28 Czerwca 2006

Kocie sprawy

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 23:26

OK, wszyscy wszędzie o upałach, o tym że pić, że łeb zakrywać i że nie siedzieć na słońcu między godzinami, a o tym, co robić mają biedne ogony, zamknięte w czterech ścianach to żaden portal się nie zająknie. I słusznie.
Bowiem koty zasadniczo są ponad to. Przejście z łagodnej zimy do afrykańskiego (nie europejskiego) lata, jakie dokonało się Znienacka to nie jest coś godnego kociej uwagi. Koty mają na takie pogodowe brewerie swoje sposoby.

Sposób numer jeden. Zamienić sobie pory doby. Czyli w dzień śpimy a w nocy polujemy, bawimy się, ganiamy, okładamy się po pyskach i w ogóle. A, i drapiemy w drzwi, żeby nas na spacer po klatce schodowej wypuścić. Taaaaak, oczywiście.

Sposób numer dwa. W dzień należy uwalić się w miejscu chłodnym, zacienionym ewentualnie wilgotnym i przewiewnym. Na przykład w łazience albo przed drzwiami wejściowymi (tam tak fajnie z korytarza wieje). Problem ludzkich współdomowników pt. jak się poruszać po własnym mieszkaniu żeby nie nadepnąć na kota absolutnie ogoniastych nie obchodzi. Całkiem nieźle w roli kociego legowiska sprawdza się także futerał od gitary elektrycznej.

Sposób numer trzy. Ponieważ sposób numer jeden sprawdza się rewelacyjnie, przekonać ludzkich współdomowników do zmiany trybu życia. Na subtelne sugestie, że zamiast spać możnaby z kotem zapolować na poranne ptaszki, albo jeszcze lepiej uzupełnić niedobory w kociej misce, człowiek zasadniczo nie reaguje. Szczególnie jak idzie spać między 2 a 3 w nocy z perspektywą pobudki w okolicy 7. Do pionu takiego leniwego człowieka może kot postawić poprzez zrzucenie stosu gazet, książek i innych drobiazgów z szafki. Jak przy okazji zleci czajnik elektryczny, to będzie tylko więcej radochy. No bo co komu przeszkadza woda na kafelkach, prawda?

Sposób numer cztery. Upały można sobie nieco osłodzić specjalnym menu. Ludzcy współdomownicy jedzą jakieś dziwne rzeczy, kalafiory i inną trawę, ale uczciwy kot tego pazurem nie tknie. Należy więc żałośnie i wytrwale wpatrywać się takimi duuuużymi żółtymi oczyskami w domowników. W końcu któryś się zlituje, że kot taki biedny i w futrze na pewno mu gorąco, i pójdzie po coś dobrego. Jak wpatrywanie się nie działa, należy leniwego domownika pogonić poprzez pacnięcie. Albo wysępić trochę obiadu. Z poprawką na fakt, że najmłodsze stworzonko ludzkie nie zna się na właściwych proporcjach ani trochę i ma czelność przegonić kota od swego talerza. Łapką upaćkaną w śmietanie na przykład. Koty oczywiście śmietanę jak najbardziej, ale nie koniecznie w tak brutalny sposób.

Sposób numer pięć. W upały nawet żyjątka skrzydlate fruwają jakby bardziej niemrawo, więc można sobie na nie bezstresowo zapolować. Od siebie dodam, że najlepsze kocie polowanie jest wtedy, jak uda się zerwać firankę. Nie jest to nic trudnego (nie wiem, jak się nazywają takie firaneczki do zawieszenia w połowie okna na subtelnych karniszach, ale koty uwielbiają się na tym wieszać), bo właśnie pewna pasiasta dama swym przyciężkawym odwłokiem złamała rzeczony karnisz na pół. Dostarczając mi atrakcji pt. manewry a’la marines we własnej kuchni, coby zbytnim negliżem nie epatować pijaczków z naprzeciwka.

Młodsza z kocic preferuje dla ochłody sposób numer sześć. Czyli urządzenie sobie legowiska w umywalce, najlepiej jeszcze mokrej, ku zgorszeniu koty starszej i dostojniejszej. No ale paskowa wykazuje zadziwiające uwielbienie dla wody w każdej postaci, nawet pod prysznic ludzkim domownikom się czasami dobijać próbuje.

Pozostałe kocie sposoby na upał stanowią Kocią Tajemnicę.

A dla niezakoconych coś do pooglądania: http://www.thecoolhunter.net/ads/

6 komentarzy »

  1. komentarz: by gagatka 29.06.2006 12:26  

    mój zacny kot świętej pamięci cały dzionek leżał w umywalce i ręce trzeba było myć w wannie bo ruszyć się nie dała. Teraz gdy są upały to mnie gardło ściska że umywalka dostępna….

  2. komentarz: by primavera 30.06.2006 07:27  

    Między innymi dlatego kota nie mam i mieć nie będę.

  3. komentarz: by Asia 30.06.2006 07:51  

    Primavero, ależ manie kota to również liczne plusy dodatnie ;)
    Nawet mogę je tu zaraz powyliczać:)

  4. komentarz: by eve 30.06.2006 12:16  

    Oba moje ogoniaste zgarfieldziały do reszty przez te upały i śpią 24 na dobę – zdarza się nawet, że oko zamyka się nad miską z żarciem. Każda próba rozruszania tego towarzystwa kwitowana jest pełnym politowania wzrokiem bursztynowych oczu. Przestałam się narzucać :>

  5. komentarz: by YaaL 11.07.2006 23:59  

    Zapomniałaś o jednym: wyłazić z własnego futra, rozrzucając je po całym mieszkaniu. Ewentualnie dać z siebie wyczesać ilość sierści wystarczającą na zrobienie ze trzech, może czterech nowych kotów.

  6. komentarz: by Asia 12.07.2006 11:04  

    a faktycznie ;)
    się głupia zastanawiałam, skąd tyle kociego pierza w powietrzu…

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>