23 Stycznia 2007

Kobiety!!! Gdzie leziecie???

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 19:18

Łyknęłam gładko ostatnia pomorską wieść, że jakiś Kaszuba chce zakładać partię dla swojaków. Po kaszebsku niet kumam więc i tak mnie nie będą agitować, tabakę mogę niuchać bezpartyjnie. Ale ością mi staje w gardle Polska Partia Kobiet

A robi się szumu sporo: telewizja, prasa, nawet blogownia… i to nie byle jakie persony się złapały w siatkę: Lidia Popiel od Bogusia, Wiktor Osiatyński, Manuela Gretkowska, Kayah, Brodzikowa, Mołek, Jopek, Pochanke…. nawet poczciwa Kat agituje…

Bo niby Polska jest kobietą, bo mamy sobie pomagać wewnątrzpłciowo, bo mamy walczyć o dobrobyt, godziwe pensje, ochronę prawną, opiekę medyczną… nad naszą upośledzoną grupą społeczną. Bo nas chłopy biją, szefowie wykorzystują a politycy robią w debila. Hmmm…

Ja bardzo współczuję wszystkim kobietom-ofiarom. Bez sarkazmu – autentycznie. Przyznaję że, nigdy nie byłam samotną matką, rozwódką z piątką dzieci ani dyskryminowaną spódnicą w biurze. Może fart, może traktują mnie jak faceta, może wolę walczyć o swoje jako JA, a nie biedna kobieta.

Jestem za aborcją w uzasadnionych przypadkach, za prawem do refundacji antykoncepcji, za wsparciem dla osób samotnie wychowujących dzieci. Ale proszę – chcecie zrobić z tego szyld na transparent i ze śpiewem na ustach lecieć na huzia do Sejmu, aby sobie pokrzyczeć z ludowcami, mniejszościami narodowymi i obrońcami uciśnionych górników???

Chcecie napompować kolejny balon patosu i demagogii, kolejny kabaret stołków do zdobywania, kolejną drukarnię ulotek wyborczych????

A gdzie kobieca mądrość i wyważenie? Gdzie odwieczna tradycja nie mieszania się w męskie narady zakutych łbów skorych do bitki? Czyż nie po to mamy cały ten wdzięk, spokój i siłę, żeby nie potrzebować się pienić, krzyczeć i bić? Czy faceci tak naprawdę nie urządzają świata, aby nam dogodzić?

I jeszcze jedno: ja niecierpię pracować z 90% kobiet. Są obrażalskie, niesolidne, mało kumate, nie udzielają konkretnych odpowiedzi, panikują, nie podejmują decyzji trafnych albo nawet jakichkolwiek. Nie chcę mieć szefa kobiety, co mnie będzie zabijać spojrzeniem, bo mam ładne nogi. Nie chcę latać samolotem z pilotem kobietą, ani być operowaną przez chirurgistkę.

Nie muszę być katoliczką, żeby nie kłamać i miłować bliźnich. I tak samo nie potrzebna mi partia kobiet, żeby czuć się i żyć jak prawdziwa kobieta. Walczmy o sprawiedliwość, o dobrobyt, o prawo do samostanowienia i życia wedle swoich przekonań DLA WSZYSTKICH!

9 komentarzy »

  1. komentarz: by sprae 23.01.2007 19:50  

    Bo ta partia to zwykly socjalizm. Zrobmy rewolucje, a potem postawimy biurka i bedziemy rzadzic… Jak by co wmowimy innym ze tak trzeba.

  2. komentarz: by smu 23.01.2007 21:33  

    Kompletnie nie rozumiem tego szumu o partii kobiet. Słuchałem wywiadu z tą inteligentną inaczej Gretkowską w TOK FM. Spytana o źródła finansowania postulatów swojej partii odpowiedziała, że nie zna się na gospodarce…
    Dlaczego ta cała inicjatywa jest traktowana poważnie?

  3. komentarz: by faceless 24.01.2007 08:20  

    Się z tobą zgadzam! Paranoja jakaś!

  4. komentarz: by gagatka 24.01.2007 10:09  

    sprae, smu, faceless wasze słowa to balsam no moje zdławione gardło ;) chyba jest jeszcze w narodzie instynkt samozachowawczy…

  5. komentarz: by FuFu 24.01.2007 14:59  

    Rozumiem tą niechęć, sama w życiu nie wstąpiłabym do żadnej partii (polityce mówię stanowcze ‘nie’), ale te słowa:”niecierpię pracować z 90% kobiet. Są obrażalskie, niesolidne, mało kumate, nie udzielają konkretnych odpowiedzi, panikują, nie podejmują decyzji trafnych albo nawet jakichkolwiek. Nie chcę mieć szefa kobiety, co mnie będzie zabijać spojrzeniem, bo mam ładne nogi. Nie chcę latać samolotem z pilotem kobietą, ani być operowaną przez chirurgistkę.” daje broń facetom, którzy nie dopuszczają bab do władzy. Przy okazji kilka kobiet mogłoby się poczuć urażonych.
    Nie wszystkie musimy posiadać „cały ten wdzięk, spokój i siłę”, żeby znosić głupie komentarze głupich mężczyzn i obrażalskich, niesolidnych, mało kumatych kobiet.
    Dajmy spokój – jeśli Kat chce walczyć (pienić, krzyczeć i bić), niech ma wolną rękę. I nie, nie mówię, że to ma właśnie zamiar robić, ale tak właśnie ona wygląda na tle treści postu.
    Nie czuję potrzeby rzucania się w tłum w celu przeprowadzania rozmów na temat aborcji, długości urlopu macierzyńskiego, itp, ale gdybym jednak taką drogę wybrała jestem pewna, że najwięcej niepochlebnych uwag usłyszałabym z ust kobiet.
    Nie dziwi Was to? Nie irytuje?
    „Może fart, może traktują mnie jak faceta, może wolę walczyć o swoje jako JA, a nie biedna kobieta.” – jestem podobna do Ciebie, ale uwierz, że nie wszyscy mają to szczęście. Cięzko mi to zrozumieć, ale nie każda potrafi powiedzieć „NIE”. Po to im ta partia.
    Łatwo komentować życie i wybory innych nie będąc w ich skórze.
    Nie mówię „tak” Partii Kobiet. I nie mogę powiedzieć „tak” dla tego postu.

    …kurcze, wyszłam na feministkę :) już trudno, jakoś się z tym pogodzę…

  6. komentarz: by gagatka 24.01.2007 18:40  

    FuFu Pełen szacunek! Całe szczęście że my kobiety mamy swoje własne zdanie i umiemy je wyrażać – nawet bez swojej partii. Ale nie tagujemy Cię jeszcze jako feministki, jeśli pozwolisz…

  7. komentarz: by Aimee 24.01.2007 22:40  

    Widziałam tę stronę już jakiś czas temu – nie rusza mnie. Kojarzy mi się to głównie z „Kopernik była kobietą”, a przecież to ma być śmieszne, a nie poważne. Też nie jestem rozwódką upokarzaną seksualnie przez szefa, z piątką dzieci, w tym dwójką upośledzonych, na karku i rozumiem, że są ludzie, którzy hasła związane z zapobieżeniem takim sytuacjom będą chcieli wypisywać na transparentach. Myślę nawet, że jest od cholery i jeszcze trochę haseł, które się do wypisywania na transparentach mniej nadają, bo – chociażby – są obraźliwe. A żądanie prawa do aborcji nikogo nie obraża, bo „obraza uczuć religijnych” to jest proszę Pań i Panów, błąd językowy, i tyle.
    Totalnie przeraża mnie, że nie chcesz być operowana przez chirurgistkę, ani latać samolotem, którym kieruje pilotka. To tak (dla mnie) jakby odrzucać książkę, BO napisała ją kobieta, a nie facet. Czy naprawdę w jakimkolwiek stopniu determinuje nas płeć? W czymś będziesz gorsza od faceta, bo masz jajniki, a nie penisa ? :) Naprawdę w to wierzysz ?
    Ja nie :>
    Będę dobrym kierowcą, więc i samolot prowadzić mogłabym nieźle :D Gadziorro me gotuje lepiej ode mnie. I tak dalej, dalej, dalej, przez 100 przykładów, więc urwę już.
    A z ostatnim akapitem się zgodzę. Nie ma NIC, co mogłoby świadczyć o tym, że jakaś kobieta jest „prawdziwsza” od innej ;)

  8. komentarz: by gagatka 25.01.2007 13:13  

    Aimmee To oczywiście pewne uogólnienie z mojej strony bo wyjątki tylko potwierdzają regułę, ale osobiście uważam że płcie mają swoje predyspozycje a zdecydowanie i zimna krew do kobiecych nie należą! Ale może kiedyś chirurgistka uratuje mi życie? ;)

  9. komentarz: by Aimee 25.01.2007 15:22  

    Oby ;) Tzn, każdy ma jakieś tam uprzedzenia, mało racjonalne – ja np wolałabym chodzić do kobiety ginekologa, ale tak się składa, że chodzę do faceta i właściwie jakoś to przeżywam. Ja myślę, że kobiety często się wahają, ale co robić i tak wiedzą od początku ;) Np moja praca jako kelnerki raz na miesiąc wymaga ode mnie OGROMNEGO zdecydowania, również za męskich klientów, bo oni nie mają pojęcia, jakie właściwie chcą piwo/kawę/cokolwiek :/ bo naprzykład… w ogóle nie widzą różnicy pomiędzy małym, a dużym, syropem, a likierem.
    Eh, nieważne. Na razie sesja jest ważna :> A zrobicie kiedyś jeszcze jakiś sympatyczny konkurs ? :)

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>