24 Lutego 2006

Kolejna rewolucja się szykuje

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 10:43

… się wzięliśmy i przymierzamy do własnego mieszkania. To znaczy jeszcze nie mam pewności, czy skończy się to kredytem czy wynajęciem czegoś większego, ale jedno jest pewne- w obecnym M2 już się nie mieścimy.
Prawdę mówiąc nazwanie naszej obecnej „nory” M2 jest pewnym nadużyciem, bo lokal ma jakieś 27m2, na co składa się pokój z aneksem kuchennym, plus pokoik do którego wchodzą dokładnie dwa komputery, dwa krzesła, regał z książkami oraz stolik z telewizorem. Póki na tych 27 metrach mieszkaliśmy sobie w trójkę (TŻ, wyżej podpisana i kota) było ok. Bezproblemowo było także wcześniej, kiedy to mieszkaliśmy w czwórkę, bez kota, za to z dwoma przyjaciółmi ze studiów. Ale od czasu jak pojawiła się Żaba robi się ciasno. Mniejsza o łóżeczko do spania, fotelik do karmienia i wysypujące się z szafek ciuszki (czy ja już mówiłam, że babcie kochają kupować wnuczce nowe kreacje?), ale zabawki żyją własnym życiem i zaczynają dominować w mieszkaniu. A ponieważ my naszych gości lubimy i to bardzo, a oni chyba lubią nas bo często do nas przyjeżdżają, i ponieważ goszczenie naraz więcej niż 3 osób zaczęło być pewnym problemem, więc podjęliśmy kolejną męską decyzję: rozglądamy się za czymś większym.
Rozejrzałam się po ofertach i letko mnie przytkało. Ceny mieszkań na rynku wtórnym, we Wrocławiu Anno Domini 2006 najwyraźniej oszalały. Rozmowa zaczyna się od 3 tys za metr kwadratowy. Muszę powiedzieć, że świetnie się czyta ogłoszenia z województwa dolnośląskiego. Wrocław M3 230 000 PLN, Wrocław M2 190 000 PLN , Trzebnica M3 45 000 PLN. Takie mniej więcej są proporcje. No nic to, jak się ma fanaberię mieszkać w centrum Wrocka to za taką przyjemność trzeba zapłacić. Wybór generalnie jest trudny. Przeważają mieszkania dwu- i trzypokojowe, w starym budownictwie. Stare budownictwo ja uwielbiam, ale chwilowo nas nie stać na kupno zrujnowanego lokalu i odpicowanie go na wysoki połysk. A jak zasadniczo wyglądają przedwojenne kamienice to mniej więcej wiadomo. Alternatywą jest mieszkanie albo w „plombie” z lat 90, albo w blokach z połowy XX wieku, i powiem szczerze, że niektóre lokale wyglądają całkiem, całkiem…
Oczywiście jest jeszcze jedna możliwość. Mianowicie odpuścić sobie kredyt, wynająć jakieś 60 metrów kwadratowych, pomieszkać w nich przez najbliższe 8 lat, a jak sytuacja na rynku się unormuje to wtedy rozglądać się za własnym mieszkaniem. Plusem takiego rozwiązania jest nie ładowanie sobie na kark kredytu na 200 tys zł. Minusem: to co zapłacimy za wynajęcie będzie mniej więcej odpowiadało miesięcznej racie (pod warunkiem, że kredyt uda się wziąć we frankach szwajcarskich, a nie w naszej kochanej złotówce).
Ogólna idea jest taka, żeby jednak kredyt wziąć, kupić mieszkanie, pomieszkać w nim jakieś 8-10 lat, w międzyczasie kredyt spłacić (nie tracę nadziei, że w końcu zaczniemy lepiej zarabiać), w mieszkanie wpuścić studentów, a samemu wynieść się do jakiegoś wymarzonego lokalu. Na który to lokal będzie kasa od studentów. Chyba jesteśmy kapitalistyczne krwiopijce.
Trochę się boję. Szkoda mi wyprowadzać się z mieszkania w którym spędziliśmy 7 lat, boję się tego ogromu formalności, widzimisię pana/pani w banku, papierkologii stosowanej, najzwyczajniej w świecie boję się, że mieszkanie na jakie się zdecydujemy będzie miało jakiś feler. Wiem, jest to dorabianie sobie zmartwień na zapas, ale my już tak mamy ;) No nic to, zobaczymy. Jakoś to będzie.

12 komentarzy »

  1. komentarz: by FuFu 24.02.2006 13:01  

    Zazdroszczę samych planów. Póki co nas nie stac na kredyt, chyba, że mielibyśmy kupić namiot na raty… Już zacznij wyobrażać sobie kolor na ścianach i szafeczki w kuchni – to naprawdę działa ;)

  2. komentarz: by RAFi 24.02.2006 13:12  

    Namioty to niezła rzecz, takie nowoczesne wózki drzymały ;)

  3. komentarz: by Asia 24.02.2006 13:48  

    FuFu- no właśnie… trochę nieswojo się czuję z tą myślą, bo jak kredyt weźmiemy to z wypłaty starczy na spłatę kredytu i na życie od 1 do 1 bez szaleństw.
    Z meblowaniem mieszkania w wyobraźni świetna sprawa, ja już teraz muszę się powstrzymywać żeby o tym na okrągło nie gadać ;)
    RAFi: brrr, przy -10 do namiotów wchodzą masochiści i szaleńcy :)

  4. komentarz: by AniaN 24.02.2006 13:59  

    Sama jeszcze 2 lata temu mieszkałam w M2 [Ja, czasem mąż, trójka dzieci]. Uparłam się i w ciągu 2 lat wybudowałam dom [no wraz z mężem]. Co prawda kominek nie jest jeszcze obudowany, ale da się mieszkać. W końcu dla chcącego i potrzebującego – nic trudnego. Kredyt mam we frankach szwajcarskich, ale nie dalej jak w tym tygodniu słyszałam o planach „wstrzymania udzielania kredytów w walutach obcych”. Więc trzeba się śpieszyć. Formalności w bankach nie takie straszne są, da się wytrzymać. Ale do jakiejkolwiek hurtowni budowlanej, to za nic, wołami mnie nie zaciągną.

  5. komentarz: by Paweł Tkaczyk 24.02.2006 13:59  

    W centrum Wrocławia nie opłaca się mieszkać, miasto zmienia się tak szybko, że nigdy nie wiadomo, co Ci za ścianą postawią. Szukaj w południowym Wrocławiu i wioseczkach tuż za — ceny niższe, a czteropasmowa droga do samego centrum Cię dowiezie. Plus największe chyba w Europie skupisko marketów, więc nie musisz nigdzie jeździć z zakupami :)

  6. komentarz: by Asia 24.02.2006 14:36  

    Wiem że Ołbin to jest specyficzna dzielnica, ale mnie się tu podoba ;) Zastanawiałam się nad Leśnicą, żeby dojazd był odrobinę lepszy to nie wahałabym się ani chwili. A południowy Wrocław ponoć idzie w górę, kumpel z pracy chciał dom kupić i mówi że w tej chwili jednak północ jest najtańsza. Za to centrum handlowe to jest argument ;) Swoją drogą ciekawe, ile jeszcze galerii w mieście wybudują zanim dojdą do wniosku że to nieopłacalne ;)

    Aniu – super że udało Wam się wybudować własny dom ;) I dzięki za słowa otuchy co do banków

  7. komentarz: by gagatka 25.02.2006 10:18  

    Ehh, to ja mam podobny orzeszek. Mieszkam w Sopocie i umieram na samą myśl wyprowadzki stąd (silne uzależnienie), ale żywot pod okiem rodziców… No i teraz owszem, mieszkań tu u nas budują całkiem sporo, całkiem ślicznych! 10 tys. za m2. Myślicie, że zmieściałbym się na jakiś 3 m2????

  8. komentarz: by mi:) 25.02.2006 11:32  

    Wystarczy zrobic pierwszy krok, a potem to juz samo idze. wiem co mowie. Przeprowadzlam sie juz 8 razy, raz do mieskzania wlasnego, ktore kupilam.. spontanicznie.. Nie bylo planu, nie bylo decyzji, byl impuls. Z racji tego, ze w gre wchodzila transakcja laczona, sprawa wygladala nieco trudniej. Wszystko, sprzedaz kawalerki w malym miescie, zakup 3pokojowego mieszkania w wiekszym miescie, remont i przeprowadzke, plus pozyczke i formalnosci z sadami, spoldzielniami i biurami nieruchomosci zalatwilam w miesiac czasu. Ludziom z agencji w warszawie szczeki opadly, bo od poczatku mowili mi, ze sparwa truudna i trzeba duzo czasu.. Do dzis pamietam jak przy ogromnym mrozie, od 19-21 latalam po Warce rozwieszajac ogloszenia, ze sprzedam kawalerkę 32 m… ech:)) Wiec trzymam kciuki i wierzę, ze decyzje podejmiesz choc moze pochopna to na pewno sluszna:)) i ze na pewno sobie ze wszytskim doskonale poradzisz:)

  9. komentarz: by Asia 26.02.2006 14:39  

    mi:) , żeby mi dobry Bóg dał jedną setną Twojej energii, to z Wrocławia kamień na kamieniu by nie pozostał ;)

  10. komentarz: by Karol Błażewicz 26.02.2006 16:04  

    @ gagatka:
    Ja jestem szeroki w barach, ale żeby kobieta się nie mieściła na 3m2 … Bez komentarza ;-)

    @ mi
    Chcę tego, co Ty pijesz/bierzesz. Interesują mnie hurtowe ilości. ;)

  11. komentarz: by Asia 26.02.2006 22:01  

    Karol, a poprawkę na Absolutnie Niezbędne każdej dziewczynie kosmetyki, ubrania i inne cudeńka wziąłeś? a widzisz… ;)

  12. komentarz: by mi:) 27.02.2006 15:21  

    no i siedze teraz i myślę co ja takiego piję? i wyszło mi, że modelką na stowe nie zostane, bo za Chiny ludowe nie wypilabym 3L wody dziennie oraz to, ze w ogole piję za malo i zrobi mi się kamien na nerkach czy jakis inny piasek. Zatem pedzie zrobic sobie herbatke zeby się nie zasuszyc:)

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>