24 Listopada 2006

V Rzeczpospolita. Babska

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 23:44

Miałam już taki ładny początek nowego wpisu, ale zły WordPress wziął się i zeżarł mi tekst. Mniejsza, w każdym razie ślad po radosnej mej twórczości nie pozostał, zatem nie pozostaje nic innego, jak zabrać się na nowo za pisanie. Panów tym razem proszę o nieuwagę, bowiem będzie o Manueli G. oraz o jej nowym pomyśle.

Pomysł pojawił się na łamach “Przekroju“, a dotyczy dokładnie tego, by panie wzięły wreszcie sprawy w swoje ręce i zorganizowały w Polsce partię kobiecą. O Gretkowskiej można mówić różnie, można ją lubić lub zwalczać, popierać lub odżegnywać od czci i wiary, ale nie sposób odmówić jej talentu pisarskiego. Co zresztą widać w przywołanym przeze mnie felietonie - Gretkowską ewidentnie coś potężnie wkurzyło i z właściwą sobie swadą postanowiła zadziałać.
Co ją wkurzyło, wiadomo. Temat może mało wdzięczny, ale na czasie i budzący niezmiennie potężne emocje, czyli ustawa antyaborcyjna. W polityczno- religijne dyskusje wdawać się w tym miejscu nie zamierzam, jak ktoś chętny do dzielenia się poglądami to zapraszam na inne blogi i fora:)

Idea ogólnie jest taka- ponieważ od lat w polityce dominują panowie, i ponieważ ustawiają nam świat według własnego widzimisię, a ich widzimisię odbiega zasadniczo od tego, co płeć piękna jest w stanie sobie wymarzyć to pozostaje przestać się oglądać na panów i samemu wkroczyć do świata polityki.

Wyprawa “na Sejm” z patelniami, wałkami (od ciasta oczywista) czy potężnymi chochlami byłaby zapewne bardzo malownicza i medialna, ale skuteczniej będzie wysłać na ulicę Wiejską zamiast oddziału rozpoznania stałe przedstawicielstwo.
Taaak. Partia polityczna w której jedynym kryterium warunkującym przynależność będzie płeć. Mam mieszane uczucia, tak szczerze mówiąc. Już mniejsza o to, że wieść gminna niesie, iż kobieta kobiecie wilkiem i hieną. Męskiej solidarności klasowej stawia się zwykle w opozycji babską solidarność, a raczej jej totalny brak. Zazdrość, nieumiejętność dogadania się, obmowy, zawiść w stosunku do koleżanki ubranej w identyczny ciuch - przykładów jest mnóstwo.

Tylko, czy one faktycznie działają? Jeśli chodzi o plotki, panowie w tej dziedzinie są bezkonkurencyjnymi mistrzami świata. Fatałaszków może sobie nie podbierają, ale coraz częściej zauważam, że słynna męska przyjaźń po grób rozsypuje się w momencie, gdy jeden z panów wyjedzie do innego miasta. Na kobiece przyjaźnie narzekać nie mogę, któryś raz potwierdza mi się, że mimo iż nie widzimy się z laskami kilka lat to nadal mamy wspólne tematy do rozmowy.

Wątpliwości budzi kwestia organizacyjna- kocham moje znajome, ale umawiać się z nimi na cokolwiek w ilości sztuk większej niż 5 momentalnie budzi chęć podcięcia sobie tego i owego. Tej nie pasuje jedno, tamtej drugie, ta nie może dzisiaj, tamta znów tylko pojutrze, a gdy już się wydaje że wszystko zmierza do szczęśliwego końca to któraś z dziewczyn wynajdzie Nowy Zupełnie Niespodziewany Problem do Natychmiastowego Rozwiązania.

Z innej znów strony- w komitetach rodzicielskich działają głównie panie, osiedlowe sklepiki to też zasługa głównie przedstawicielek słabszej płci, więc z tą fatalną organizacją może nie być tak źle.
Wprawdzie w polityce sensownych pań jest jak na lekarstwo (Gilowska a potem dłuugo, dłuugo nic), ale jak wiadomo Thatcher była kobietą. Podobnie jak Kopernik.

Liczba komentarzy: 5 »

  1. Komentarz: autor Motyl N 26.11.2006 15:40  

    Niestety gdzie kobiet tlum, tam rzadko idzie sie dogadac. No co ja mam poradzic na to, ze tak jest? Potem sa tego takie wlasnie wyniki.

  2. Komentarz: autor Asia 26.11.2006 20:54  

    ha, to znaczy że większość babek tak ma, że z ustaleniem czegokolwiek są problemy. Kurcze, szkoda trochę…
    Bo taka babska partia mogłaby- przy odpowiedniej większości w Sejmie- fajne rzeczy uchwalić. O, taka Gilowska weszła do rządu i w końcu akcyza na kosmetyki poleci w dół. I na tym mam nadzieję się nie skończy :D

  3. Komentarz: autor gagatka 27.11.2006 10:38  

    Ja co do partii jestem sceptyczna bo same baby to jednak lekko zdrożna sprawa. Zaraz się zaczynają głupie animozje, kopanie dołków a decyzyjność jest zwykle żadna.

    Inna sprawa, że słuchając owych debat wyraźnie widzę że jesteśmy faktycznie traktowane jak lekko niepoczytalne. I jakaś forma lobbyingu i obrony przed szowinistycznymi palantami to powinna zaistnieć!

  4. Komentarz: autor mi:) 27.11.2006 11:45  

    ja uwazam, ze opinia o kobietach w duzej mierze jest legenda stworzona przez mezczyzn:) podobno w innych najbardziej przeszkadzaja nam nasze wlasne wady. To by sie zgadzalo, bo poznalam wielu panow, ktorzy sa dokladnie tacy jak opisywany przez nich ogol pan:) uczucia jednak rowniez mam mieszane. Nie lubie takich podzialow i jestem zwolenniczka wszelkie laczenie sie i dogadywania zamiast walki z oddzielnych obozow.

  5. Komentarz: autor Asia 28.11.2006 01:26  

    Gagatko kopanie dołków i animozje w środowisku panów także występują. Tylko że panowie preferują proste rozwiązania, więc albo sprawę przedyskutują, wspierając swe argumenty klasyczną i zawsze skuteczną waszą macią, albo sobie po pyskach dadzą. I będzie gicik. A pań, które wprost przyznają, że wkurzyłam je tym i tym, że są o to na mnie obrażone ze świecą szukać. Panie międlą w sobie te negatywne uczucia i międlą i międlą… no i potem jak wybuchną to wszyscy wiemy czym to się kończy :)

    mi:) z tym łączeniem się to zbyt piękne żeby dało się wprowadzić w życie na dłuższą metę…

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>