29 Stycznia 2006

Parszywy tydzień

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 14:21

Z całą powagą potwierdzam to, co wymyślili nasi czcigodni przodkowie- nieszczęścia chodzą parami. Jednym zdaniem pisząc, miniony tydzień sponsorowała nam literka „S” jak stres, sprzętu brak i szpital. A i jeszcze „S” jak szlag trafił urlop.
Po kolei. Początek tygodnia standardowy, choć z uwagi na pogodę za oknem przełożyłyśmy z dziewczynami babskie plotki na bliżej nieokreśloną przyszłość. Co tu dużo ukrywać, miło się siedzi przy grzanym piwie, ale nie wtedy, gdy za oknem jest w okolicy minus dwadzieścia i człowiek tylko się zastanawia, zamarznie w drodze do tramwaju czy dopiero na przystanku. Nic to. Od czwartku w planach mieliśmy urlop połączony z wyprawą do naszych przyjaciół. Wybieramy się do nich od paru miesięcy, ostatnio przymierzaliśmy się w okolicach Sylwestra, ale podła aura kłody śniegowe nam pod koła rzuciła, więc zrezygnowaliśmy. W środę się okazało, że z powodu zawirowań firmowych nigdzie nie pojedziemy. Żeby nie było nam za dobrze, nasz domowy sprzęt komputerowy szlag trafił, więc teraz siedzimy na poskładanym naprędce złomie, z modemem charakteryzującym się demoniczną prędkością 14400 czy coś w okolicy. Przy okazji wyszło, żeśmy z TŻ są nałogowcami komputerowymi ;) no ale to w sumie prawda od dawna znana. Nie będę włazić w szczegóły, ale hodowcy pingwinów racji nie mają, Linuxa może i się obsługuje fajnie (bo w sumie przesiąść się z Windowsa na Linuxa nie jest żadną filozofią), ale instaluje się toto koszmarnie.
No i jeszcze dziś Żaba całą noc wymiotowała, więc pediatra wysłał nas do szpitala. Pani doktor coś tam się przymierzała wstępnie do zostawienia Małej na oddziale, ale wyniki badań na szczęście miała dobre, więc najbliższy tydzień będziemy się fajnie bawić w domu. Na zmianę z TŻ oczywiście.
Coś wisi w powietrzu… Widać to i po wydarzeniach w Katowicach, To jest coś, czego nie lubię i być może podświadomie się boję. Że ktoś bliski wyjdzie z domu na wystawę, targi, na zakupy i już nic nie będzie takie jak przedtem. Doskonałego samopoczucia pogratulować można TVP, która radośnie przetransmitowała eliminacje do Eurowizji. Ehhhh.
Jest fajnie, super i w ogóle. Tyle dobrego, że zgodnie ze wszelkimi zasadami, teraz będzie szło z górki, przynajmniej przez jakiś czas.
Z rzeczy optymistycznych- moje włosy obraziły się znowu na mnie, jak co zimę zresztą. Ponieważ po ostatnich zakupowych szaleństwach nie miałam wolnych środków na specjalistyczne kuracje, poszłam w metody naszych babć. Apteka, olejek rycynowy, butla za jakieś 8 zł. Podgrzałąm z lekka i z pewną taką nieśmiałością rozprowadziłam na głowie. Nieśmiałość przeszła w przerażenie, bo lepiło się toto potwornie, tak sobie z cicha zaczęłam liczyć, ile też flaszek szamponu będę potrzebowała do zmycia tego świństwa. Odszczekuję wszystko. Olejek rycynowy nie jest żadnym świństwem, tylko najgenialniejszym lekarstwem na świecie (pod warunkiem, że zażywamy go zewnętrznie, nie wewnętrznie). Macie jeszcze jakieś pomysły na zbuntowane włosy?

7 komentarzy »

  1. komentarz: by ML 29.01.2006 17:28  

    Głowa do góry, Wasz sklep prężnie się rozwija jak widzę. Dowiedziałem się o Was, jak wykupiliście reklamę u nas :-) . Raz nawet korzystałem z usług i jestem bardzo zadowolony. W życiu się nie spodziewałem, że jak zamówię coś w piątek po południu, że od razu wyślecie. A już na pewno się nie spodziewałem, że przesyłki od Was dostarczane są nawet w niedzielę. W lutym planuję kolejny zakup. Keep up the good job! :-)

  2. komentarz: by Asia 29.01.2006 20:31  

    A nie, nie, nie, E-lady trzyma się mocno, to w agencji reklamowej w której pracuję cuda się dzieją ;)
    Dzięki za miłe słowa…

  3. komentarz: by Anabandyn 29.01.2006 22:21  

    Witaj Asiu… wpadłam tu z rewizytą… , nie znałam tego portalu… ach… człowiek uczy się całe życie…

  4. komentarz: by gagatka 30.01.2006 10:43  

    moja wyczulona (właśnie mi na buźce uczulenie wyszło jak słońce w maju) intuicja mi mówi, że na tym dość nieszczęść Asieńko; że będzie lepiej po cholerny styczeń już jutro wyląduje w koszu na śmieci; zgodnie zresztą z zaleceniami blogowych kumoszek od sistermoon intensywnie wizualizuję nalepszy luty wszechczasów… będziesz kląć w żywe oczy że taki krótki :) !

  5. komentarz: by Asia 30.01.2006 11:06  

    Dzięki Gagatko…
    Mam nadzieję, że jakoś się poukłada, bo trochę rzeczy posypało się z dnia na dzień. Nic to, luty _MUSI_ być lepszy ;)

  6. komentarz: by Laija 30.01.2006 19:25  

    hmm… na włosy – nafta kosmetyczna ;) ale zaopatrz się w mnóstwo ciepłej wody i zwykłą lub też podwójną ilość szamponu (chodzi po prostu, zebys nie stwierdziła nagle „o cholera, nie ma ni kropelki szmponu” bo inaczej nie zmyjesz :P ) sama nie miałąm cierpliwości, by używać tego dłużej, a podobno działa… był też jakiś przepis z jajkami, ale nie pamiętam ;)
    pozdrawiam

  7. komentarz: by Asia 01.02.2006 09:31  

    Dzięki, Laija, będę testować :)

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>