Z cyklu straszne słowa na Z….
O zdradzie już się wypowiadałam i oberwałam za swoje:) Dziś łazi za mną Zazdrość…
Choć brzmi to obłudnie i fałszywie, nie zazdroszczę. Nikomu niczego, a już nie do pojęcia są dla mnie zazdrostki damsko-męskie. Takie w typie – „zabiję drania…koleżankę?! w policzek?!” albo „ma świnia Ilonę w komórce” albo „był na mieście z blondynką i jej nogami do samej ziemi”…
Jeśli się kochamy to pewnie nie względu na nogi któregoś z nas, albo tylko dobry seks, albo wyłączność wybieranych numerów. Kochamy się, bo będąc razem kwitniemy, topimy się w sobie, karmimy się sobą, wspieramy się i czytamy sobie w myślach. Co ma do tego Zosia czy Basia, czy opalony sąsiad – nikt mi nie wytłumaczy.
Może mam bzika, ale jeśli mój facet obejrzy gazetę z pupą Naomi C., podwiezie do pracy osiedlową miss i ma sekretarkę z najbardziej imponującym biustem świata to chyba najlepszy dowód, że to coś między nami, co go do mnie codzień ciągnie, jest silniejsze niż dzikie pokusy…
Taaak, słyszałam już ten nonsens, że jak nie zazdroszczę to znaczy, że mi nie zależy. Faktycznie – jak facet się ślini do każdej laski to mi przestaje zależeć… ale nie będę się truć żółcią, żeby okazać swą miłość. No way.
A co widzę dookoła? Każdy sobie przed ołtarzem każe odczytać list niejakiego św. Pawła o tym, że „miłość nie zazdrości”, a potem zamienia się w śledczego i wykrywacz perfum nieznanych, śladów szminki, zadrapań na szyi… Czy to akt desperacji bo miłość się kończy?
Niedawno w „Desperate Housewives” był wątek z całowaniem cudzych mężów. Chyba dobrze sobie od czasu do czasu zaaplikować taki widok jako antidotum na skręcenie zwojów mózgowych. Dla poczucia bezpieczeństwa można ewentualnie brać koleżankę z mniejszym biustem albo 5 lat starszą…
Na dłuższej smyczy przyjemniej się chodzi na spacerki:)
komentarz: by RAFi 22.04.2006 16:47
Zdecydowanie potrzeba Ci porad specjalisty.
komentarz: by Paweł Tkaczyk 23.04.2006 10:16
A ja się zgadzam
komentarz: by gagatka 23.04.2006 10:37
Czuję się podniesiona na duchu
really!
komentarz: by Kasiulek 23.04.2006 14:20
zazdrość – straszna rzecz
komentarz: by Asia 23.04.2006 16:53
ee, zazdrość rzecz ludzka
W uczuciach jakoś mi obca, ale od lat nieodmiennie zazdroszczę kumplowi biblioteczki. Książkowe gusta mamy podobne, a na jego półkach jest jakieś -naście tys. pozycji
komentarz: by gagatka 24.04.2006 09:31
Ech żeby tylko książek zazdrościć, to bym słowa złego nie napisała. Też mnie czasem coś lekko kłujnie w empikach wszelakich.
ale zazdrość tak samo ludzka jak głupota i niewrażliwość… nie warto się poddawać
komentarz: by mi:) 25.04.2006 15:38
czesto zazdrosc wynika nie z checi kontrolowania partnera czy zwykłej zawisci, bo Ania ma ladniejszy biust. czesto sa to ukryte gleboko kompleksy, z ktorymi sobie nie radzimy, brak akceptacji siebie, kwalifikowanie cech nie bedących zaletami, na wady (a przeciez jest jakis srodek) itp itd. Czasem wystarczy po prostu polubic siebie, zeby zazdrosc prysnela jak banka mydlana. Dobrze jest tez wiedziec, ze jest sie w pelni akceptowana i kochana prze partnera. To bardzo pomaga w pełnym zaakceptowaniu siebie takiej, jaka sie jest. A jesli, tak jak napisalas, facet slini się do kazdej blond/braz/ czy rudej pieknosci:) to naparwde szkoda dla niego czasu. Najwyrazniej sam ma problem i szuka akceptacji zgrywajac ogiera:) Jak to mawia moja mama, tego kwiata to pół swiata i sadze, ze ma racje.
komentarz: by ;) 28.05.2009 15:26
myslicie ze czlowiek ktory napisal ten watek jest fajny…?
MYLICIE SIE !!! xDD