28 Czerwca 2007

Gdzie diabeł nie może… czyli Polka w Gruzji

autor: gagatka, dział: Kobiety w biznesie, godz. 11:05

Czekając na posiedzenie na fotelu dentystycznym – tu akurat nie mam żadnych zahamowań – przeglądam babską prasę sprzed kilku miesięcy. Instynktownie zawsze sięgam po Mój-„Twój Styl”, jedyną gazetę której jestem wierna od lat kilku.

Na chybił-trafiam na tekst o kobietach, które poczuły iskrę przygody i oddały ciepłe posadki w zachodnich kaso-dojniach i zaryzykowały utarcie nosa za wschodnią granicą. Przebiegam akapity na chybko lukając na czy fotel jeszcze zajęty. Nagle wpadam na znane nazwisko: Ola Czyżewska.

Olewam fotel i wgłębiam się w lekturę. W końcu jestem z miasta, które swoją dzisiejszą świetność zyskało dzięki jej olbrzymiemu wkładowi pracy w tzw. rewitalizację (trudne słowo, ale piękny efekt). Pamiętam ją sprzed ponad dziesięciu lat – zdecydowaną, pewną siebie, szykowną… obrazek pasujący do Pricewatersów.

Wiedziałam, że dokonawszy dzieła w Sopocie ruszyła dalej jak burza, że została konsultantem Banku Światowego, że jej nazwisko przewijało się przez programy konferencji i książki. Jednym słowem carrier-woman.

A tu proszę, czytam, że wystartowała z impetem na stanowisko doradcy ds. rozwoju samorządów… w Gruzji. Zabiła dwieście chętnych osób trzema dyplomami i doświadczeniem. W 2003 roku wylądowała w Tbilisi.

Zmiana? Dość drastyczna. Wołga 21, niewyróżniające się ciuchy, wszędzie rosyjski. Trudności? Mało powiedziane. Trzaskające mrozy, starszna bieda, niedostatki prądu, ciągłe zamieszki, wybuchowe charaktery, wyciągnięte ręce. A ona na nich z butą i z stanowczością. Ma robotę zrobić, to ją zrobi.

Ale za fasadą twardej pani ekspert stoi wrażliwy poszukiwacz ciepła, życzliwości i piękna. A otwarty umysł to otwarte drzwi. Pani Ola opowiada „TS”, że pokochała ten kraj burzliwych uczuć i zapierających dech w piersiach krajobrazów. Kraj serdecznych przyjaznych ludzi, tysiącletniej kultury, barwnych tożsamości.

Zawołali mnie na fotel. Odmówiłam znieczulenia. Respect dla Pani Oli.

6 komentarzy »

  1. komentarz: by mi:) 28.06.2007 14:39  

    zastanawiam się teraz co musiałabym dać Pikaczowi do przeczytania (wiadomo, mezczyzni prog bolu maja zastraszajaco niski), zeby odmowil znieczulenia:)))

  2. komentarz: by Katie 28.06.2007 15:22  

    największym darem i odwagą jest podążanie za pasją

  3. komentarz: by gagatka 28.06.2007 18:08  

    mi:) Hustlera?

    Katie Pełna zgoda. :)

  4. komentarz: by Asia 29.06.2007 00:11  

    bez znieczulenia na dentystyczny fotel? respect dla Gagatki :)

  5. komentarz: by gagatka 29.06.2007 08:09  

    Asiu osobiście dla mnie nie ma nic gorszego niz zdrewniała szczęka po znieczuleniu… nawet smaku nie czuć, nie mówiąc o całowaniu… Wolę kilka minut bólu zdecydowanie :)

  6. komentarz: by ama 06.07.2007 22:06  

    Respect Gagatka Respect ale nie rwałaś ósemki?

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>