Co kręci facetów…
Drobiazgów, które działają na panów w sposób pożądany przez wszystkie panie jest sporo. Nie będę ich z wrodzonego lenistwa tutaj wymieniać, ale ostatnio dzięki mojej średniej siostrze (którą oczywiście z tego miejsca jak najserdeczniej pozdrawiam
) wytypowałam rzecz, która działa absolutnie bez pudła.
Co panowie lubią to wiadomo. Oprócz piwa, plotek z przyjaciółmi, zawodów sportowych, dobrze wyposażonych kompów (plus jakieś gierki do pogiercowania) i jeszcze kilkudziesięciu innych intrygujących zajęć na czele stoi niezmiennie pociąg do szybkich pojazdów i niebanalnych przedstawicielek płci piękniejszej. A szczytem marzeń jest szybka dziewczyna na szybkiej maszynie.
Niezmiennie zachwyt mój budzą reakcje mężczyzn na dziewczynę w motocyklowym kostiumie i z kaskiem w ręku- nie ma takiego, który się choć nie obejrzy, większość zagada, choćby po to, żeby się dowiedzieć, czym laska jeździ.
Za laskami na motocyklu oglądają się panowie niezależnie od wieku - gdy Sis moja pakowała się ostatnio na swego stalowego rumaka oczy za nią gubili zarówno chłopcy w wieku lat 7-8, jak i ci w wieku lat 30. Że o pięćdziesięciolatkach wyprowadzających pieska nie wspomnę.
Gdy w pełnym rynsztunku wybrała się do kawiarni, w której była umówiona z przyjaciółką, na tych kilku metrach między drzwiami wejściowymi a stolikiem zaczepiona została kilka razy, w tym trafiła się bodaj jedna propozycja wspólnego spędzenia czasu nad filiżanką kawy.
Żeby nie było nieporozumień, M. laska jest i wie jak o siebie zadbać, więc ja tam się osobiście panom nie dziwię.
Zła wiadomość moje drogie panie jest taka, że podobnego entuzjazmu nie wzbudzają inne środki transportu, od poczciwych koników zacząwszy, na deskach snowboardowych skończywszy.
Komentarz: autor horeb 26.04.2007 16:51
Prawda…
Ja jednak jestem zainteresowany tymi “drobiazgami” z pierwszego akapitu
Komentarz: autor Olasz 26.04.2007 18:15
Piekne

ew. konia.
A jakie prawdziwe
Choc moze z pannami na koniach nie robiacymi wrazenia na panach, to nie do konca prawda. Oczywiscie, ze to zalezy i od panny i od konia. A takze od tego jakim hipochondyrkiem jest pan. Te wszystkie choroby odzwierzece, ktore panna by mogla przeniesc na potomstwo hehe. Od motoru, to moze sobie rece pobrudzic co najwyzej, w razie wypadku zawsze mozna wymienic na mlodszy model. I panne i motor
Komentarz: autor Asia 26.04.2007 19:30
Olasz, ale wiesz, konno do centrum miasta wjechać trudniej… no i ten skórzany kombinezon, też działa na wyobraźnię
Komentarz: autor Asia 26.04.2007 19:35
Horeb czy mam rozumieć że jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę?
Komentarz: autor Jajcuś 27.04.2007 09:26
Ja tam nie lubię ani piwa, ani sportu (w sensie oglądania/kibicowania). Szybkie pojazdy też mnie nie pociągają (nawet w markach samochodów lepiej się żona orientuje). A co do kobiet w kaskach… to ostatnio często się za nimi oglądam… ale zwykle mają na sobie jeszcze bryczesy i “czapsy”… więc jednak koniki
Ale mnie tam daleko do typowego faceta…
Komentarz: autor mi:) 27.04.2007 14:06
nooo to jak juz sie opatrze Pikaczowi kupie sobie jakiegos smigacza i rozwale sie na drzewie przy predkosci 300km na godzine. ale przynajmniej zapamieta mnie seksowna:)))))
Komentarz: autor gagatka 30.04.2007 09:12
Z tymi deskami snowboardowymi to mam inne doświadczenia
ale prawda że laska na motorze to juz totalne zakręcenie!!!
Komentarz: autor Asia 30.04.2007 21:00
Jajcuś no dobra, drugi sprawiedliwy… Czyżby moja śliczna teoria zaczęła się sypać?
mi:) zanim Ty się Pikaczowi opatrzysz, to ludzkość będzie pomykać na takich pojazdach jak w “Piątym elemencie”