Swoje też chwalicie…
Nie jestem zwolenniczką idei, że dzień bez wazeliny, to dzień stracony. Ale jak coś zasługuje na pochwałę, to choćby mnie potem mieli obsmarować na całego za sprzedajność - pochwalę…
Właśnie wczoraj trzymałam przesyłką pocztową - od czasu zakupów internetowych listonosz urósł mi już do rangi tej legendy pukającej dwa razy:) - komplet bielizny z naszego sklepiku e-lady.
Od razu wyskoczyłam z domowych dresiaczy (faceci kupujcie kobietom bieliznę - to motywuje!!!) i zrobiłam sobie casting przed lustrem. Bielizna jest absolutnie nieziemska - zielona, soczysta, wesolutka jak pierwiosnek, do schrupania jak świeża sałatka… Aż mnie żal chwycił za gardło, że nie mogę teraz jak ta Zosia do ogródka przed Tadkiem po krzaczkach się chować… Ale u nas mgła jak mleko, na trawniku przed blokiem psie kupy i dziki się pasą. No way.
Tak w ogóle, dla totalnej wazeliny, dodam, że to anderłer made in Poland, co jest naprawdę wzruszające, zważywszy na nadprodukcję moheru i płócien na sutanny…
A teraz najlepsze - czyli rezultat długoterminowy - ubrałam dziś się w tego pierwiosnka, potem go zakamuflowałam odzieżą odpowiednią do wizyty w urzędzie, gdzie zdarza mi się popracowywać… i spędziłam absolutnie figlarne przedpołudnie czując jak zielone listeczki łaskoczą mnie w myślach. A ludzie do mnie, że ładnie dziś wyglądam. No przecież nie powiem im, że ładnie to jest dopiero dessous
Co raz jeszcze każe mi zatrąbić babkom ( i facetom też): nie szkodzi, że macie cienie po zarwanej nocy, że krzyż boli, a na karku kolejna dekada… jak będzie nosić barchanowe cerowane galoty to się będziecie czuć podle, ale czasem delikatna koronka, niewidoczna i skryta, czyni cuda z twarzą, uśmiechem, krokiem i łopotem rzęs…
Komentarz: autor FuFu 28.04.2006 14:12
Oczywiście - standardowo nie ma mojego rozmiaru ://
Komentarz: autor gagatka 28.04.2006 14:20
ech… czasem zapominam jak to dobrze mieć 75B
No ale za karę mam strasznie wąską stopę i z butami to jest dopiero kłopot!
Komentarz: autor Kasiulek 30.04.2006 15:02
zachęciłaś mnie