z rodzinką najlepiej wychodzi się na zdjęciach
Łapa w górę, kto się z tym zgadza? Żeby nie było nieporozumień, ja swoją rodzinkę lubię, niektórych kocham, cenię i szanuję, niektórych jakby ciut mniej, ale jeśli jeszcze raz dam się namówić na składkowy prezent przy tzw. Wielkiej Okazji możecie mnie zbiorowo ugryźć. Na przykład w ucho
Wielkich Okazji jakby się ostatnio nam namnożyło. Brat zdecydował się usankcjonować prawnie swój wieloletni związek, to znaczy chciałam powiedzieć: zamierzają się wraz z panią swą połączyć świętym węzłem małżeńskim. I Bóg z nimi, co mają mieć lepiej niż my. Młodzi zażyczyli sobie w ramach ślubnego prezentu koperty z pieniążkami, więc tutaj problem ugadywania się z rodzinką odpadł.
Dwa dni po ślubie brata przypada okrągła rocznica 30 lecia ślubu moich Rodziców. Rodzice biedni i tak będą poszkodowani, ponieważ z uwagi na ślubny weekend ich impreza ma być skromna i spokojna, a na dodatek ma się odbyć w poniedziałek.
Umówmy się, goście będą wówczas zmarnowani weselem, poprawinami, skacowani, część uda się do swej ukochanej pracy… no, moim zdaniem nie tak powinno to wyglądać, w końcu rocznicę wojny 30-letniej ma się raz w życiu, ale jubilaci dostojni przemówili, zatem causa finita.
Dwa miesiące temu dogadałam się z rodzeństwem mym drogim, pełnoletnim, pracującym i w wieku powyżej 25 lat, że robimy Rodzicom prezent solidny i konkretny na tę okoliczność, wyszło nam że składka na łeba (tzn. na parę małżeńską) wyjdzie mniej więcej po 250-300 PLN. Przez niemal dwa miesiące wszystko było ok, nikt nie zgłaszał zastrzeżeń, ustaliliśmy co kupujemy, wszyscy są zadowoleni.
Szydło z worka wylazło wczoraj. Moja droga siostra mianowicie machnęła sobie budżet domowy (rychło w czas…) i pospieszyła mnie zawiadomić, że ona jednak będzie w stanie dać maksymalnie 150 pln.
Luz, jak mawia Mi:)
Mój kochany braciszek nie może być zatem gorszy, bowiem uznał, że to nie może być tak że my dajemy pełną kwotę a M. daje tylko 150 zeta, powinniśmy złożyć się po równo, w tej samej kwocie. Bo za 450 zł na pewno też będzie można Rodzicom kupić.
I oba dzieciaki są zdumione, że się wkurzyłam i słowami nieparlamentarnymi rzucać zaczęłam.
Argument, że Rodzice to Rodzice, a nie kumple z pracy którym na odpieprz można prezent zanabyć nie poskutkował.
Wrrrrrrrr.
komentarz: by Kiki 20.07.2007 06:18
To już jasne, dlaczego Asia tak długo się nie odzywała, pofolguj sobie na blogu. Nie tylko z rodzinką się tak wychodzi, na wszystkie spółki……………….? Ile osób, tyle wersji. Doświadczenie podpowiada, że na 40 rocznicę nie należy sie dogadywać
komentarz: by Asia 20.07.2007 07:37
Kiki, weź nie strasz, bo my tu właśnie z jednym znajomym grafikiem w spółkę wchodzimy…
)
A blog na odreagowanie jest niezastąpiony (kochany dzienniczku….
komentarz: by mi:) 23.07.2007 14:28
to może siostrze pozyczyć?:)) jeny, nie wiem. ja się dołożę! taka okazja! a Rodzicom najserdeczniejsze życzenia kolejnych 30 lat w miłości, zdrowiu i wzajemnyjm poszanowaniu:)
komentarz: by Asia 24.07.2007 09:36
mi:) dzięki serdeczne, Rodzice dziękują za życzenia, imprezka się udała, torcik był pyszny, czegóż więcej chcieć