Skok na kasę
Widać nasi drodzy rodacy wzięli sobie do serca wszechobecne reklamy Totalizatora Sportowego (czy kto tam teraz Dużym Lotkiem zarządza) i na ostatnie losowanie „rekordowej wygranej” karnie stawili się w kolekturach.
Skąd ta pewność? nie tylko płynąca z tak zwanego doświadczenia życiowego, i nie tylko z obserwacji otoczenia, ale również z wysokości wygranych za trzy, cztery i pięć trafień.
Normalnie tym razem płacili tylko za trójki, tradycyjne 16 PLN. Za czwórki od czasów sławetnej podwyżki cen kuponów (boszzz… zaćmienie jakieś dzisiaj mam… chodzi o tę podwyżkę że za przywilej zagrania w Totka płaci się nie 1,25 a 2,00 zł. „Przywilej” złośliwi określają mianem podatku od głupoty) lądują dodatkowe 150-200 zł w kieszeni. Czasem więcej, czasem ciut mniej, ale w tych okolicach. Tym razem płacili dziewięćdziesiąt zeta z niewielkim hakiem. Pięć trafień to zamiast ok. 8k PLN nadprogramowo ok 6 tys. w portfelu.
A teraz najciekawsze liczby: normalnie wygrane IV stopnia, czyli mówiąc po ludzku „trójki” przypadają mniej więcej 120 tysiącom rodaków. Za ostatnią sobotę Toto-Lotek musi wypłacić po 16 złotych ponad 700 000 osób. To jest mniej więcej sześć razy więcej niż zwykle, dobrze liczę?
Cztery trafienia zwykle ma w okolicach 10 tys. ludków, tym razem było ich 40 tys.
No cóż….
W pobliskiej „Żabce” od piątku 90% klientów robiąc zakupy kupowało też przynajmniej jeden los. W znajomym urzędzie chłodne urzędnicze głowy (w końcu praca w „skarbówce” zobowiązuje…) gorączkowały się nad obliczeniami, na jakie ekscesy można by sobie pozwolić, wygrywając 20 baniek i lokując to wszystko w banku celem utrzymywania się z odsetek.
Z zasłyszanych rozmów na ulicach- wszędzie przewijało się, jako temat równie popularny co choroby wieku podeszłego, granie w Toto-Lotka. Pani kochana, zięć gra, wnuczka gra, to i ja zagram.
Ja też oczywiście zagrałam, na szczęście nie jestem w sytuacji zaprzyjaźnionej doktorantki z wydziału matematyki (gorąco pozdrawiam!
) i przy tak elektryzujących kumulacjach nie staje mi przed oczami zero plus wiele zer po przecinku, obrazujące moje szanse na zgarnięcie głównej wygranej. Chybił-trafił przyniosło tradycyjne 16 złotych. Dobre i to
komentarz: by Tomasz Topa 19.03.2007 06:44
„Podatek od złudzeń” – tak to jeszcze czasem nazywają.
10zł zainwestowane, 16zł trafione – zwrot z inwestycji na poziomie 60%
komentarz: by gagatka 19.03.2007 10:27
A ja nie zagrałam bo mnie pieniądze aktualnie żadne nie uszczęśliwią… A wygrał choć ktoś tę wielką kasę?
komentarz: by mi:) 19.03.2007 16:47
Pikacz puscil 13 zakladów. A teraz sie dziwi, ze nie wygral..:)))))))))
komentarz: by primavera 20.03.2007 10:15
I ja swoje „trzy” grosze do czyiś milionów dorzuciłam. Efekt na poziomie 16PLN.
komentarz: by Asia 20.03.2007 17:18
widzę że większość z nas zgarnęła po 16 zeta
mi:) a Pikacz to normalnie los kusił i to tak, że bardziej już nie można