eLady wśród VIPów ;)
W poniedziałek przyszłam do pracy, sprawdziłam pocztę i spadłam z krzesła. W skrzynce leżało sobie bowiem zaproszenie dla eLady od Pawła na, cytuję, zamknięte VIP Party.
Pierwszą reakcją, jak już się pozbierałam z podłogi, było „nie mam co na siebie włożyć” plus lekka panika, bo przecież tam będzie pełno narodu, panie w kreacjach od Prady czy innej Miu Miu, a ja nikogo nie znam i o muj borze. Potem panika poszła sobie precz a wrodzony (hyhy) rozsądek kazał podejść do rzeczy na luzie.
Rzeczone party odbyło się wczoraj z okazji otwarcia pierwszej w Polsce restauracji sieci Rodeo Drive (nowy projekt AmRest, tych od KFC i Pizza Hut). I ok, Rodeo Drive to nie jest nowy salon Diora, więc absolutnie nie trzeba się odpicować. Druga dobra wiadomość to ta, że lokal usytuowany jest w samym centrum Wrocławia. Rynek, a jakże, dokładniej nad pocztą, na przeciwko pręgierza, tradycyjnego miejsca wrocławskich spotkań, więc coś czuję że w Sphinksie będzie płacz i zgrzytanie zębów. Gości w drzwiach witały klimatyczne hostessy w dżinsowych mini spódniczkach i kapeluszach, i – co ucieszyło mnie niezmiernie- nie było słychać Dolly Parton ani innej muzyki spod znaku country. Choć podobno niektórzy mieli o to pretensję.
W środku też OK. Wystrój z lekka nawiązujący do klimatu Dzikiego Zachodu, podwieszone na belkach siodła i uprząż, porozstawiane tu i ówdzie kowbojki (buty, nie panie), w ilościach absolutnie nie hurtowych i niech tak już pozostanie. Stoły w miarę duże, osiem osób było w stanie przy nich swobodnie zasiąść i zająć się konsumpcją. A powiedzmy to sobie, była okazja do szaleństwa i orgii. Kolorowe drinki, smakowicie podpieczone mięsko, ryby, warzywa, potraw do wyboru do koloru, mniam. Gagatko, żałuj że nie byłaś.
Ogólnie menu zapowiada się obiecująco, z tego co deklarują na stronie AmRest w ofercie ma być mięso z grilla i duży wybów drinków, czyli to, co tygryski lubią najbardziej. Wybieramy się z dziewczynami w długi weekend na tradycyjne babskie piwo, to przetestujemy ich i zdamy relację, jak wygląda tam na codzień.
Spotkanie było udane, jak się okazało macki wrocławskiego fandomu sięgają wszędzie więc nie snułam się po imprezie sama, Paweł jest przesympatyczny gość, a VIPy nie takie straszne jak je malują.
Jeszcze raz dzięki za zaproszenie
Edit: gdzie ja dzisiaj mam głowę to przez grzeczność nie powiem… Oczywiście że gości witał Paweł (dziewczyny czyhały tuż za progiem), był czerwony dywan, był maestro specjalizujący się w różnych barmańskich sztuczkach, w tłum jaki zgromadził się by obserwować jego popisy szpilkę ciężko było wcisnąć. Był też magik, dobry psiakostka, bo wszyscy pilnie podpatrywali jak on te swoje sztuczki robi no i ciężko było go rozszyfrować
komentarz: by Paweł Tkaczyk 27.04.2006 11:12
Nie ma za co
A w drzwiach nie stały hostessy tylko ja (bynajmniej nie w mini spódniczce)
komentarz: by primavera 27.04.2006 11:49
No kochani Pańswto ja sobie właśnie wstępnie zaplanowałam wizytę we Wrocławiu, tak akuratnie miedzy 1 a 3 Maja. Wybieram się z Młodym do ZOO, co nie znaczy że nie mogę przy okazji o Rynek zahaczyć
))
komentarz: by Asia 27.04.2006 12:12
Primavero, to może się spotkamy
też zamierzamy aktywnie biegać z Małą po mieście, na ZOO to ona jest chyba za malutka, a z drugiej strony jej miłość do zwierząt pozwala podejrzewać że spędzilibyśmy tam minimum tydzień. O remoncie placu Grunwaldzkiego oczywiście wiesz? 
Sphinksa od czasu jak kazali nam czekać pół godziny na zimny obiad mam serdecznie dość, a Rodeo Drive zapowiada się sympatycznie. BTW ciekawe czy też będzie można u nich zbierać punkty Premium Club?
komentarz: by primavera 27.04.2006 12:56
Jeśli mnie pamiec nie myli to Grunwaldzki od jakiegos dłuzszego czasu remontują
Jakoś dojedziemy
komentarz: by mi:) 27.04.2006 13:20
Az milo poczytac jak szaleją swiatowe kobiety:) We Wroclawiu nigdy nie bylam, ale zewszad takie cud opinie mnie o nim dochodza, ze w najblizszej przyszlosci zamierzam zwiedzic, a Wasz blog potraktuje jako przewodnik kulturalny po miescie:)
komentarz: by gagatka 27.04.2006 13:34
Mam taką zasadę, że niczego w życiu nie żałuję, poza czasem spędzonym na wzdychaniu:) Ale wierzę, że było świetnie i również dziękuję za zaproszenie!
Mam nadzieję, że kiedyś zabawim się razem w sopockich klimatach – zamiast kowbojek mamy syreny:) Pawła oczywiście też zapraszamy, może być w mini:)
komentarz: by Asia 27.04.2006 21:44
mi:) a wiesz że to jest pomysł… machnąć blogowy przewodnik po Festung Breslau. Mocno subiektywny przewodnik, ma się rozumieć… Dzięki za inspirację