Po co nam Mateja?
Tak sobie chorobowo oglądamy drużynowy konkurs skoków z Sapporo i zbiorowo się zastanawiamy, po cholerę nam w kadrze Robert Mateja?
Tłumaczenie, że ekipa w konkursach drużynowych musi liczyć minimum iluś tam skoczków jest wytłumaczeniem kiepskim. Czy wprowadzono w ostatnich czasach jakiś przymus zaliczenia wszystkich możliwych startów we wszystkich możliwych konkurencjach? jeśli nie, to po jakie licho polska reprezentacja jeździ na kolejne konkursy, mając w drużynie jednego skoczka formatu światowego (wiadomo kto), jednego skaczącego przyzwoicie (Kamil Stoch) oraz dwóch których forma zależy zdaje się wyłączenie od widzimisię Losu lub od intensywności modlitw trenerów?
Był jeszcze Mateusz Rutkowski, zapowiadał się nieźle, ale powiedzmy że rozmienił talent na drobne.
Mateja natomiast… określenie go mianem Rasiaka polskich skoczni jest nieco krzywdzące dla piłkarza, który co prawda w kadrze popisał się kilkoma drewnianymi zagraniami, ale który w zagramanicznym klubie ewidentnie się odnalazł. Mateja odnajduje się dziesiąty sezon, lekko licząc.
A to wiatr nie ten, a to na rozbiegu Tepesz trzymał go za krótko/ za długo, nosz w mordę- tak tłumaczy się zawodowiec czy amator?
Szkoda tym większa, że szansa na medal była. Ciekawa jestem, czy koledzy z drużyny w prostych, żołnierskich słowach okażą Robertowi M. swoje niezadowolenie. Te dziewięćdziesiąt parę metrów wobec stutrzydziestukilku to już nawet nie śmiech na sali. OK, spieprzyć jeden skok raz na jakiś czas, ale spieprzyć oba skoki w konkursie? Zdaje się że to Szaranowicz tradycyjnie tłumaczył Mateję, że nie wytrzymał presji psychicznej- bla bla bla. Jak pan Mateja ma takie delikatne nerwy to niech narty na kołek odwiesi i zajmie się robieniem na drutach względnie haftowaniem ściegiem krzyżykowym alpejskich pejzaży. Naprawdę, nie ma żadnego przymusu by udzielać się w tak stresujacej dyscyplinie sportu.
Ciekawa jestem, czy i który trener podejmie w końcu męską decyzję i z usług Matei raz na zawsze zrezygnuje.
komentarz: by KiKi 25.02.2007 21:19
Popieram w pełni, już od dawna sie zastanawiam w jakim celu kwalifikują go do drużyny, chyba tylko jako psuja wyniku i nastroju kibiców.
komentarz: by Asia 25.02.2007 21:59
swoją drogą, ciekawe czy u bukmacherów można jeszcze obstawiać opcję „niezależnie od warunków, Mateja zepsuje swój skok”? i ile za to płacą
komentarz: by porazka 26.02.2007 16:49
Szczerze mowiac, to nudzi mnie juz ten temat Mateji. Portale mieszają go z błotem, a za nimi idzie kilka milionów bezmyślnych internautów, naśmiewających się z tego skoczka. Ludzie, to jest sport. Jedni są lepsi, inni gorsi, jedni mają lepszy dzień – inni słabszy. Nie ważne jakby sportowiec wypadł i tak należy mu się szacunek – a u nas miesza się człowieka z błotem. Tak, mówię to u głupich i nieśmiesznych żartach z Rasiaka, a teraz to samo dzieje się z Mateją. Jedna wielka porażka, każdy burak jest najmądrzejszy, najlepszy, nieomylny i może naigrywać się z kogo tylko popadnie (… „prezydent burak, minister burak, mateja to pajac, rasiak to drewno, tylko ja jestem najmadrzejszy”).
komentarz: by Asia 26.02.2007 18:15
luz. wpis machnęłam na gorąco, ale podtrzymuję to co napisałam- można mieć gorszy dzień, zgoda, ale jak oglądam skoki od jakiś dwudziestu lat, tak na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć skoki Matei od których coś tam zależało i których nie zepsuł.
W kapitalizmie każdy robi to do czego go Bozia stworzyła,ale Mateja upiera się że będzie skakał, a trenerzy upierają się że trzeba mu dać jeszcze jedną szansę. Ehhh.
Trackback: by Rózga Świętego Mikołaja... 27.02.2007 11:38
Dopadli i mnie…
MySZ mnie skaz wytypował i nie mam wyjścia, muszę coś naskrobać ;o)
1. Zetknięcie z komputerem.
Przygodę z komputerem rozpocząłem od Atari 130XE, będącego własnością mojego przyjaciela. Miało to miejsce jakieś 20 lat temu — aż s…
komentarz: by RAFi 27.02.2007 14:22
Mateja to latający emeryt. =)
A po co nam Skupień? Po co Tajner i jego latorośle?
komentarz: by Asia 27.02.2007 22:51
w sumie Skupień i młody Tomisław T. już jakiś czas się na skoczniach nie pokazywali, więc może jakaś zmiana warty?

Ale poważniej- oidp Włosi ileś tam lat mieli jednego skoczka który lądował w pierwszej dwudziestce. I Cecon nie miał na siłę doczepianych kilku mniej zdolnych kolegów, na zawody jeździł zdaje mnie się solo, do drużynówki się uparcie nie pchał. To samo dotyczy Francuzów czy Amerykanów, ale z zaznaczeniem że memoria moja bywa fragilis i mogłam coś przekręcic
Ale kadra polska oczywiście musi sobie świat pozwiedzać…
komentarz: by RAFi 28.02.2007 14:48
Skupień i Tajnery skaczą. Jak nie w kadrze B to jeszcze gdzieś tam ich biorą. PZN to jedno wielkie TWA.