wciąga jak chodzenie po bagnie…
Wciągnął mnie serial. Totalnie, bez reszty i włącznie z nocnymi fantazjami. Mnie – mogącą żyć bez TV, szydzącą z Magdy M i miłości jak M. Zapracowaną i nie mającą czasu na bzdury…
Ale jakoś codziennie znajduję te 40 minut, żeby siąść przed kompem i odlecieć. Nie, to nie Star Trek. I nie przyznam się też do telebzdeli-noweli. Ani nawet do narodowych sitcomów, Kiepskich jak wiadomo.
Moja marihuana to Prison Break. Leci sobie w USA na Foxie, a potem po sieci i ląduje szczęśliwie na moim twardzielu. Opóźniona w rozwoju i wiadomościach ze świata, dostałam od brata prezent w postaci 22 odcinków pierwszego sezonu. Wciągałam je po jednym, dzień w dzień, przez 3 tygodnie, a w każdy wieczór poziom opiatów rósł w moim mózgowiu.
Byłam twarda, bo braciszek połknął całość w 3 dni. Ale ja lubię dozować rozkosz
Ostatnie dwa odcinki dozowałam sobie z przerwami ze względu bo robiło się gorąco z nerwów…
O czym serial? Jednego kolesia skazują na karę elektrycznego uśmiercenia za morderstwo, którego nie popełnił. Jego brat, Michael, ( objawienie mojego życia – facet z oczami, które mogłyby mnie przekonać do wszystkiego!!!!) opracowuje mega plan: tatuuje sobie całe ciało w plany wiezięnia, tajne kody i wzory chemiczne; zaszywa pod skórą tabletki, wynajduje haki na innych skazanych…
potem daje się zaaresztować napadając na bank i ląduje w ciupie z braciszkiem. Co ci faceci w tym więzieniu wyrabiają….oooooh!
Obcinają sobie palce i inne męskie utensylia, rozmontowują kanalizę, tłuką się ile wlezie, przekupują strażników, oszukują się nawzajem, szantażują i zastraszają, kombinują nieprzeciętnie…
Pomysły odjechane, napięcie w megawoltach, niezły suspens, postacie z charakterkiem i nawet uroczy wątek romantyczny! Oczywiście po amerykańsku, więc jak ktoś trawi tylko teatr telewizji, kino moralnego niepokoju albo zblazowanych panów typu Almodovar to nie polecam.
Właśnie kończę zaległości drugiego sezonu i już obawiam się jak wytrzymam tygodniowe przerwy w dostawie kolejnych emocji. Normalnie mi odbiło.
komentarz: by zblazowana 25.10.2006 10:17
Skoro Ciebie wciągnął to juz wiem, ze się nie skuszę.
komentarz: by jarv 25.10.2006 10:36
Sezon 1 daje rade – i to mocno. Drugi…. jest juz jakis nie ten teges taki… na razie czekam az sie cos ciekawego wydarzy.
komentarz: by Asia 25.10.2006 11:05
mnie tak wciągnęły „desperatki”
komentarz: by gagatka 25.10.2006 11:19
zblazowana Nie chcesz dać się wciągnąć czy masz takie złe mniemanie o moim guście?
jarv też poczułam rozczarowanie przy drugim sezonie, chociaż Tee-Bug latający z własną ręką i żrący mapy mnie rozwalił…
Asiu Tez swgo czasu podglądałam, ale tam za dużo bab… w Prison Break zupełnie na odwrót
komentarz: by zblazowana 25.10.2006 12:16
Gagatka : zaglądam tu do Ciebie co jakiś czas i jeśli chodzi o Twoje publikowane opinie na temat filmów to zdecydowanie powinnaś ograniczyć się do komedii romantycznych, bo się nieco kompromitujesz, a szkoda.
komentarz: by karina 25.10.2006 14:47
Mnie tak wciągnęło Lost. Ale już mi przeszło. A o PB duuużo słyszałam, ale jakoś nigdy nie chciało mi się kliknąć „download”… chyba dziś się skuszę.
komentarz: by RAFi 25.10.2006 21:11
A mnie wciągnął The Office. Póki co amerykańska wersja, angielska podobno (wg moich ziomków
) lepsza. =)
komentarz: by Elster 25.10.2006 21:27
No powiem Ci szczerze, że Twój opis tego filmu jakoś mnie nie zachęcił więc wnioskuję, że mamy zupełnie inne gusta filmowe… to nic, różnorodność jest potrzebna. Pozdrawiam
))
komentarz: by mi:) 26.10.2006 12:16
nawet nie zamierzam sparwdzic co to. nie chcę się uzależnic:)))))))))))