29 Września 2006

Politycznie i piątkowo

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 13:04

e-Lady mają zasadniczo ciekawsze zajęcia, niż obserwacja polskiej sceny politycznej, ale w ostatnich dniach wyboru wielkiego nie miałyśmy. Polski net oszalał, na wszystkich portalach większość miejsca zajmowała “Begergate”, jeremiady polityków i tak zwanych obserwatorów życia politycznego, brutalnie uświadomionych, że polityka to biznes jak każdy inny.

Przez ostatni tydzień poranną kawę dało się spokojnie wypić czytając zaprzyjaźnione blogi, za co dzięki Wam panie i panowie, i cześć oraz chwała na wieki wieków. Pozostałe miejsca odwiedzane zwykle przy okazji śniadanio-prasówki szybko zaczęły budzić odruch wymiotny. Bo ileż można czytać o jednym i tym samym? tym bardziej że powiedzmy sobie szczerze, afera jest nieco rozdmuchana.

O tym że “Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy” można było przeczytać w jednej ze szkolnych lektur. Przyjemnie się dowiedzieć, że są jakieś stałe rzeczy we wszechświecie i że na przykład mentalność naszych polityków od lat się nie zmienia. Ot, cała różnica w tym, że dotychczas rozmowy koalicyjne prowadzone były po cichu i sam proces targowania się o kolejne stołki omijał elektorat.

Oczywiście miło poczytać spiskowe teorie, poruszające istotny temat “kto za tym stoi”. Stara rzymska zasada mówiła, że sprawcą jest osoba która z danego działania odnosi korzyści. Pomijając naszych drogich polityków, najbardziej wygrani są panowie Morozowski i Sekielski- można domniemywać, że Grand Press mają w kieszeni. No, chyba że z kolejnym kompromitującym materiałem wyskoczy konkurencyjna stacja.

A ponieważ naród ma zasadniczo w poważaniu głębokim to co się w polityce dzieje (hint: frekwencja wyborcza), to twierdzenia, iż Polaków zgroza ogarnęła na widok materiału z TVNowskich taśm są pewną przesadą. Owszem, ktoś tam poprotestował, ktoś wypowiedział się do kamery, na forach i grupach dyskusyjnych temperatura była porównywalna do tej po ostatnich wyborach prezydenckich, ale powoli sytuacja się normuje.

I tematem staje się na przykład robal widoczny na Google Maps, nowa marka bielizny sygnowana przez Dodę, niezmiennie ceny mieszkań (w Warszawie ponoć są już apartamentowce po 24k PLN za metr), problemy zachodnich firm ze zwerbowaniem do pracy inżynierów za 1200 PLN. Tradycyjnie ratunek nadciąga także ze strony Wirtualnej Polski i ich “Cameronek“- Cameronki niezmiennie wprowadzają piątkowy nastrój, bowiem gwiazdy i gwiazdki showbiznesu są często autorami nader wnikliwych bon-motów. Taka miła przedweekendowa głupawka.

Jak już dziś linkuję co popadnie to jeszcze polecę komentarz Bogusława Chraboty do bieżącej sytuacji politycznej. Zaczyna się to tak: Moja żona, z którą dyskusje o polityce są rzadkie, acz intensywne, wywrzeszczała na mnie wczoraj, że gdyby to mnie ktoś sfilmował w pokoju hotelowym z obcą kobietą, dostałbym w pysk i na dodatek pozew rozwodowy. Ot, utrafił w sedno.
Spokojnego i słonecznego weekendu wszystkim.

Liczba komentarzy: 2 »

  1. Komentarz: autor mi:) 02.10.2006 12:09  

    mnie rowniez zmeczyla sytuacja, wiec swiadoma, iz i tak nie mam na nic wplywu, tematu unikam jak ognia i zamiast wiadomosci ogladam “zamienmy sie zonami” starszac Pikacza, ze jak nie bedzie grzeczny to nas zglosze do tego programu :))

  2. Komentarz: autor Asia 02.10.2006 18:29  

    mi:) , jesteś okrutna :)

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>