Nowa ’społecznościowa’ zabawka
Ok, za to czy nowa nie dam głowy i przyznaję od razu że z uwagi na późną w miarę porę nie chce mi się buszować po sieci i sprawdzać, gdzie i kiedy toto wypłynęło. A wśród krewnych i znajomych Kjólika właśnie zaczyna to rządzić. A nawet rzondzić
Mowa o pomysłowej kombinacji fragmentów bollywódzkich filmów z dowolnie przez nas ustawianymi dialogami. Bollywódzkie filmy są charakterystyczne i w tym cały ich urok.
Wychodzą z tego rzeczy przecudnej urody, szczególnie jak człowiek ma na przykład zły dzień w pracy i wszystko go wpienia, z brakiem podwyżek włącznie*. Wtedy można sobie pojechać po prezesach, po dyrektorach, po konkurencji… Wrzuciłabym kilka przykładowych filmików, ale primo- treści są mocno niecenzuralne, szczególnie te dotyczące pewnego motoryzacyjnego wortalu (pozdrowienia, sis!) secundo- jest to humor wybitnie hermetyczny, zrozumiały wyłącznie dla wtajemniczonych.
Wrodzone lenistwo broni mi tłumaczenia, co wspólnego mają ze sobą poranna prasa i klęczenie na grochu. A taki właśnie filmik robił dziś furorę.
No nic, na szybko podrzucam nasze branżowe skojarzenie, ale jeśli Wy macie jakieś ciekawskie filmiki własnej (niemalże) produkcji pod ręką to poproszę, chętnie obejrzę
Miłej zabawy.
*- nie, to nie ja. Kumpela zza biurka