21 Czerwca 2007

damy i damulki

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 11:14

Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać od przejechania się po coponiektórych przedstawicielkach naszej „lepszej” płci, którym macica naprawdę na mózg uciska…

Wszelkie podobieństwo do postaci autentycznych jest naturalnie przypadkowe, aczkolwiek nie zaprzeczam, że osobiście wielkie paniusie mi wydrylowały już niejednego nerwa.

Ja sobie bardzo cenię, że dbamy o naszą kobiecość, delikatność, wodzimy powłóczystym spojrzeniem, wzdychamy, kaprysimy, itede. No facetom to na pewno świat urozmaica i baba o konkretnym, acz dziarskim i swojskim charakterze, niekoniecznie musi być tym, co tygryski lubią najbardziej.

No, ależ zlitujcie się koleżanki… To ciągłe jęczenie, że głowa boli, że okres, że hormony buzują…. To robienie z siebie pępka świata i dziabdzianie się z byle g….. Te niekończące się rozmowy o podlewaniu kwiatków, czyszczeniu stolika do kawy i niebieskich serwetkach z IKEA… To obnoszenie się z tipsami jak święta krowa i poprawianie make-up’u co godzinkę…

Mam taką jedną blisko pod ręką (czasem za blisko, bo kusi żeby strzelić) i po prostu wielkodamstwo mnie czasem po oczach szałem zalewa. Bułkę przez bibułkę i postękać co kwadrans… Nie, no to naprawdę jest samobój drogie Panie…

Arystokracja wyginęła, księżniczki poszły w piach, markizy robią tylko za zadaszenie, co nie znaczy oczywiście, że trzeba od razu na chłopa urobnego się kreować. Ale nie róbmy z siebie big ladies, bo najwyżej cztery litery wam od tego urosną.

PS. Zachęcam za to do udziału w konkursie czerwcowym… od ładnej bielizny jeszcze nikt nie zwariował ( w sensie negatywnym :)

7 komentarzy »

  1. komentarz: by carstein 21.06.2007 12:06  

    Hmm, to jest raczej takie wyobrażenie wielkiej damy z romansów i innych Harlequinów.
    Prawdziwa dama zachowuje się raczej inaczej – jeśli trzeba, to z pełną powagą założy gumiaki i przekopie ogródek – ale zrobi to z godnością i bez narzekania. W jednej z książek (tytułu niepomnę) jedna z dam udziela rad „nowej” damie – „jeśli w trakcie przejażdzki za miasto nagle konie uciekną, stangret dostanie zawału, powóz spłonie, a z ciebie spadnie ubranie, to co najwyżej powiedz ‘ojej, cóż za przygoda’ i rusz do domu pieszo”.

  2. komentarz: by motylek 21.06.2007 16:43  

    Zapraszam na forum http://www.forwomen.fora.pl/

  3. komentarz: by RAFi 21.06.2007 18:10  

    Hahah, bułkę w bibułkę, a … do łapy to nie jedna damulka wyczynia.

  4. komentarz: by gagatka 21.06.2007 18:10  

    carstein to nawet nie były romanse, tylko szara biurowa rzeczywistość :) Ale prawda, że przed Damami typu „co za przygoda” to tylko chapeaux bas

  5. komentarz: by Luke Mica 23.06.2007 13:17  

    Takie przypadki to chyba domena obu płci, jakoś za dużo takich osób znam…

  6. komentarz: by gagatka 24.06.2007 19:49  

    Luke Mica Z całym szacunkiem ale w tym cackaniu się ze sobą to bijemy was na głowę…

  7. komentarz: by ama 01.07.2007 20:48  

    big ladies skądś się jednak biorą i muszą mieć poklask skoro nic z tym nie robią. Może kibicują im pseudo macho – nie mogę się oprzeć wrażeniu że sam rodzaj męski w ostatnim dziesięcioleciu zniewieściał na tyle, że trudno dojrzeć rasowego samca tak żeby kolana zmiękły. Zjawisko to dość powszechne jest, międzynarodowe niestety, gdyż sam Quentin Tarantino powiedział w ostatnim wywiadze, że dziś ze współczesnych aktorów młodego pokolenia trudno by mu było zebrać markową obsadę męską do Pulp Fiction czy Urodzonych Morderców.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>