Świątecznie
No tak. Mamy Wigilię, wokół kolędy, choinki, świąteczne koncerty, akcenty piernikowo- rodzinne w reklamach, domy wysprzątane, tradycyjne wigilijne potrawy przygotowane, jeszcze tylko śnieg za oknem i będzie cacy.
Śnieg to sobie hula bogowie wiedzą gdzie, ponoć w Zakopcu przyprószyło, ale nie wykluczam że to tylko pobożne życzenia naszych znajomych, którzy Święta postanowili spędzić z dala od rodzinnego zgiełku.
Jest to zachowanie coraz powszechniejsze- kolejna para znajomych zamiast własnoręcznie pichcić wigilijne dania i pucować cztery kąty na wysoki połysk, względnie zamiast pakować się i jechać do rodziców na całe cztery dni wybywają w góry. Zresztą, po ilości rezerwacji widać, że rodakom znudziły się Święta tradycyjne a spodobały Święta wyjazdowe, bowiem we wspomnianym Zakopanym wolnych miejsc trzeba było szukać do września włącznie. Kumpel z pracy mówił, że szwagierka pozazdrościła mu Świąt z dala od rodzinnego Wrocławia i postanowiła wybrać się w Tatry. Tyle że postanowienie to podjęła w październiku no i ociupinkę się spóźniła. Co prawda wieść gminna niesie, że z powodów niesprzyjających (czytaj: mało atrakcyjnych) warunków atmosferycznych trochę rezerwacji się pozwalniało, ale znów organizować sobie wypad na ostatnią chwilę z dwójką dzieciaków to trochę nieteges.
U nas w tym roku świąteczne przygotowania ograniczyły się do pieczenia znikomej ilości pierniczków (dla osób zorientowanych w kuchennych arkanach: z kilograma mąki, dla porównania zdarzyło się piec pierniczki i z 5 kilo mąki… nigdy więcej… ), choinki z uwagi na Szkodnika i koty dwa niet, choć w kilku sklepach widziałam nader obiecujące bombki w kolorze czekoladowym i czarnym. Prezenty pokupowane, kreacje uroczyste pozostały we wrocławskim mieszkaniu, o czym przekonaliśmy się pod domem rodziców, więc do wieczerzy niektórzy zasiądą w dżinsach i świat teściom mam nadzieję się od tego nie zawali.
Z życzeniami doświadczenia mam podobne do tych o których pisze Gagatka. Co prawda jakiś czas temu sugestie odnośnie ustatkowania się przeszły płynnie w sugestie dotyczące potomstwa, a po pojawieniu się na tym najpiękniejszym ze światów naszego kochanego Szkodnika rodzina na moment dzióbki słodkie swe przymknęła, ale nic co piękne nie trwa wiecznie. Już się zaczynają nieśmiałe wtręty, że rodzeństwo by się przydało, że to jedynaczki źle się chowają, a uprzejme nasze prośby o odstosunkowanie się od rodzinnych planów wrażenia niestety nie robią.
To ja Wam pożyczę najlepszego, wymarzonego, najsmaczniejszego, najbardziej kolorowego i najbardziej uśmiechniętego. Wszystkiego.
komentarz: by Blue 24.12.2006 20:20
Najlepszego dla Was również. Spełnienia marzeń i dużo zdrowia
komentarz: by Katie 26.12.2006 16:17
Wesołych Świąt
komentarz: by anoriell 26.12.2006 16:54
Ja tam się wcale nie dziwię nadmiarowi rezerwacji. Jak tak rodzice co roku życzą mądrości, męża i fury dzieciaków i z równie wielką zapalczywością każą przed uroczystym złożeniem życzeń sprzątać gotować i brudzić się kilkumiesięcznym kurzem zza szafy, to ja dziękuję. Podejrzewam, że gdybym tylko miała jakieś oszczędności i zapał moich przyjaciół od wypraw, to na pewno dzisiaj by mnie tutaj nie było…
Ale. Czekam na sprawozdania ze świątecznej przerwy
komentarz: by Asia 27.12.2006 18:20
Blue & Katie dziękujemy bardzo bardzo za życzenia, mamy nadzieję że Święta upłynęły Wam świątecznie
anoriell mój kurz za szafą ma się doskonale, jest w pełni oswojony i doprawdy serca musiałabym nie mieć, żeby się z nim świątecznie użerać. Rodzice przywykli do dzieckowego bałaganu jaki nas otacza, więc nawet komentować przestali
Wesołego poświętach!