mus sylwestrowy
Żadnych przepisów nie będzie jeśliby kto się tytułem skusił. Ani na mus ani na carpaccio z łososia, ani nawet na zwykłe kanapersy z paryskiej. Mus jest psychiczny – konkretniej: przymus…
Bo że okazja każda dobra, to każdy wesoły człowiek wie. Można zaimprezować, bo dziś Jerzego (kto by nie znał jakiegoś Jurka?), można z okazji Andrzejek albo Halloween, można na początek wiosny i koniec sezonu surferskiego. Można za awans w pracy wypić albo na pocieszenie po wylaniu. Można za wakacje, za zdrowie babci albo opad śniegu. Ludzie z fantazją mogą się bawić rok cały.
Ale Sylwester to coś jak musztra. Planuje się w grafiku, wydaje setki na wejściówki, kreacje i pół tony brokatu na łeb, kroi sałatki przez trzy doby albo zwozi butle wody ognistej z rejsów bezcłowych. Wdycha się opary sylwestrowe od początku grudnia:
- to w gazecie piszą jakie last-minute zostały na szampana pod piramidami
- to się człowiek naradza, konsultuje, kłóci ze znajomymi
- to się na billboardach szampan leje firmowy
- to ci życzą szamapańskiego lub inkwizycja pyta gdzie spędzasz
- to miasto oplakatują gdzie i za ile można
A czy ktoś myśli o alergikach? Mleko bez laktozy jest, chleb bez glutenu też jest, a koniec roku bez sylwestra? Plama na honorze.
A są na przykład ludzie, którzy mają wręcz genetyczną awersję graniczącą z paniką. Szampana nie lubią, tłumów pod gołym niebem wrzeszczących i strzelających tym bardziej, telewizyjnych szołów z jedynką również, nawet ochota na lanserkę im się rozmywa z końcem grudnia. Tacy, co już mieli w Sylwestra pożar w wieżowcu, co zgubili przed północą nie tylko bucik na schodach, ale i torebkę, tacy których na myśl, że się nowy rozdział w życiu zaczyna melancholijne nachodzą myśli.
Dla takich ludzi najlepiej się urżnąć porządnie 30.12 – na tyle porządnie, żeby dzień cały wraz z hukiem petard przespać słodko i obudzić się wczesnym świtem pierwszego, kiedy wszyscy szaleni ludzie zasną…
Dosiego!!!
komentarz: by Porzeczek 01.01.2007 18:05
Aż takie alergii to chyba nie mam
A wczoraj przynajmniej trochę nadrobiłem zaległości serialowe
komentarz: by gagatka 02.01.2007 12:42
Porzeczku wiesz alergie rozwijają się z czasem…
ale na seriale to ja akurat też mam alergię…
komentarz: by faceless 02.01.2007 16:34
W taki dzień, takim ludziom proponuję usiąść z dobrym drinkiem w towarzystwie ukochanego i obejrzeć film jakiś dobry. Tak zrobiłam ja. Tylko, że film wybrałam nienajlepiej. Film genialny, poruszający i niezwykły, ale nie radzę w dzień, gdy wszyscy świętują i się cieszą oglądać „Placu Zbawiciela”… Przeryczałam całą północ
komentarz: by gagatka 02.01.2007 18:52
Faceless Wow, no to żeś dała w poważne tony. Ja też zaczynałam wieczór od filmu, tylko ukochany jakoś żaden się nie napatoczył, a film – „Efekt motyla” nie dał się nawet obejrzeć do końca. Ale przynajmniej nie ryczałam o północy.
komentarz: by Asia 02.01.2007 19:19
siostry….
ja też z tych co nie lubią na komendę bawić się sylwestrowo. Kameralna impreza w doborowym towarzystwie, a jak towarzystwa nie ma to można romantycznie pół nocy przesiedzieć wtulonym w Kochanie
komentarz: by gagatka 02.01.2007 20:41
Asiu normalnie serce mi roście! Dawaj pyska kochana, to cię cmoknę noworocznie za tę piękną odezwę do narodu
komentarz: by Asia 02.01.2007 23:12
Gagatko będzie że nie tylko rozpijamy naród, ale na dodatek go demoralizujemy
buziaki
komentarz: by mi:) 04.01.2007 13:13
ja myslę, że do musu najlepiej podejsc na luzie. my w tym roku nie mielismy ochote na zadne wyjscie i planowalismy zostac we dwojke w domu z butelka parwdziwego szampana i seria filmow. Mus zlekcewazylismy zupelnie. A ze w ostatniej chwili nam sie zmienilo i zorganizowalismy w domu sylwestra dla przyjaciol to juz inna sprawa:) Zabawa byla szampanska, a stroje obowiazywaly codzinne:)
komentarz: by ama 07.01.2007 19:07
A dotychczas czułam się taka wyalienowana względem tej okazji sylwestrowej. Cieszę się że nie jestem osamotniona choć w tym roku Nowy Rok był o tyle wyjątkowy, że urodziła się w noc sylwestrową moja siostrzenica Ola
tak więc mieliśmy wrażenia.