teorie iskrzenia
Że miłość padła ofiarą naukowców to pewnie każdy słyszał. 6 m-cy radosnego tańca endorfin, stymulacji neuroprzekaźników, oszołomienia feromonami i po krzyku. Ostatnio jednak wyczytałam, że żadna ze mnie kobita
Otóż według profesorków różnych (co wyczytałam w szacownym TS) niezależnie o tego co faceci wciskają w poezji i zwierzeniach na uszko, badając reakcje ich mózgowia na fotki można definitywnie stwierdzić co to jest kobieta pożądana.
Cała teoria opiera się na prastarej mamci naturze, która nakazuje dbać o gatunek i w płci żeńskiej symboli płodności szukać.
No więc, ponoć najbardziej liczy się twarz, a naj-najbardziej cera brzoskwiniowa-aksamitna-mleko z krwią jak kto woli (ja oszukuję podkładem…); potem kości policzkowe: mają być wystające (ja mam bułeczki i dołeczki:(((); usta wydatne (no nie wiem, zwykłe jakieś…) i oczy duże, bo to o młodości świadczy (to akurat mam ale efekt taki, że mnie o dowód pytają). Dalej leci figurka – nie tam żadne chudzielce tylko proporcja – wiadomo na kształt klepsydry. Biust bujny, kibić smukła, bioderka jak pół szafy ( Jezu! A ja szparag kompletny).
Chyba zapakuję więc moje bogate wnętrze i pojadę w świat. Gdzieś muszą być inne teorie iskrzenia, no bo Chińczycy to chyba nie na oczy lecą wielkie???
komentarz: by Karol Błażewicz 07.02.2006 21:06
Naukowcy – phi! „Co Ty wiesz o zakochaniu” – właśnie to by niejednemu mądrali powiedział pewien polski aktor. Ja tam się pochwalę swoim ideałem kobiety: dwie nogi, dwie ręce i głowa na karku
Choć może się zdarzyć, że jakaś inna – niepasująca do powyższego opisu – mnie usidli 
A co do iskrzenia, to atuty w postaci własnego NB i plaży pod bokiem też są nie do przecenienia
komentarz: by gagatka 08.02.2006 10:28
Dzięki Karolu, już mi się trochę lepiej zrobiło, choć nie wiem nadal czy jakby Cię podłączyli do elektrod i kazali pokazywać fajne babki, to by się jednak nie okazało, że klepsydry górą
komentarz: by Karol Błażewicz 08.02.2006 16:32
Ja tu komplementa prawię, a ona mnie na „krzesło elektryczne” wysyła i życzy mi prania mózgu – suuuuuper
Gagatko, tak się składa, że ja nie szukam „niebrzydkiego opakowania”, a samych „opakowań” póki co nie sprzedają. Faktycznie, jakbym do charakteru mojej wybranki, jej poczucia humoru i intelektu mógł dopasować dowolne ciało, „klepsydra” miałaby spore szanse – ale to na razie nierealne. Jakby było możliwe, to bym się a la Brad Pitt wymodelował
P.S.
Znowu masz „http:///” …