Tropiąc trendy
Kiedyś dokonałyśmy z Asią obserwacji, że kobieca przedsiębiorczość w głównej mierze opiera się na intuicji ? mamy po prostu wyczucie! Ale intuicji można troszkę pomóc…
W ostatnim ?Marketingu przy Kawie? zgłębiłam tajniki czegoś zwanego antropologią wirtualną. Pal diabli cudowną nazwę, cała idea odnosi się do szukania w sieci odpowiedzi na pytanie jak zaspokoić swoich klientów.
Jak słusznie zauważono, nigdy dotąd nie było tak łatwo wniknąć w prywatne życie Kowalskich i Nowaków. Blogi, fora, chaty, własne strony ? coraz więcej z nas bawi się w internetowy ekshibicjonizm. Owszem ukrywamy imiona, nazwiska, adresy ale piszemy co nas kręci, co wkurza, o czym marzymy i dlaczego ten kremik jest super a tamten telefon to złom. Istny raj dla niuchaczy nowych trendów i potrzeb konsumenckich.
Weźmy np. taką gagatkę ? kilka błahych wpisów a już widać, że kręcą ją apetyczne zapachy i koronki, że lubi kupować w internecie, bo mniej to czasu zajmuje, że wydaje sporo na ?samopoczucie?, bo jest z lekka hipochondryczką, itd. Poczaisz się jeszcze trochę i w końcu wypapla ile ma lat, czy jest panną czy matką-polką, w jakim zawodzie spala swoją energię…
Myślę, że wielu kobietom biznesu takie szpiegostwo w sieci wyda się bardziej atrakcyjne, wiarygodne i o niebo bardziej ekscytujące niż słynne ?badania marketingowe? ? słupki, procenty, wykresy…
We wspomnianym artykule przytaczają jeszcze oryginalny pomysł jednej z moich ulubionych kosmetycznych faktorii ? Vichy (! znów się zdradziłam). Na swojej stronce azjatyckiej firma umieściła bloga, gdzie kobity zdają relację dzień po dniu ze stosowania jej preparatów. Wiele się nie naczytałam bo same tam krzaczki, ale pomysł ciekawy! No właśnie, zaufałybyście takim ocenom? Ja bym przeczytała z chęcią, ale pewnie i z odrobiną podejrzliwości…
A tak z drugiej strony, to wszystkie konsumentki powinny zrozumieć, że pora skończyć z typowo babskim ?niech się domyśli co bym chciała?. Pisać, krzyczeć, postulować, blogować ? że chcemy majtki w krowie ciapki i balsam o zapachu makowca. A potem tylko czekać, aż ktoś przedsiębiorczy odkryje niszę…
komentarz: by mi:) 23.01.2006 12:17
racja. jesli sa chetni do szukania mozliwosci spelnienia naszych marzen to trzeba naparowadzac ich na wlasciwy tor i moze kiedys doczekam sie wymarzonego cienia do powiek, takiego blyszczacego, zgaszonego rozu , co bedzie rozprowadzal sie jak krem, trzymal jak super glue i pachnial jak poziomka dojrzewajaca na slonecznej lesnej polanie… ach.. odplynęłam?:)))
komentarz: by gagatka 23.01.2006 12:23
No co ty!!! Ten różowy cień to mi sie od kliku lat śni po nocach.. Może jest nas więcej?
A poza tym marzę jeszcze o zielonej bieliźnie – taki soczysty kaktusowy kolor z koronkami w kolorze sosny….
HALO!!! czy ktoś może nas usłyszy???
komentarz: by mi:) 23.01.2006 14:52
soczysty zielony! z ust mi wyjęlaś! do moich zielonych oczu w sam raz! to moze tak razem? glosno? POZIOOOMKOOOWYY CIEEEN, SOOOCZYYYYSTA BIEEELIIIZNAAAAA!!
komentarz: by gagatka 23.01.2006 17:19
To ja mam serio pomysł na biznes! Zbierzmy babskie fanaberie, których się producenci nie mogą domyśleć i sprzedajmy zastrzegając sobie prawa autorskie. Bedziem potem do końca życia opływać w zbytki gdy kobity będą sie szpachlować mi-poziomkowym cieniem i odziewać kaktusową bielizną a la gagatka….
komentarz: by Kat 23.01.2006 21:46
Ja chcę karnet na basen i na siłownię w ramach zasiłku dla młodych matek. Panie Kaczor, słyszy pan?!
komentarz: by mi:) 24.01.2006 06:35
Gagadka, Ty to masz łeb do interesów! wielki spis kobiecych marzen mozemy zacząć już dziś, a na pierwszym miejscu umieśćmy (blagam!!) jakiś skuteczny!, dzialający ekspresowo i TRWALE, lek na zapalenie pecherza, bo wlasnie dorwalo mnie w nocy i tak sobie siedze pijac wszystko co kwasne i zwijając się z bólu…
komentarz: by do-mi 24.01.2006 18:30
po ostatniej imprezie, na ktora wybralam sie w szpilkach!!!! (kocham szpilki, ale czemu, do diabla, sa takie niepraktyczne) zglaszam zapotrzebowanie na
1. nakladki na szpilki do chodzenia po BLOCIE!
2. nakladki na szpilki do chodzenia po gorach
3. oraz dla odwaznych raki na szpilki do chodzenia po lodowcu:)))
przeciez nie ma rzeczy niemozliwych
komentarz: by Asia 24.01.2006 21:31
To ja jeszcze w temacie tej zieleni- poproszę o lakier do paznokci, ciemnozielony, własnie jakaś jodła, te klimaty… Zieleniom które są powszechnie dostępne w handlu mówimy stanowcze nie. Głowę daję że jakiś facet za tym stoi, bo kolor który mi idealnie odpowiada znajduję na karoseriach samochodów. Wot, logika.
komentarz: by mi:) 25.01.2006 11:54
przypomnialo mi sie! jeszcze jakies takie ustrojstwo co by dziur nie wyciaglo od mega ciezkich i super modnych kolczykow. hmm i co by tu jeszcze? automatyczna zmieniarke tamponow?:)
komentarz: by gagatka 25.01.2006 13:31
Jezu, tym ostatnim to mnie zabiłaś
Jeśli doszpieguje się do tego jakiś designer Philips albo cuś takiego to oszaleją. Proponuję od razy wbudowany odtwarzach mp3 i automatyczny licznik dni płodnych – dla wszystkich którym zależy na szybkim dostępie do becikowego
komentarz: by mi:) 25.01.2006 15:03
przydalo by sie tez to jakos do sieci podpiac:) i jakis fajny sofcik specjalnie dla babek.. czy pracownicy Microsoft mnie słyszą???:))))