Praca na sobą… na zimno i mokro
Obudziwszy się w towarzystwie szarych gnuśnych chmur, wiejących chłodem i antypatią od samego rana, poczułam rodzące się podświadomie życzenie: niech odwołają ten cholerny wyścig…
Nie odwołali. Pojechałam pod sopockie molo, szare stwory za mną; gorące, słodkie cappuccino ledwie starczyło na rowerowe ogrzewanie podczas drogi. Na miejscu, pod słynnym barem ?Rybitwa?, śmiałków do opłynięcia ponad półkilometrowej drewnianej konstrukcji tylu co niedobitków spod Grunwaldu. I też nietędzy, sądząc po minach, choć wyjadacze w każdym calu, co stwierdziłam zapisując się na listę skazanych. Kluby jakieś, sekcje pływackie… prawie byłam gotowa wpisać ochotnicze szeregi masochistyczne, żeby łyso przy moim nazwisku nie było.
Woda zimniejsza (lodowaciejsza) niż przewiduje regulamin, ale lud bałtycki gorący, więc płyniemy. Szit. Na półmetku, tj. za czubkiem molo, poczułam zmrożenie wszystkich żywych komórek, mała falka zaczęła wdzierać mi się w drogi oddechowe, na zewnątrz zaś dobywać się świszczące ?yygh-hhyyy?. Duże „H” jak hipotermia stanęło mi przed zamglonymi oczyma. Rezygnuję, dam się odłowić chłopcom ratownikom, niech mają coś od życia…
Ale potem sobie tłumaczę, że to nie kwestia fizycznej wydajności, tylko głowy. No wiecie, jak u Marines, motywacja, power, chcem to mogem. Muszem nawet. Więc pracuję mózgowo:
- 3 razy w zeszłym roku opłynęłaś, a teraz wymiękniesz??? Jak ty sobie dziewczę spojrzysz w lustrze w oczy?
- twój przyjaciel serdeczny właśnie drapie się na Elbrus, a ty starego molo nie możesz opłynąć???? Wstyd straszny.
- dziesięciolatki i pięćdziesięciolatki dopłyną, a dymiąca dwudziestka z hakiem nie?
…. ciężko mimo wszystko…..
Dobra to z grubej rury:
- jak ci się, do cholery, uda tutaj, to się uda tam, gdzie ci najbardziej na świecie zależy
Romantyzm wypalił. Zipiąc, klnąc i trzęsąc się jak meduza, dobrnęłam. Włożyli mi medal na pierś, wlali w przełyk herbaty gorącej, poklepali po plecach…
Co za szczęście! Co za satysfakcja! Uda się
komentarz: by primavera 16.07.2007 09:05
Chapeau bas! Panie i panowi! Chapeau bas przed Gagatką!
komentarz: by mi:) 16.07.2007 13:07
mam takie dziwne przeczucie, że chyba sporo dałabym sobie obciąć za to, że nie wymiekniesz:)))))
komentarz: by RAFi 16.07.2007 14:06
Zuch dziewczyna.
komentarz: by gagatka 16.07.2007 15:39
primavera nie chapeaux bas, tylko portki w dół i do wody!
mi ucinanie niewskazane ale szczerze to było 100% prawidłowej motywacji – są takie rzeczy za które i na Mt. Everest byś weszła moja droga
RAFi Halo, halo, jaki zuch? Starszy harcerz
komentarz: by Olasz 16.07.2007 18:04
gratulacje
komentarz: by Asia 16.07.2007 22:20
brawo!
)
komentarz: by faceless 17.07.2007 07:42
Brawo! Odpowiednio zmotywowana kobieta jest zdolna do wszystkiego
komentarz: by gagatka 17.07.2007 18:52
Kochani Dziękuje ślicznie za ciepłe słowa po zimnej kąpieli, ale mam nadzieję że dotarło do Was sedno: wszystko można, byle tylko wiedzieć się odpowiednio zmotywować!