Zdradzam własne zdanie…
na temat zdrady. Tak się jakoś porobiło, że wiosna uaktywniła w ludziach ochotę na to i owo, niekoniecznie w ramach dotychczasowych praktyk. Ból, płacz, podejrzenia, jak on/ona mógł, ja już nigdy… (więcej…)
na temat zdrady. Tak się jakoś porobiło, że wiosna uaktywniła w ludziach ochotę na to i owo, niekoniecznie w ramach dotychczasowych praktyk. Ból, płacz, podejrzenia, jak on/ona mógł, ja już nigdy… (więcej…)
Teoretycznie Dzień Dobrej Wiadomości przypada jakoś we wrześniu. Ale co nam tam ustalone reguły, jak wiadomo są one po to, aby je łamać. Po za tym na wiosnę każdemu z nas przydałby się własny, prywatny dzień bez narzekania, marudzenia i medialnych histerii (więcej…)
Widzę, że miniony weekend upłynął nam pod znakiem rozjazdów. Gagatka wyruszyła na południe, zatem ja udałam się na północ. Równowaga w przyrodzie została zachowana. (więcej…)
Veni, vidi, vici
Poznań bardzo mi się spodobał, ale zamiast zakochać się w jakmiś Pyrze zapadłam na afekto italiano… (więcej…)
… i zażerają się kalafiorami i brokułami. To znaczy ja nie wiem, czy to taka ich nowa wiosenna tradycja, czy też w futrzastych łepkach się jakieś klepki poprzestawiały, w każdym razie fakt jest faktem: koty olewają mięsko, natomiast na widok warzyw dostają małpiego rozumu. (więcej…)
Dziś idę wielkim kalibrem. Mam w przyszłym tygodniu przyjemność odbycia podróży służbowej do Poznania i jako nieszczęśliwa mieszkanka Trójmiasta-bez-Zary ostrzę zęby na myśl o wizycie w Starym Browarze…… (więcej…)
No więc tak. Pogoda zrobiła nas w konia po raz kolejny. We Wrocławiu wczoraj rano było słonecznie, w miarę ciepło (źle się dzieje, jeśli człowiek temperaturę w okolicach zera nazywa ciepłą), aż po ulicach ludkowie chodzili w pewnym stopniu roznegliżowani. Bez szalików i z frywolnie rozpiętym wdziankiem typu kurtka. (więcej…)
Skoro już powiedziałam A (tzn. odchudzanie ciała odchudza mózg i jakość życia) pora powiedzieć B (tj. konkretna propozycja)… (więcej…)
Odcięło mnie na dni cztery od sieci. Bogowie… kiedyś marzyło mi się żyć w wiekach średnich (i pewne zasługi miał tu kultowy serial o Robin Hoodzie z Michaelem Praedem w roli głównej), teraz wołami mnie tam nie zaciągniecie. Nie dość że wygodna się zrobiłam, to jeszcze w wiekach średnich nie mieli przecież komputerów. (więcej…)
Nie jest istotne, że kalendarzowo to jeszcze, jeszcze. Ani że śnieg zalega obślizgłymi jęzorami na trawnikach, które aż się proszą o trochę zieleni. I mylące są też te temperatury utrzymujące w świeżości. Wiosna już jest! (więcej…)