w piekle dinozaurów” oraz “Kobiecie-pterodaktylu z Beverly Hills” :D

  2. Komentarz: autor gagatka 23.01.2006 10:37  

    W imię nawiązania nici zrozumienia między obojgiem płci czy mógłbyś mi się zwierzyć do jakich przemyśleń skłoniła cię “teksańska maskra”? (bo jeśli chodzi o atak 50-stopowej kobiety to mogę się domyslić :) )

  3. Komentarz: autor Świerzb 25.01.2006 10:58  

    “Secundo, młodzi chłopcy są osłodą tego świata ? nieśmiali, czarujący, trochę niegrzeczni, tak dalecy od znanych dobrze mężusiów w kapciach”
    To nieśmiałość jeszcze jest fajna? IMO z moich obserwacji wynika, że nie ma nic gorszego niż bycie nieśmiałym, czego zresztą jestem potwierdzeniem. A może poprostu miałem pecha? Z nieśmiałego kilka lat temu chłopaka zrobił się zgrzytliwy ramol, który ma wszystko w dupie, bo zdaje sobie sprawę, że bycie fajnym nie jest już dżezi (posługując się beznadziejną nowomową młodzieżową promowaną przez różne media). Ostatno na rozmowie kwalifikacyjnej usłyszałem, że wypadłem początkowo zbyt nieśmiało, przez co moje szanse na jebaną pracę w markecie trochę spadły.

  4. Komentarz: autor gagatka 25.01.2006 13:35  

    To pytanie jak :czy mini są jeszcze fajne? Jak się ma ładne nóżki i urok osobisty spływa biodrami to owszem. W tym właśnie kontekście uroczy trochę nieśmali chłopcy, którzy nie lecą od razu tekstami per “mała” i “lala” są w cenie. Ale niestety, jeśli nieśmiały = zakompleksiony, bełkotliwy i oszołomski to już nie jest strawne.
    A na rozmowie kwalifikacyjnej to bym raczej nikogo nie brała na “nieśmiałość”…

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>