31 Stycznia 2007

Ludź z klasą pilnie poszukiwany

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 23:27

Dziś pierwsza część wpisu będzie z gatunku tych politycznych, więc osoby znudzone lub zniesmaczone tą tematyką proszone są o przejście od razu do drugiej połowy notki. Ponieważ jak niektórym wiadomo od jakiegoś czasu w mojej pracy muszę się zajmować ekonomicznymi zagadnieniami. A w naszym pięknym kraju ekonomia i polityka idą niestety łeb w łeb.

Przykład najświeższy to rozpaczliwe poszukiwania „godnej” posady przez eks-pierwszego dżentelmena Rzeczpospolitej czyli Kazimierza M. Wnikać mi się nie chce, kto dał tu bardziej ciała, czy PiS który szedł do wyborów z gębą pełną frazesów na temat odnowy moralnej państwa (w programie OIDP było coś o tym że na „stołki” będzie trzeba zasłużyć się fachowością, a nie znajomością odpowiednich polityków) , czy pan były premier, który jako najbardziej lubiany polityk miał naprawdę mocną pozycję. I oczywiście totalnie rozmienił się na drobne. Teka wicepremiera, bo jak nie to pan Kazimierz zachowa się jak mały Kazio, weźmie swoje zabawki do innej piaskownicy i w ogóle to powie o wszystkim mamie i ma starszego brata który nam wszystkim pokaże. Oczywiście opcję, że to wierchuszka PiSowa tak swego kolegę wykolegowała jak najbardziej biorę pod uwagę. No cóż. Chcieliście posłów no to ich macie, że się tak powtórzę. (BTW Manowar właśnie mi w słuchawkach śpiewa że With dreams to be a king, first one should be a man. Całkiem słusznie).

A ponieważ ludzia z klasą nie tylko w politycznym piekiełku ze świecą szukać można, to jak się już jakiś trafi to należy go docenić. I ode mnie duże brawa dla pana z którym mamy zajęcia z filozofii. Zaliczenia wykładów po zimowym semestrze mamy albo na „zal.” albo na ocenę. Pan stwierdził że wystawi nam wszystkim takie oceny jakie będziemy chcieli (zgadnijcie drodzy moi, co sobie studenci jak jeden mąż zażyczyli?). I cały rok dostał piątki. Ale nie tym mnie pan ujął. O ile dobrze zauważyliśmy, piątkę wpisał też chłopakowi, którego za nieodpowiednie zachowanie wywalił za drzwi na poprzednim wykładzie. Owszem, chłopak przeprosił go zaraz po zajęciach, ale znając wykładowców na wyższych uczelniach można było się spodziewać jakiegoś odwetu. A może na wydziale prawa za biurkiem siedzi inny typ człowieka. W każdym razie: respect ;)

Mam też w końcu swój patent na zakupy w centrach handlowych. Po raz kolejny potwierdziło mi się, że mimo iż wolna sobota niesie ze sobą liczne pokusy, wśród których przebywanie w ciepłym łóżku do południa nie należy do najmniej istotnych, to należy się przemóc. Wstać bladym świtem i zameldować się w okolicach godziny 10 w sklepie. Cud, mniut i orzeszki. Ciuchy na wieszakach i półkach jeszcze nie poprzewracane do góry nogami, rozmiarówka mniej więcej w komplecie, nie ma ścisku, nie ma półgodzinnych kolejek do przebieralni, tak zasadniczo to żyć nie umierać. Paten ten sprawdza się również w Empikach, o 10 rano nie trzeba przebijać się przez tłumy zaczytanych klientów. Ja naprawdę nie mam nic przeciwko ludziom którzy czytają w każdej chwili, każdym miejscu i przy byle okazji (bo sama mam tak samo), ale słowo, przejść w godzinach szczytu empikowymi schodami bywa zadaniem poważnym, tak na +20 PD. Wspomniana metoda nie sprawdza się niestety w dni powszednie, bowiem od poniedziałku do piątku centra handlowe w godzinach lekcyjnych oblegane są przez uczniów, którym akurat nie chciało się spędzać czasu na nudnych zajęciach. No, chyba że akurat napada śniegu po pas, to co innego. Wtedy w sklepach jest przyjemnie pusto. Ostatnie polowanie to m.in. upatrzona koszulka Triumpha, z takim fajnym niby-wiązaniem z przodu. Pokazałabym Wam jak wygląda, ale ktoś w Triumphie uparł się że strona internetowa wygląda ładnie tylko we flashu. W efekcie koszmarnie się tam czegokolwiek szuka. Zakup książkowy to „Renegat” Magdaleny Kozak. O „Nocarzu” już chyba pisałam że jest niezły. No więc kontynuacja zapowiada się równie intrygująco (niech ja tylko sesję zaliczę…). Natomiast zastanawiam się nad najnowszym Therionem. Umówmy się, czasy „Theli” to bezpowrotnie miniona przeszłość, niestety, co za tym idzie Theriona nie kupuję już w ciemno. No nic, przesłucham sobie w Empiku i zobaczymy…

Wracam się naumiewać.

Komentarze »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>