Przez żołądek do serca, niezmiennie
Ja bardzo przepraszam, że się nie odzywałam, ale na studiach mi powariowali i jeszcze dobrze juwenalia nam się nie skończyły, a już mamy egzaminy, zaliczenia, kolokwia i prace semestralne. Niby jest to bardzo wdzięczny temat na wpisy, ale jakiś głos wewnętrzny podpowiada mi, że Ruth Benedict i jej teorie to nie jest to, co czytelniczki i czytelników tego bloga może zainteresować.
Chociaż z drugiej strony… no nic, może kiedyś poopisuję, jakie ciekawskie podejście do życia miewali ludzie w różnych stronach świata.
A tymczasem, dwa zdania na temat pomysłu na życie, jaki mają dwie (albo trzy) wrocławskie dziewczyny. Otóż po raz kolejny się potwierdziło, że nie masz jak wykorzystanie luki na rynku oraz zaoferowanie towaru przyzwoitej jakości.
Jest sobie we Wrocławiu w okolicach placu Kościuszki skupisko firm, firemek i przedsiębiorstw. W godzinach porannych kurs po firmowych pokojach robi Pan z Kanapkami. Pan ogólnie sympatyczny, kanapki jak kanapki, jakości powiedzmy średniej, bywa że bardzo dobrej, bywa że fatalnej. Pewnym odzwierciedleniem sytuacji może być ilość osób regularnie kupujących śniadanie u Pana Kanapki, która to ilość osób w pół roku spadła z pięciu sztuk do jednej.
I w tej oto kryzysowej sytuacji wredna bogini Nemezis postanowiła biednego Pana z Kanapkami dobić. W roli mizerykordii wystąpiły trzy Gracje, które w bliskim sąsiedztwie wspomnianych wyżej biur i firemek założyły knajpkę o dźwięcznym mianie „Heynał”.
I to był początek końca Pana z Kanapkami. W Hejnale można sobie kupić kanapki zwykłe, kanapki grillowane, sałatki w bodaj pięciu różnych rodzajach i na dokładkę porcję zupy. Pyszne grilowane kanapki można zapić wspaniałymi kawami z dodatkiem najróżniejszych syropów, względnie zamówić świeży owocowy koktajl.
I w Hejnale w tak zwanych godzinach szczytu (czyli lunchu, jak kto woli) są kolejki na kwadrans czekania. Część okolicznych klientów wzięła się na sposób i dzwoni z zamówieniem. Część posłusznie czeka na miejscu, a wystrój wnętrza knajpki jest niczego sobie, przyznać trzeba. Na dodatek w widocznym miejscu wyłożona jest aktualna prasa, na wypadek gdyby ktoś chciał sobie umilić minuty oczekiwania na żarełko.
Pan z Kanapkami jeszcze nie poszedł sobie w siną dal, ale jeśli nie zmieni podejścia to nie wróżę mu świetlanej przyszłości. Kanapki oferuje coraz marniejsze (do pracowniczej legendy przeszedł plasterek ogórka demonstrowany przez jedną z pracujących w pokoju lasek. Plasterek był grubości papieru, mniej więcej), jakości coraz gorszej, przygotowane z coraz podlejszych produktów.
A konkurencja spod znaku Hejnału- po pierwsze, przyciągnęła klientelę dobrymi jakościowo składnikami kanapek. Kanapki są przygotowane na oczach klientów i dziewczyny z pokoju już drugiego dnia chwaliły dziewczyny z Hejnału za korzystanie z produktów Zotta czy smarowanie kanapek ‘Masmixem’ (bo Pana z K. podejrzewamy zgodnie o zaopatrywanie się w Biedronce, a w najlepszym razie w Tesco).
Drugim magnesem są nazwy oferowanych dań. Bo, moi drodzy, któż nie chciałby się przekonać, jakie tajemnice kryje w sobie „Mokra Włoszka”?
komentarz: by ;) 28.05.2007 22:23
Pan Kanapka jest biedny mial pomysl na biznes ale sie nie udalo nie mial bogatych rodzicow, zony, zabezpieczenia pod kredyt i jedyne co mogl zrobic to kanapki na bazie produktow z tesco, Panie z Heynalu sa bogate zainwestowaly pieniadze mezow w lokal, wystroj i dobre produky – robia szal i kazdy z kapitalem by go zrobil, Pan kanapka powinien isc do Pan i powiedziec… sluchajcie moze zrobmy tak, bedziecie robic wiecej przed czasem lunchu a ja bede je roznosil, bedzie mniejszy tlok, klienci ktorym sie nie chce ruszyc tylka zza biurka tez zjedza a ja bede mial robote.
komentarz: by Asia 28.05.2007 23:07
Uwaga na nisko latające kwantyfikatory
Panie z Hejnału mogły na przykład wziąć kredyt. ale rozumiem że bogaty mąż lepiej brzmi
Pan z Kanapkami powinien powiesić sobie nad łóżkiem dużą kartkę z hasłem powtarzanym często przez mojego Tatę: „Nie bądź za chytry”…
komentarz: by ;) 28.05.2007 23:40
Asiu wyobraz sobie ze stac Cie tylko na kanapki z tesco robione pokatnie w domu na dziko – idziesz do banku i chcesz kredyt – a teraz sie obudz i poczuj smiech osoby ktora weryfikuje Twoje podanie. Ludzie moze i sa chytrzy, ale kazdy wie ze bez aktywow nic nie zdziala, pan Kanapka chociaz sprobowal, kto wie moze gdyby mial znajomosci, kapital … myslisz ze nie zrobilby czegos takiego jak te Panie? Ludzie sa przetsiebiorczy i pomyslowi, Pan Kanapka nie rozni sie tu niczym od profesora ekonomii, poprostu nie zdobyl wczesniej kapitalu.
komentarz: by Asia 29.05.2007 00:16
Jeśli stać mnie tylko na kanapki robione pokątnie w domu z produktów zakupionych w Tesco to albo nie oszczędzam aż tak strasznie na tych produktach i ładuję do środka trochę więcej „farszu” (sałata jest teraz tania jak barszcz, pomidor czy ogórek jest nieco droższy ale niech te plasterki będą takiej grubości by jedzący był w stanie odczuć że coś je), przy okazji podwyższając cenę o 50 groszy. Nadal jestem konkurencyjna dla pań z Hejnału i mam nadzieję, że takich konkretnych kanapek sprzedam więcej, niż kanapek złej jakości. Przy okazji- -dbam o to, by oferowane przeze mnie produkty były świeże. Skoro pod bokiem wyrosła mi konkurencja, to mam świadomość, że jedną nieświeżą sałatkę to może mi i podarują, ale przy drugiej wpadce nie mam co liczyć na kolejną szansę.
Albo zostawiam ten biznes i rozglądam się za innym zajęciem
komentarz: by ;) 29.05.2007 08:51
Asiu, zeby sprzedaz bezposrednia pana Kanapki wypalila to musi byc naprawde ekstra:
-pan Kanapka musi byc urodziwy, schludny, wygladac tak ze bedziesz chciala mu z reki ta kanapke zjesc
-ludzie owszem kupia najtanszy serek w markecie, ale jak kupuja kanapke to bede uwazac zeby sie nie zatruc bo sa nieufni do innych rak
-zeby o wszytsko „dbac” to naprawde trzeba zarabiac a chyba pan Kanapka nie mial skad sfinansowac swoich planow
-pani Asiu moim zdaniem do kazdego planu i jego realizacji sa potrzebne powazne srodki finansowe …
wynajecie lokal, wytstroj, materialy&produkty, reklama, kasa na przetrzymanie poczatku walki o klienta …. zapewniam Cie ze Panie nie zaczelyby zadnego biznesu bez hmm 25-30tys. na start.
komentarz: by Asia 30.05.2007 23:26
A guzik prawda
Pan Kanapka wcale nie musi być urodziwy, schludność i czystość pożądane, i owszem.
Dziś w pracy porównałyśmy sobie kanapki Hejnałowe z kanapkami od Pana K. Tak na oko, to „farszu” z jednej hejnałowej wystarczyć może na 3 kanapki od Pana. Różnica cen: 3,5 PLN (Hejnał) do 2 PLN, ale ja wolę wydać te 3,50…
komentarz: by Asia 01.06.2007 23:32
Walka Pana Kanapki z Paniami z Hejnału przechodzi w rundę drugą. Hejnał podniósł dziś ceny kanapek mniej więcej o 1-1,5 PLN. Sorry, 5 zeta za kanapkę i 7,5 za kanapkę grillowaną to jak na wrocławskie warunki ciut za dużo.
Hasta la vista, baby.