Moje koty oszalały
… i zażerają się kalafiorami i brokułami. To znaczy ja nie wiem, czy to taka ich nowa wiosenna tradycja, czy też w futrzastych łepkach się jakieś klepki poprzestawiały, w każdym razie fakt jest faktem: koty olewają mięsko, natomiast na widok warzyw dostają małpiego rozumu.
Wdzięczą się, słodko mruczą, pacają łapą w nasze łapy, w ostateczności trykają nas łepkami, a wszystko po to, żeby wymusić na swych żywicielach podział wspomnianymi wyżej warzywkami. Póki co innych odstępstw od normy nie zauważono, młodsza dama intensywnie się marcuje, no ale o tej porze roku koty tak miewają. Ku rozpaczy kocich kawalerów z okolicy pewną panienkę, co ewidentnie ma ochotę na chwileczkę zapomnienia, czeka w niedalekiej przyszłości drobny zabieg, ale umówmy się, nie ma co dręczyć zwierzaczka. I sąsiadów, bo pasiaste stworzenie intensywne jest.
Uzupełniając nasz ulubiony ostatnio temat meteorologiczny we Wrocławiu wiosna pełną parą. Słoneczko, ciepło, ogólnie żyć nie umierać. Ani nie chorować, choć wyżej podpisaną właśnie jakieś paskudztwo dopadło, uprasza się zatem o zrozumienie, bo z 39 stopniami różności się wypisuje. O nałogach było wcześniej, prawda?
Od naszego narodowego nałogu pt. Małysz Adam mamy chwilę odpoczynku. Ostatni konkurs w lotach oczywiście sobie obejrzałam, bo loty to jest fajna sprawa. Janda moim skromnym zdaniem dał trochę ciała, odpuszczając sobie ostatnie zawody. Wiem, wiem, zachował się rozsądnie. Ale chyba wolałam nierozsądny skok Ahonena z końcówki ubiegłego sezonu. Robot z uszkodzonym modułem mimiki
pokazał wtedy klasę, a Janda teraz udowodnił, że jest sprawnym rzemieślnikiem. I nic ponadto.
Z zupełnie innej beczki: mój ulubiony „Press” zrezygnował z dodawania do numeru płyty CD. Wrrrr. Niby wszystkie materiały są dostępne na ich stronie, ale „łapu capu” jest w częsciach, do reklam za rok pewnie trudno będzie się dogrzebać, jakoś wolałam mieć wszystko na jednej płytce. Teraz tylko czekam na obiecany kubek za wypełnienie ankiety Media i Marketing Polska. Musi co dużo osób się w to zaangażowało, bo trzeci tydzień a kubka nie widać
komentarz: by bmp 22.03.2006 22:15
Z psami też nie jest najlepiej. Mój od kilku dni szaleje za mandarynkami.
komentarz: by e 23.03.2006 16:32
wpadnij http://porcelanowy-motylek.blog.onet.pl/
komentarz: by Zielona chmurka 23.03.2006 21:09
hmmmm…zastanawiające. Co prawda mój pies ostatnio polubił ogórki kiszone, ale „ten typ tak ma”.
A może po prostu wiosna idzie
komentarz: by Kasiulek 23.03.2006 22:55
po prostu koty postawiły na zdrowe odżywianie: wiosna idzie, organizm o witaminy należy wzbogacić