10 Sierpnia 2006

Biedny Paryż…

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 18:49

Przez tyle lat słowa “Paris, Paris…” przywoływały na myśl rozkoszne kawiarenki na Montmartre, romantyków gryzących bagietki nad brzegiem Sekwany, rozgwieżdżone niebo nad wieżą Eiffla, roztańczony Moulin Rouge… aż nie usłyszeliśmy o Paris Hilton

Dziecko potężnej hotelowej dynastii, wyhodowane na gwiazdkę galmurowego showbiznesu 21-ego wieku położyło się cieniem na szeptanym “Paris…”

Mężczyźni ją kochają, kobiety szydzą, a zjawisko rośnie na miarę fenomenu Chuck’a Norrisa. Ostatnio zwłaszcza podkręconego teledyskiem (w dwóch wersjach - nie ukrywam apetycznych) oraz krążącym po sieci filmem pornograficznym o znamiennym tytule “One night in Paris “, za który… nikt biedaczce nie zapłacił, więc jest oburzona.

Można jej wybaczyć, że gubi swojego pudla-pupilka, że nie wie kim jest Tony Blair, że przegrała Bentleya w pokera, że uważa się za połączenie księżnej Diany z Marylin Monroe, że chodzenie po klubach uważa za pracę tak ciężką jak harówka w kopalniach, że miała zagrać Matkę Teresę, że przez rok nie ma zamiaru uprawiać seksu….

Tylko czemu wszyscy o tych bzdurach mówią i piszą, nawet ja????
Czemu każdy tabloid i serwis jest pełen zdjęć panienki Paris i drwiących opowiastek o jej głupowatych przygodach???

Niewątpliwie jest to jakiś pomysł na sukces/zysk/rozgłos. Niewątpliwie da się go wykorzystać. Może więc znajdziemy swoją pannę Wawę Gołębiewski albo cokolwiek w tym stylu i zaczniemy sprzedawać światu niczym poczciwego hydraulika? Wiem, że jest już Doda ale konkurencja jest zdrowa, chyba lepiej żeby sobie nasi panowie pulpity polską dziełchą ozdabiali niż jakąś Paris…

Bo konkluzja moja jest taka, że w tym kraju strajkujących stoczni, walących się kopalni i katastrof rolniczych potrzeba nam przede wszystkim POMYSŁÓW, takich w stylu “one million dollar homepage” albo kolesia, który gania co roku w maratonie nowojorskim przebrany w pełnej zbroi i ze smokiem na sznurku… A kasa płynie jak Wisła…

Liczba komentarzy: 11 »

  1. Komentarz: autor stan 10.08.2006 21:28  

    kobieto, gdybym Cie znał to z takim myśleniem mogłabyś daleko u mnie zajść. nic - tylko pogratulować dobrej pointy i czekać na któryś z Twoich pomysłów. w końcu żyjemy w państwie ludzi uczciwych, mocno wykwalifikowanej kadry informatycznej i ludzi z niecodziennymi pomysłami. ale czego nam brakuje? ja wiem. brakuje nam tego co mają amerykanie - sponsoringu. to dzięki niemu sponsorzy zarabiają jeszcze więcej, a ludzie mają pieniądze aby spełniać swoje najdziwniejsze fantazje(ot. np. jackass, czy inne Viva La Bam’y!). mam nadzieje, że stanę się jednym z pionierów odnajdywania sponsorów, i że dzięki takim ludziom jak Ty czy paru innych znajomych będziemy potrafili to rozkręcić. czego Tobie jak i sobie życzę…

  2. Komentarz: autor RAFi 10.08.2006 23:07  

    Słabo się stuka tej “jednej nocy w Paryżu”. Równie dobrze, można byłoby się położyć obok i zasnąć.

  3. Komentarz: autor karina 11.08.2006 07:09  

    Podpisuję się pod tym obiema “ręcami”! Jeśli mamy się zachwycać pustą dziołchą, to niech to chociaż będzie swojska kobita… Ja tam nie wiem co mówi Paris, bo nigdy nie czytałam żadnego wywiadu z nią, ale wydaje mi się, że Doda to się czasami za mądrze odzywa w porównaniu do Paris… Tylko żeby nie było, że ja fanką Dody jestem…

  4. Komentarz: autor gagatka 11.08.2006 09:13  

    RAFi Mimo pasji poznawczej nie zmusiłam się do oglądania, ale jako prawdziwemu mężczyźnie wierzę ci na słowo :)

    Karino no porównaniu do Paris to pewnie nawet Dodzie się udaje zabłysnąć…

  5. Komentarz: autor gagatka 11.08.2006 10:05  

    stan Wow; dzięki za wsparcie:) Jak już będziesz rozkręcał coś z jajem to wpisz mnie od razu na listę :) Niekoniecznie w charakterze Paris, oczywiście…

  6. Komentarz: autor FuFu 11.08.2006 22:09  

    Masz rację, ale jakoś łatwiej mi przełknąć Parisowe “that’s HOT!” niż śmiech Dody…

  7. Komentarz: autor Asia 13.08.2006 21:47  

    a ja się zastanawiam jaka agencja PR obsługuje Paris- bo to jest szum robiony ewidentnie odgórnie, tu nie ma swobodnego podsyłania sobie kawałów (jak choćby w przypadku Chucka N.), nie ma autentyczności, jest jednostronne bombardowanie informacjami na temat Paris. I to zjawisko nasiliło się parę tygodni temu, wcześniej panna Hilton owszem, była częstą bohaterką rubryk w plotkarskich magazynach, ale teraz na newsa kreowana jest każda związana z nią głupotka.

    Moim bardzo skromnym zdaniem oczywista ;)

  8. Komentarz: autor stan 13.08.2006 23:35  

    gagatka to może być wcześniej niż myślisz ;) ale wszystko w swoim czasie. jesteś fanką MTV i “głupich” programów w stylu Viva La Bam?

  9. Komentarz: autor gagatka 14.08.2006 09:17  

    Asiu też niucham jakąś profesjonalną intrygę za tym wszystkim… BTW, widziałam ostatnio już drugi klip to singla “Stars are blind”. Nowy serial czy brak pomysłów co tu jeszcze zaśpiewać?

    Stan MTV od czasu do czasu brzęczy mi w tle a to La Bam brzmi bardzo tajemniczo…. never heard of:)

  10. Komentarz: autor stan 14.08.2006 15:43  

    musisz zobaczyć, koniecznie! właśnie czego takiego brakuje polskiej młodzieży(oprócz polskich jackass’ów). jak obejrzysz daj znać

  11. Sygnał ping: autor eLady » News jest news 22.10.2006 23:52  

    [...] Jakiś czas temu Gagatka pisała o wszechobecnej w mediach Paris H. Przykład z panny Hilton czym prędzej wzięły gwiazdy i gwiazdeczki płci obojga, dzięki czemu zasypywani jesteśmy frapującymi informacjami… [...]

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>