16 Września 2007

Straż dzienna

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 22:36

Jak to w pewnym wieku niewiele do szczęścia potrzeba. Dziecko u dziadków, perspektywa wspólnie spędzonego wieczoru, wypad do kina, potem do naszej niegdyś ulubionej knajpki…

I na koniec możliwość bezkarnego spania co najmniej do godziny dziesiątej.

Kino z uwagi na Szkodnika jest przybytkiem, który odwiedzamy koszmarnie rzadko, więc jak już Młode poszło dręczyć dziadków, to my poszliśmy napawać się produkcją naszych wschodnich sąsiadów.
Słowo wprowadzenia. W Rosji fantastyka cieszyła się i cieszy się nadal sporą popularnością. Książki Siergieja Łukjanienki sprzedają się w potężnych nakładach, porównywalnych z Harrym Potterem. Głowy za nic nie dam, ale zdaje się, że w grę wchodziły w sumie miliony egzemplarzy.
Sztandarowa pozycja Łukjanienki to cykl o patrolach dziennym i nocnym, w których służą magowie pilnujący wampirów, wiedźmy, magów i resztę magicznego tałatajstwa, spokojnie krążącego po moskiewskich ulicach

Nie tak dawno na ekranach pojawiła się „Straż nocna”, czyli ekranizacja pierwszej części czteroksięgu. Z książką to wiele wspólnego nie miało, bodaj sfilmowano jedną trzecią tomu, nieco spłycając wątki. Ale w porównaniu ze „Strażą dzienną” tamten film prezentował się przyjemnie.

Druga bowiem część nieco mnie rozczarowała. Rosyjski język przestał stanowić nowum. Mało było smakowitych scen pokroju momentu rzucania uroku z „Nocnej Straży”. Za mało było Ciemnych (a zaznaczmy, iż drugi tom książki praktycznie był im podporządkowany), tutaj mamy zwykłą kontynuację. Swoją drogą, jak ktoś poszedł na ‘Straż dzienną’ nie obejrzawszy wcześniej ‘Straży nocnej’ to sam sobie był winien.

Aktorzy dobrani prawidłowo, Zawulon momentami przypominał partyjnego mafioza, z kolej Heser (Gesserem w filmie zwany) jak na moje prezentował się zbyt dobrotliwie. Impreza urodzinowa bardzo rosyjska. Zrujnowana Moskwa prezentowała się wspaniale. Humor bardzo słowiański.
Z plusów chyba wsio.

Minusy- tak zagmatwanej akcji, niewyraźnej, nieposkładanej to od czasów ‘wiedźmina’ nie widziałam. Ksiązki znam, realia znam, ale czułam się nieco oszołomiona, bynajmniej nie efektami specjalnymi. Było trochę dłużyzn, trochę chaosu w działaniach bohaterów (Anton Gorodecki, wstańcie, kiedy do was mówię…). Nie wiem, czy filmowcy będą się pakować w ekranizację „Patrolu zmroku” i „Ostatniego patrolu”, ale rozwiązanie zaproponowane dla roli Kostii stawia pod znakiem zapytania zasadność kontynuacji.

Jednym słowem, popcorn lepiej zjeść podczas innego seansu.
A książki Łukjanienki niezmiennie i gorąco polecam ;)

4 komentarzy »

  1. komentarz: by CoSTa 17.09.2007 07:52  

    E tam, mnie się dwójeczka podobała choć faktycznie mogliby nasi wschodni bracia nieco stonować z szalejącą fabułą. Trochę się gubiłem tak w jedynce, jak i w dwójce. Niemniej życzyłbym sobie, by nasze kino wydaliło z siebie wreszcie coś choćby próbującego dorosnąć do tych filmów. Kino moralnego niepokoju jest fajne, psy nam się przejadły a wiedźmin to porażka kompletna. Gdzie jest jakiś polski film przygodowy z prawdziwego zdarzenia??? Niekoniecznie zaraz musi być fantastyką czy fantasy podlany. Po prostu niech wydarzy się w tym kraju jakieś dobre kino akcji i bez Pazury czy Lindy w roli głównej. Będę wdzięczny.

  2. komentarz: by Asia 17.09.2007 07:58  

    CoSTa, ponoć „U Pana Boga w ogródku” jest niezłe. Część pierwsza (U Pana Boga za piecem) bardzo misię, na kontynuację zamierzam się na dniach wybrać, a co mi tam ;)
    Oczywiście o ile komuś pasuje spokojne kino familijne, bez pretensji do walki o rząd dusz i zbawianie świata ;)

  3. komentarz: by CoSTa 17.09.2007 13:43  

    Łe, mi tam pasuje bardzo i chyba wyciągnę moją lepszą połowę na coś, gdzie się cięgiem nie mordują czy zjadają. Choć w sumie to nie ja kazałem jej pod rząd wciągać 28 Days Later a natychmiast później 28 Weeks Later. Spodobało jej się :)

    Tak, czas odetchnąć. Dobra propozycja. Dzięki w imieniu swoim i małżowinki!

  4. komentarz: by Asia 17.09.2007 21:40  

    CoSTa, to jak Twoja Pani ma takie fascynacje, to nie mów jej proszę, że ‘u Pana Boga w ogródku’ było moim pomysłem. Chcę jeszcze pożyć ;)
    A na poważniej, poproszę o dwa zdania recenzji pofilmowej ;)

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>