la donna ? mobile
Kobieta zmienną jest, niezależnie od pory roku. Owszem, jakoś na wiosnę w ramach pozimowych postanowień jakby więcej w nas energii, mamy ciekawsze pomysły i głębszy zapał do ich realizacji, ale kto powiedział, że jesienią nie możemy zmienić świata wokół siebie? Choć odrobinę?
Zmienianie świata najlepiej ponoć rozpocząć od siebie i swego najbliższego otoczenia. Stara psychologiczno- życiowa prawda powiada, że jak dziewczyna kombinuje coś ze swoją fryzurą (zmiana długości włosów, farbowanie gwałtowne albo i nie, banalny balejaż) to znaczy że coś się kroi. Zawirowania w życiu osobistym, zawodowym lub uczuciowym pewne jak w banku.
Z obserwacji najbliższego otoczenia wnioskować można, że jesień będzie gorąca. Jedna bliska mi młoda dama przeistoczyła się z długowłosej ciemnej blondynki w długowłosą płomienną rudość. Kolorek marzenie, bije po oczach z odległości kilometra. Do tego dodajmy idealnie niebieskie oczy i figurę modelki- nie ma faceta, który się za nią na ulicy nie obejrzy.
Kilka innych pań stonowało swe fryzury, rezygnując z czerwieni na rzecz blond pasemek/ klasycznego brązu. Za to radykalnie skracając długośc włosów. Najprzyjemniejsze w takiej metamorfozie jest to, że człowieka w pierwszej chwili nie poznają ludzie, z którymi pije się piwo od 10 lat.
Co jeszcze można zmienić jesienią? można zdradzić dotychczasowy krem do twarzy na rzecz Nowego Lepszego. Gorąco namawiała do tego firma Olay, prowadząc sprytną akcję pod tytułem przyjdź kobito do konkretnej drogerii oznaczonego dnia, przynieś swoje puste pudełko po kremie (krem wartości minimum 40 zł) a dostaniesz od nas nówkę Olaya. Taaaak. Jeśli wierzyć na słowo prasie lokalnej, parę tygodni temu pod wrocławską “Renomą” było i śmieszno i straszno. Komitety kolejkowe, zapisy na listę, rękoczyny, te klimaty.
Sklep zamknięto na chwilę, ochronę zmobilizowano, wpuszczano pojedyńcze sztuki, pozostałym paniom tłumacząc bez zbędnego owijania w bawełnę, że nie dorosły do takich promocji.
Oberwało się przy okazji producentom kremu, głównie za to, że nagłaśniając akcję (reklamy były absolutnie wszędzie) dostarczył za mało promocyjnych kosmetyków. Całej akcji niestety nie widziałam, ale po prasowych rewelacjach mam mocne postanowienie zaliczania wszystkich tego typu promocji, dobra zabawa dla obserwatorów gwarantowana.
Summa summarum Olaya olewam, ale właśnie jestem w trakcie intensywnych poszukiwań nowego kremu do pyska. Tym razem szansę wykazania się damy Avene.
Mocno korci, aby jesiennie przemeblować mieszkanie, jeśli przemalować się go za bardzo nie da. Z tym że jest pewien drobny problem- aktualne ustawienie jest optymalne dla niecałych trzydziestu metrów kwadratowych zamieszkanych przez 5 istot (w tym dwa ogony). Ale znudzona monotonią planuję drobną wycieczkę na wrocławskie Bielany. Ponoć jakieś nowe sklepy meblowo- wnętrzarskie otworzyli, jak się nie da nic w domu przestawić to może coś się dostawi?
Jesiennie można się też zmobilizować do dokształcenia. Wykupić kurs w szkole językowej (to co mówią wszędzie, że szkoły przeżywają oblężenie to prawda) i doszlifować język już znany, ewentualnie rzucić się na głęboką wodę i nauczyć od podstaw czegoś nowego. Na początek października zapowiedzieli nam dwugodzinny test sprawdzająco- kwalifikujący. Hmmm.
Na koniec temat na czasie, czyli światowe Miss w naszej pieknej ojczyźnie. Cóż. Ja się na organizowaniu życia najpiękniejszym pannom na świecie nie znam, ponadto głowę dam, że jest wiele osób, które lepiej ode mnie wiedzą, jak Polskę na świecie wypromować. Pytanie tylko, czy osoby te pracują przy organizacji wyborów Miss World 2006.
OK, “misski” mają w kontrakcie, że będą mówić o Polsce jak o zmarłych, albo dobrze albo wcale, ba- nawet lepiej niż o nieboszczykach, bo mają wypowiadać się li i jedynie pozytywnie.
Ja tylko pytam, po kiego grzyba dziewczyny ciągano na Grób Nieznanego Żołnierza i pod pomnik Ofiar Grudnia ‘70? nie chcę martwić patriotycznie nastawionej “wadzy”, ale polegli stoczniowcy i nieznani żołnierze coraz mniej obchodzą ich własnych rodaków.
Nie za bardzo łapię też ideę karnawału brazylijskiego (pokaz szkół samby, parada, te klimaty) na warszawskich jesiennych ulicach i na miejscu uczestniczek MW2006 czułabym się nieco zagubiona, ale to są światowe dziewczyny, przypuszczam że nie takie dziwactwa w życiu widziały.
Komentarz: autor mi:) 25.09.2006 13:03
W Warszawie podobna promocja Olay miala miejsce jakies 2 lata temu - w Galerii Centrum kremy rozeszly sie chyba wsrod pracownikow, bo o tym, ze sie skonczyly persolen infromowal kilentow w pierwszej MINUCIE trwania promocji. podobnie jak Ty, Olay olewam, ale rowniez przymierzam sie do zmiany i na najblizszej wizycie u kosmetyczki poprosze o dobranie odpowiedniego kremu z linii Thalgo. Zgadzam się, ze jesien, szczegolnie tak sloneczna, nastraja do zmian. W naszym domu, az kipi od planow i pomysłow. Przemeblowac nic nie dam rady, ale juz widze na scianach te obrazki co je zamierzam kupic, te powymieniane dekoracjie i zmiana kolorystyki recznikow i poscieli. Gdzies tam powoli rowniez kielkuje pomysl na zmiane pracy, ale nie wiem czy zwyczajnie nie rozpedzilam sie przez to slonce za oknem:) Po najblizszej wyplacie zamierzam rowniez zmienic nieco styl ubierania i skorzystac z nowych jesienno zimowych kolekcji:)
Komentarz: autor Asia 25.09.2006 13:53
mi:) oo, ręczniki i pościel też wymieniam. Ostatnie nabytki są w pięknym kolorze czerwonego wina, mmmm. Aż chce się spać/ kąpać
Chodzi mi też po głowie przemalowanie mebli, szczególnie szafek kuchennych, których łososiowy kolor mooocno się opatrzył.
Strach się bać, co wiosna przyniesie:)
Komentarz: autor mi:) 25.09.2006 15:18
Asiu! ogladalam wczoraj katalog Ikei i tez tam taka czerwona posciel w oko mi wpadla! i swiecie, wszedzie stawiam swiece pod kolor wystroju:) a co przyniesie wiosna? hm, w Twoim przypadku niewykluczone, ze skrobanie farby:)))))
Komentarz: autor lubka 25.09.2006 19:54
Zawsze można jeszcze zmienić faceta! :)) Choć ja akurat wolę nie eksperymentować!
Komentarz: autor Asia 25.09.2006 20:02
lubka niii, nie po to zaobrączkowałam się z najfajniejszym facetem jakiego zdarzyło mi się w życiu spotkać, żeby teraz wymieniać go na nowy model:) I po za tym, gdzie ja drugiego takiego fajnego tatę dla Młodej znajde?
mi:) to meble machnę czymś zmywalnym….
Komentarz: autor gagatka 26.09.2006 11:24
W Gdyni kazali misskom wkopać stówę drzewek przy sztormie łeb urywającym a w Gdańsku zmontować mozaikę solidarnościową z kamoli przywiezionych ze swoich krajów (wyobrażacie sobie babę co pakuje do walizki kamienie?!!!) Sens tego mnie przerasta…
Co do zmian to jeszcze nic nie wymysliłam - fryzurę mam praktyczną i nie dam jej dziabnąć, w pokoju bałagan kontrolowany którego staram się nie ruszać, a na buźkę tylko La Roche…
Komentarz: autor Asia 26.09.2006 11:51
Boszzz… Stanowczo, organizatorzy niecnie wykorzystują to że dziewczyny _muszą_ się pochlebnie wypowiadać o kraju organizującym wybory. Przynajmniej w mediach. Nie chcę chyba wiedzieć co opowiadają przy piwie znajomym, ale tłumów gości to z tego mieć nie będziemy. No, chyba że będą chcieli sobie obejrzeć ten dziwny naród….
Krem La Roche - Posay właśnie kończę (równoległe z mazidłem Dax Cosmetics i muszę po raz n-ty powiedzieć że Dax jest moim faworytem jeśli idzie o krajowe marki), no fajny jest, ale coś się z moją buźką nie lubią ostatnio. Szukam czegoś nowego