mój spejs
Dałam się wciągnąć. I Prizon brejk to przy tym jak mleczaki Werther’s Original przy marihuanie. Bo to jest kosmos, czyli mój spejs…
Że życie zaczęło kwitnąć w internecie to już nie będę odkrywczo stwierdzać. Ale, że osoba, która rozumie co to jest bajt i jak działa wyciągnięcie kabla ze ściany, i która by wolała nago po pokrzywach biegać, niż seks online uprawiać albo się na randki z marcysiem753 umawiać, zaczyna nagle codziennie zagladać do skrzynki i spędzać godzinki na odpisywanie wirtualnym typom to jest jakieś zdziczenie.
Ale przyznaję się: wciągnął mnie myspace.com – dla laików: to takie duże miejsce w sieci wuwuwu, gdzie sobie ludki zakładają profile i szukają się nawzajem wedle upodobań (biuściate blondynki, filozofowie azerscy, tenisiści spod znaku barana) i zawiązują… hmmm…przyjaźnie.
Można pisać komuś na skrzynkę, można swojego bloga tam prowadzić, można się na tablicy afiszować uczuciami do danego osobnika, można zdjęcia komentować…niby żadne rewelacje, a jednak wciąga. I nagle okazuje się, że łatwiej przed jakimś 10 lat starszym typem z alaski polującym na wieloryby się otworzyć niż przed własną rodzicielką. I że na Bahamach też mają kłopoty, a beznadziejnie zakochani są wszędzie.
Więc piszesz i piszesz, i się zwierzasz i opowiadasz, i nagle po kilku tygodniach zdajesz sobie sprawę, że umówiłaś się na randkę ze snowboarderem ze Szwecji, co pracuje na lodowcach, że surfer z Sacramento ma sprośne wizje z tobą w roli głównej, że krakus siedzący w Teksasie na służbie Air Force dzwoni nagle do ciebie z życzeniami, a amerykański pisarz w wieku twojego ojca nazywa cię swoim natchnieniem….
Ale na całe szczęście mając przyjaciól z krwi i kości jest jeszcze powód, żeby się wylogować i pójść na małą kawkę licząc na klepnięcie w tyłek, które da ci odczuć że spejs, to spejs, a ziemia to jednak ziemia
komentarz: by CoSTa 18.02.2007 01:16
wszystko fajnie ale dlaczego ten serwis jest tak koszmarnie brzydki???
ot kolejna moda, która mnie mija szerokim łukiem. w sumie to może nawet i szkoda – jakoś nigdy nie potrafiłem pojąć fenomenu serwisów społecznościowych. nie trafiają mi do przekonania kompletnie. szkoda bo widzę mija mnie nieco internetowego życia
komentarz: by Luke Mica 19.02.2007 10:03
ja też jestem, ja też
a tak serio to zgadzam się z CoSTą – nie dość że ten serwis jest paskudny, to jeszcze ciężko się czasem w nim poruszać. generalnie zaglądam tam tylko wtedy, jak mam jakieś wiadomości w ichniej skrzynce…
komentarz: by gagatka 19.02.2007 10:42
No zgadzam się że serwis mają siermiężny i na dodatek się wiesza regularnie ale tłumy ludzi lgną…
komentarz: by Motyl N 19.02.2007 11:11
O, to to, ta kawka: żeby tylko wirtualne znajomości nie zastąpiły normalnych! Za dużo znam takich przypadków. Korzystać, ale z umiarem
komentarz: by gagatka 19.02.2007 15:16
Motyl N No o siebie to jestem spokojna – mam wrodzony sceptycyzm wobec wirtualności i zbyt duzo realnych przyjaciół ale faktycznie tak sobie myslę, że wiele samotnych, nieszczęśliwych może wpaść w tą pułapkę i zostać profilem… smutne