13 Lutego 2007

jak tu nie napisać o walentynkach?

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 17:34

Przysłali mi z Banku Lukasa saszetkę lubczyku i kazali dodać do winiaku oraz korzystać z ich oferty oszczędnościowej. W gazecie porannej mam naklejkę co ją mogę wymienić w CH na woreczek słodyczy (jak coś kupię za trzy dychy) a serwis kartkowy online mi daje 157 ecards do dyspozycji za piątaka…

A ja na szczęście mam to wszystko gdzieś, bo serce zostawiłam podczas weekendu w górach i teraz mnie tylko rano kłuje w pustej klacie, gdy za oknem widzę fale, a nie stoki śnieżne. Duch mi się rozszalał na desce snowboardowej, nie bez związku z uroczym instruktorem, i już mam ochotę wracać te 700 km na piechotę nawet.

No ale walentynki czyhają za płotem, będą się ludzie całować, wypisywać sobie dzień cały nieprzystojne smsy, będą czerwone balony w knajpach i ostrygi z szampanem, będą pełne sale na kinowych love stories
i pewnie sex-shopy nieco nabiją kasy.

Ale będzie też sporo malkontentów, co mi już od kilku dni opowiadają, jakie to durne święto, ile w nim hipokryzji, jaka komercja straszna… I to nie tylko single zgorzkniałe, ale nawet i sparowani fochy jakieś odstawiają.

W sumie to fajnie, że nie skaczą wszyscy jak im się gra, ale z drugiej strony, czy zastanawiał się ktoś skąd tak naprawdę ten walentynkowstręt? No bo przecież święto jest o miłości (cóż wspanialszego na tym świecie???), w eterze całuśnie i słodko (a luty przecież szary i mizerny) i pewnie na świecie niejeden tadzik się zdecyduje w końcu do panny z marzeń uderzyć skoro okazja taka dobra.

Czyżbyśmy się bali uczucia pouzewnętrzniać trochę przesadnie? Czy jakiś związek padnie od dodatkowej romantycznej kolacji ze szparagami? Czy się kto otruje czekoladką od kolegi nieśmiałego z pracy na biurku podłożoną?

Ja tam trzymam kciuki i zdrowie piję (i jeszcze okazja jest :) ) za wszystkich, którzy choć jednego walentynkowego buziaka z ust miłych skradną!
A tym co się nie uda, z winy własnej innercji albo dystansów nie do przeskoczenia, polecam się zapchać we czwartek pączkami. To święto jakoś u nas ewidentnie łatwiejsze do łyknięcia.

11 komentarzy »

  1. komentarz: by Fatum-ona 13.02.2007 17:53  

    To ja do tym narzekających się zaliczam. Powód wiadomy, ja samotna od zawsze! I smutno i źle jak pary wyłażą 14 na ulice, a ja wciąż sama :(

  2. komentarz: by Asia 13.02.2007 22:43  

    żeby te Walentynki nie były jeszcze tak nachalnie promowane to byłoby całkiem sympatyczne święto. A tak człowiek z czystej przekory… ;)

  3. komentarz: by ciastek 14.02.2007 01:22  

    ta presja 14 lutego ssie. nie lubimy walentynek.

  4. komentarz: by faceless 14.02.2007 08:18  

    A ja świętuję w walentynki. Bo tak. Bo na komercję można przymknąć oko i nie brać w niej udziału i zamiast leciec do kina, do restauracji czy kupować balony w serduszka, można własnoręcznie stworzyć małą kartkę walentynkową a na wieczór przygotować pyszną kolację, a potem masaż i inne atrakcje. Tanio, skromnie a jak przyjemnie!

  5. komentarz: by gagatka 14.02.2007 10:28  

    Fatum-ona Ale to chyba dobrze że się inni cieszą swoim szczęściem – samotnym pozostaje też wyleźć na tę ulicę i mieć nadzieję!
    Asiu no na przekorne kozy to nie masz sposobu, wiem coś o tym ;)
    Faceless Po prostu szacuneczek dla pani!

  6. komentarz: by primavera 14.02.2007 11:44  

    Ja się podpisuję pod faceless. Własnym sumptem, choćby nawet symbolicznie, nie komercyjnie, można się powalentynkować. Jakoś znosimy komercyjne Boże Narodznie, komercyjną Wielkanoc to i Walentynki raz do roku strawić można.

  7. komentarz: by mi:) 14.02.2007 11:51  

    ja tam lubię Walentynki, a obchodzę je w zalenosci od nastroju i mozliwosci. Rozumiem tez, ze z powodow roznych mozna za nimi nie przepadac, ale zeby zaraz bojktowac? Po co? Jak komu nie pasuje to przeciez przymusu nie ma, a nikomu wlos z glowy nie spadnie jak wytrzyma jeden dzien w miescie wypelnionym czerownymi serduszkami i tysiacem roz. na gwiazdke zalewaja nas Mikolaje, zajaczki na Wielkanoc, a milosne akcenty na Walentynki. 14 lutego to swieto milosci WSZELAKIEJ i niekoniecznie trzeba siedziec dziubek w dziubek z druga polowka. Najwspanialsze walentynki w zyciu spedzilam jako rasowa singielka z grupa wspanialych przyjaciol i z zadnej strony nie przeszkadzalo mi, ze nie mam komu przykleic sie na dluzej do pyska, bawilam sie swietnie. Takze moze warto z wiekszym optymizmem spojrzec na nadcigajaca fale czerwieni i walentynkowych gadzetow:)

  8. komentarz: by gagatka 14.02.2007 12:01  

    primavera święta racja, komercji można powiedzieć nie, ale po co bronić komu całusków słodkich?

    mi:) i ja wierzę że nawet single potrafią sobie powalentynkować bo to wszystko kwestia spojrzenia na świat – tylu chłopa można dziś wycałować jak jest się wolnym ;)

  9. komentarz: by FuFu 14.02.2007 13:19  

    Walentynki obchodzę, nawet gdy byłam sama obchodziłam – okazja przecież :) A jak okazja, to i bawić się należy!

  10. komentarz: by Katie 14.02.2007 14:26  

    Na dzisiaj bardzo trudno było ustalić ekipę do lokalu. Nikt nie chciał pracować i to nie dlatego, że wieczór planował spędzić z ukochaną osobą, sercu najbliższą. Powód był zupełnie inny: „Obsługa ma być dla klienta miła, tak? No to ja pracować nie mogę, bo miły nie będę patrząc na te wszystkie zakochane w sobie pary” ;)
    A mi tak jakoś obojętnie. To moje drugie walentynki jako singiel i nie odczuwam jakiejś nienawiści do wszystkich zakochanych-sparowanych. Może dlatego, że przez 7 lat bycia w związkach nigdy tego święta nie obchodziłam, a walentynki otrzymywałam od przyjaciół i nadal otrzymuję? No w każdym bądź razie w grafik się wpisałam :)

  11. komentarz: by gagatka 14.02.2007 15:43  

    FuFu też jestem miłośniczką okazji :)

    Katie Mam nadzieję, że dzis wiele zakochanych par poczuje dodatkowy dreszcz z powodu uroczej walentynkowej kelnerki :)

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>