Gdzie diabeł nie może… czyli Polka w Gruzji
Czekając na posiedzenie na fotelu dentystycznym – tu akurat nie mam żadnych zahamowań – przeglądam babską prasę sprzed kilku miesięcy. Instynktownie zawsze sięgam po Mój-„Twój Styl”, jedyną gazetę której jestem wierna od lat kilku.
Na chybił-trafiam na tekst o kobietach, które poczuły iskrę przygody i oddały ciepłe posadki w zachodnich kaso-dojniach i zaryzykowały utarcie nosa za wschodnią granicą. Przebiegam akapity na chybko lukając na czy fotel jeszcze zajęty. Nagle wpadam na znane nazwisko: Ola Czyżewska.
Olewam fotel i wgłębiam się w lekturę. W końcu jestem z miasta, które swoją dzisiejszą świetność zyskało dzięki jej olbrzymiemu wkładowi pracy w tzw. rewitalizację (trudne słowo, ale piękny efekt). Pamiętam ją sprzed ponad dziesięciu lat – zdecydowaną, pewną siebie, szykowną… obrazek pasujący do Pricewatersów.
Wiedziałam, że dokonawszy dzieła w Sopocie ruszyła dalej jak burza, że została konsultantem Banku Światowego, że jej nazwisko przewijało się przez programy konferencji i książki. Jednym słowem carrier-woman.
A tu proszę, czytam, że wystartowała z impetem na stanowisko doradcy ds. rozwoju samorządów… w Gruzji. Zabiła dwieście chętnych osób trzema dyplomami i doświadczeniem. W 2003 roku wylądowała w Tbilisi.
Zmiana? Dość drastyczna. Wołga 21, niewyróżniające się ciuchy, wszędzie rosyjski. Trudności? Mało powiedziane. Trzaskające mrozy, starszna bieda, niedostatki prądu, ciągłe zamieszki, wybuchowe charaktery, wyciągnięte ręce. A ona na nich z butą i z stanowczością. Ma robotę zrobić, to ją zrobi.
Ale za fasadą twardej pani ekspert stoi wrażliwy poszukiwacz ciepła, życzliwości i piękna. A otwarty umysł to otwarte drzwi. Pani Ola opowiada „TS”, że pokochała ten kraj burzliwych uczuć i zapierających dech w piersiach krajobrazów. Kraj serdecznych przyjaznych ludzi, tysiącletniej kultury, barwnych tożsamości.
Zawołali mnie na fotel. Odmówiłam znieczulenia. Respect dla Pani Oli.
komentarz: by mi:) 28.06.2007 14:39
zastanawiam się teraz co musiałabym dać Pikaczowi do przeczytania (wiadomo, mezczyzni prog bolu maja zastraszajaco niski), zeby odmowil znieczulenia:)))
komentarz: by Katie 28.06.2007 15:22
największym darem i odwagą jest podążanie za pasją
komentarz: by gagatka 28.06.2007 18:08
mi:) Hustlera?
Katie Pełna zgoda.
komentarz: by Asia 29.06.2007 00:11
bez znieczulenia na dentystyczny fotel? respect dla Gagatki
komentarz: by gagatka 29.06.2007 08:09
Asiu osobiście dla mnie nie ma nic gorszego niz zdrewniała szczęka po znieczuleniu… nawet smaku nie czuć, nie mówiąc o całowaniu… Wolę kilka minut bólu zdecydowanie
komentarz: by ama 06.07.2007 22:06
Respect Gagatka Respect ale nie rwałaś ósemki?