z cyklu czego oni jeszcze nie wymyślą…
Ostatni newsletter by Marketing przy kawie przyniósł trzy jaskółki na temat robienia szumu w eterze… (więcej…)
Ostatni newsletter by Marketing przy kawie przyniósł trzy jaskółki na temat robienia szumu w eterze… (więcej…)
mam i ja. Z blogami porobiło się coś takiego jak z gumą Mamba, jeśli oczywiście wierzyć w ciemno reklamie- mają je wszyscy. Co ciekawe ostatnimi czasy silną potrzebę wywnętrzniania się poczuli również wielcy i sławni, przykładem chociażby blogi zakładane na Wirtualnych Mediach. A ja się po cichu zastanawiam… (więcej…)
Sama kilku takich ostatnio spotkałam. Od ponad dwóch lat poluję na kultową w pewnych kręgach książkę Joncy i Koniecznego “Upadek Festung Breslau”. Rzecz wyszła w latach sześćdziesiętych w oszałamiającym nakładzie 5 tys. egzemplarzy. (więcej…)
Najnowszym hot newsem na domowym podwórku jest przyłapanie pary Lis-Smoktunowicz na cmokanych wakacjach na greckiej wyspie. Odkładając na bok fakt, że to żałosna sensacja, w sumie nie można się nawet dziwić… Piękna kobieta pracuje godzinami z (ponoć) przystojnym, błyskotliwym facetem… (więcej…)
Ponieważ teoretycznie mamy jeszcze lato i wakacje (praktyka czyli to co za oknem sugeruje zupełnie co innego) więc czas na wpis lekki, łatwy i przyjemny. Nie będzie o legalnym oprogramowaniu, będzie o kapitanie Jacku Sparrowie i jego zakazanej załodze. (więcej…)
Prawie każdy czegoś tam nie lubi. Szpinaku, bobu, sushi, masła… Owszem, znam wszystkożerców, ale to zakrawa wręcz na zboczenie. Większość musi się jednak bronić przed wpychaniem… (więcej…)
Czy czasem nie macie wrażenia, że bierzecie udział w “Mamy Cię” albo przynajmniej jakimś reality show? Bo dni są przecież szare tygodniami, a potem nagle wskakuje się jakiś dziwny scenariusz (więcej…)
W ramach uroczystego obchodzenia różnych komputerowych rocznic (PeCety przeżywające kryzys ćwierćwiecza, lokalnie świętujemy 15 lat polskiego internetu) także eLady swoje trzy grosze wtrącą. Prawdę mówiąc 15 lat temu to się grało w Prince of Persia ew. uczyło się wspaniałego edytora tekstów TAG na lekcjach umownie nazwanych informatyką, ale okazja jest okazją. (więcej…)
Jak jak kocham ludzi, którzy lepiej ode mnie wiedzą, czego mi niezbędnie do życia trzeba. Pół biedy z osobami mi bliskimi, zakładam że chcą dla mnie dobrze, a nawet jeśli im nie wychodzi to cóż, taka karma. Ale jak w moje prywatne życie wchrzaniają się osoby totalnie z zewnątrz, to zaczynam prychać. (więcej…)
Nie, to nie jest wcale młotek na Asię. Wyleniuchować się trzeba bez dwóch zdań, bo inaczej człowiek nabzdyczony chodzi, szczeka, oczka czerwone ma jak królik a poczucie humoru jak pewien wysoki minister… (więcej…)