24 Listopada 2006

wpadłam na pocztę…

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 19:11

Wpadłam, można by rzec, do czeskiego filmu. W 3mieście listonosze nie tylko już nie pukają dwa razy (nieodżałowana strata :( ) ale listów nawet nie noszą bo im się przypomniał pomysł na strajki…

W efekcie, skrzynki puste, zakochani nieszczęśliwi i pełni podejrzeń, emeryci organizują składkowe kolacje, dłużnicy zyskali kilka dni beztroski, mój brat nie płaci rachunku za telefon, ciotka nie wie jakie promocje w Realu… życie się dezorganizuje.

Naturalnie, moża samemu sobie przynieść korespondencję (Poczta na wynos), ale taki frykas tylko dostępny w miejskiej centrali. Przeszukałam dom, aby znaleźć jakąś funkcji godną torbę z urwanym paskiem, ale musiałam się zadowolić starym plecakiem adidasa. Wzięłam za to granatową czapkę z daszkiem i poszłam szukać zaginionych rękopisów.

W okienkach panienki nic nie chcą mieć wspólnego z chłamem listowym (one tylko paczki!) więc idzie się na pięterko, gdzie na klatce schodowej stoi mały tłumek i tęsknie patrzy w drzwi. W drzwiach tych co chwila pojawia się któryś z naszych sympatycznych listonoszy i rzuca nosowo:

- Pani adres!
Przez chwilę z nerwów to aż zapomniałam….
Po czym zebrawszy na kartce kilka adresików od przerażonych petentów znika… Pojawiają się inni, zbierają adresy albo wynoszą komuś plik listów i doręczają dosłownie. Nie macie pojęcia, jakie to wspaniałe wreszcie przeżyć taką wymianę na cztery ręce z własnym listonoszem!

Są oczywiście teksty w stylu:
Nic tam dla Pani nie ma z Norwegii. Sam chłam przyszedł.
Nie, no rachunków to ja dzisiaj nie znajdę. Jeszcze czas do pierwszego
Psze pani, to chyba komuna wraca?

Odebrałam swoje 2 listy i dumnie zaniosłam do domu. Kusiło mnie nawet, żeby sobie do skrzyneczki wrzucić, ale musiałabym schodzić z powrotem z kluczykiem.

No i proszę – można? Oczywiście, że można. Już się szykuję na mycie klatki schodowej i koszenie trawnika przed blokiem. Kształcenie ustawiczne nabiera nowego wymiaru.

3 komentarzy »

  1. komentarz: by anoriell 25.11.2006 12:11  

    Ja czekam na swoją książkę już półtora tygodnia. o był duży błąd wybrć przesyłkę pocztową a nie kurieria… Trudno. Rozrywka poczeka

  2. komentarz: by mi:) 27.11.2006 11:39  

    a mi ten strajk pasuje:) po pierwsze dlatego, ze idac z duchem czasu wszystkie kontakty utrzymuje w formie elektroniczno telefonicznej:) (nie dotyczny swiat Bozego Narodzenia, ale mam nadzieję, że do tego czasu listonosze skończą walkę:))) po drugie, jedyna korespondencja jaka otrzymujemy to rachunki, wiec teraz czuje sie w pelni usparwiedliwiona, zeby ich nie placic:))) Ponadto swiadomosc faktu, ze sie komus od tego strajku ma podniesc nieco poziom zycia co w pelni popieram, bo ludzie w Polsce wegetuja zamiast normalnie zyc i coraz czescie uwazaja to za stan normalny, jakos milo mnie uspokaja:) Hmmm, a nasz listonosz „pracowy” nie strajkuje i jest u nas w biurze niemal codziennie. Chyba bede musiala z nim powaznie porozmawiac:)))

  3. komentarz: by Asia 28.11.2006 01:29  

    a mnie ten strajk wkurza, bo ze 4 przesyłki wcięło mi po drodze. No i Święta idą, a do zamawiania prezentów w sklepach wysyłkowych ew. szukania czegoś ciekawego na allegro w obecnej sytuacji podchodzę z pewną taką nieśmiałością. Na kurierach z kolei można zbankrutować. Ehhh. ;)

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>