Sympatycznie i kulturalnie
Sympatycznie, bo polska edycja „ELLE” w ostatnim numerze przedstawia nam 100 Polek, które kochamy za energię, mądrość i siłę. A kulturalnie, bowiem naczalstwo TVP wzięło sobie do serca konstytucyjny zapis o misji i wiodącej roli w uświadamianiu kulturalnym społeczeństwa i przygotowało nowe programy. Na przykład taki „Ring” z panem Ziemkiewiczem w roli prowadzącego.
Pierwszy odcinek „Ringu” obejrzałam. Hmmmm. Motywem przewodnim można uznać kazikowe „wszyscy artyści to prostytutki”, panowie znęcali się nad twórcami, u których za mało „artu” w sztuce, a za dużo wizyt okolicznościowych w Pałacu Prezydenckim czy na różnych festynach.
Ziemkiewicz zwany w pewnych kręgach RAZem do dyskusji zaprosił Maleńczuka i Wiśniewskiego „Zielono na głowie mam” Michała. I tu przechodzimy do scenografii, która została potraktowana po macoszemu. Artystycznie jak kto woli.
Siermiężna, obrotowa scena, która mocno kojarzyła mi się z tym co było w Telewizji Puls 5 lat temu. Do tego metalowa klatka (szkielet w kształcie sześcianu), krzesełka wyglądające na niewygodne, na scenie na krzesełkach prowadzący i jego goście. Początkowo cała trójka wyglądała na mocno spiętych, po krótkim czasie pan Maleńczuk się rozluźnił, Wiśniewski się spiął jakby bardziej, Ziemkiewicz wyglądał jakby chciał się znaleźć w innym miejscu i w innym czasie. Potem Maleńczuk zaśpiewał piosenkę, na scenę wkroczyli poważniejsi panowie (zabijcie, nie pamiętam kto zacz) i pociągnęli temat lustracji, włącznie z wałkowaniem po raz kolejny tematu czy Herbert był kapusiem. Od Herberta proszę mi się odstosunkować, raz na zawsze.
No lubię RAZa za wiele rzeczy, w tym za ostre i celne pióro publicysty (oraz pisarza), ale na prowadzącego tok-szoł to on mi się średnio nadaje. Jak to podsumowało moje kochanie, w czasach Szymka Majewskiego taki program nie ma racji bytu. Też nie za bardzo wiem czym „Ring” ma być. Poważnym programem kulturalnym? tok-szołem? Ziemkiewicz podchodzący do siedzącej na widowni Joanny Siedleckiej kojarzył mi się jednoznacznie z Ewą Drzyzgą, z tą poprawką że pani Ewa nie sterczy nad swoimi rozmówcami niczym kat nad dobrą duszą.
„Ring” obejrzę pewnie jeszcze ze dwa razy, celem wyrobienia sobie zdania: warto to oglądać czy nie, na razie jestem bardziej na nie, ale Ziemkiewiczowi jak tej blondie z kawału dać szansę trzeba.
Tylko ja proszę, zróbcie coś ze sceną, bo zamiast słuchać co ludzie mówią zastanawiałam się kto pierwszy pawia puści. Boszzz, w głowie mnie się kręciło od samego patrzenia, a co mają te biedaczki występujące powiedzieć?
Maleńczuk zareklamował ostatnie książki Piekary i chyba się skuszę i je kupię. Mimo opinii stanowczo negatywnych, jakie „Przenajświętsza Rzeczpospolita” (oraz „Świat jest pełen chętnych suk”) zbierała wśród moich znajmych.
Z kronikarskiego obowiązku, ponoć ciekawie wypadł nowy program „Łossskot”. Oczywiście przegapiłam pierwszy odcinek.
To teraz przechodzimy do rankingu ELLE. Zasłużone pierwsze miejsce: Anna Dymna. Kobieta z klasą, urocza w „Nie ma mocnych”, urocza jako szefowa fundacji „Mimo wszystko”, ciepła i silna- pod tym wyborem mogę się podpisać. Dalsze miejsca na podium zajmują młode wilczyce Joanna Brodzik i Martyna Wojciechowska.
Po za tym w pierwszej dziesiątce dominuje klasyka: Beata Tyszkiewicz, Wisława Szymborska, Otylia Jędrzejczak, Ewa Błaszczyk, Grażyna Torbicka. Niekoniecznie w tej kolejności. Mamy naszą bizneswoman w osobie Ireny Eris, w sumie z czołówki nie za bardzo pasuje mi obecność Agnieszki Dygant, ale de gustibus coś tam coś tam;) Ja zamiast pani Dygant dałabym Jandę, no ale.
Cytując autorki artykułu (Magdalena Jankowska i Beata Nowicka) z zestawienia wynika że w pierwszej kolejności potrzebujemy życiowej mądrości, ciepła i zrozumienia. Na drugim miejscu jest radość życia i poczucie humoru (reprezentowane przez Joannę Brodzik), mniej istotna jest niepokorność. Charyzma Krystyny Jandy, niepoprawne Szczuka i Olejnik (niepoprawność Moniki Olejnik powiedzmy bardziej umowna i z uwagi na wcześniejsze dokonania) to druga i trzecia dziesiątka.
Zestawienie zamyka Katarzyna Szustow, wcześniej znajdziemy nazwiska Jadwigi Basińskiej z kabaretu Mumio, czy internetowej graficzki „Endo”. Ranking urozmaicony, acz przyznaję że część nazwisk nic a nic mi nie mówi. Domyślam się, że to panie grające w popularnych serialach.
Chleba autorkom „ELLE” odbierać nie będę, po szczegóły zapraszam do październikowego numeru.
komentarz: by mi:) 11.09.2006 15:10
kobiety, ktore kochamy za energie? MUSIAŁA tam byc Gagatka! Biegne po ELLE!
komentarz: by primavera 13.09.2006 07:30
Zgodzić się muszę, a nawet obiema rękami podpisuję się pod pierwszym miejscem dla Pani Anny Dymnej (którą niekłamanie podziwiam od lat kilku ). Co do drugiego miejsca dla Pani Brodzik, to przemilczę. I absolutnie się z Tobą zgadzam, że na piedestale brakuje Pani Jandy.
komentarz: by Fatum_ona 13.09.2006 10:35
Anna Dymna wprost ne mogła zająć innego miejsca. Natomiast Pani Tyszkiewicz nie jest dla mnie uosobieniem klasy, a tak się ją nieustannie przedstawia, jako damę. To jednak tylko moja skromna opina.
komentarz: by Asia 14.09.2006 21:02
Ogólnie ranking jest tendencyjny;) Nie ma w pierwszej setce Joanny Chmielewskiej (Ireny Kuhn też niet), nie ma Anji Orthodox, za jest Anda Rottenberg. Kora otwiera czwartą dziesiątkę. Pora umierać
komentarz: by Ana 15.09.2006 19:41
Tak, pierwsza dziesiątka to klasyka z wyjątkiem Agnieszki Dygany, ale to w końcu lista Polek które kochamy. Gratuluje Endo, bo bardzo lubię jej rysunki i zawsze z tęsknotą czekam na kolejne. Myślę, że zasłuzyła żeby się znaleźć w tym rankingu. Begnę po Elle żeby zobaczyc na wlasne oczy ;P
komentarz: by Asia 17.09.2006 22:29
Endo rysuje najnowszą kampanię reklamową Idei. Chciałam rzec: Orange. Myślałam że tylko dla „Lampy”, ale ponoć to szersza akcja jest. Miło. Też o Endo myślę ciepło
komentarz: by Agatusiak 14.06.2007 22:58
AGUSIA DYGANT jest najlepsza!!!
cudownaaa !!