28 Września 2007

Teraz Portugalia

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 08:00

Wszyscy już wiedzą, że jak baba przychodzi obecnie do lekarza, to lekarz w Irlandii, więc ja, aby uratować biedną zieloną wyspę przed najazdem frustratów pozwolę sobie zareklamować kraj, z którym nawet nie przegrali ostatnio nasi piłkarze…

Akurat właśnie powróciłam naznaczona słońcem z kraju Maurów, porto i walących się domów. Wrażenia absolutnie bajeczne przedstawiam Państwu w spocie pt. „Jak zostałam na nowo alkoholiczką.”

Klaps 1. Ocean. Ogrom, ryk i dzika piana. Woda, która nie ma z morzem nic wspólnego. Do rzucenie się wprost w kocioł, oddania fali, ślizgu na jej grzbiecie. Po wyjściu zasolone usta pragną tylko słodkiego porto.

Klaps 2. Campingi. Namioty, których nie cierpię (kompromis z miłości), mrówki, które wejdą wszędzie (dosłownie), gorące duszne noce. Bez flaszki nie idzie.

Klaps 3. Małe miasteczka regionu Alentejo. Niskie białe domki z palmami i suszącą się bielizną. Stare bacie na plastikowych krzesłach przy wąskiej drodze. Restauracje, które zamykają o 17.00. Ale zrobili nam kanapki. I podali piwo.

Klaps 4. Ludzie. Życzliwi, uśmiechnięci, trochę brudni, ale od tego się nie umiera. Nie robiący zbyt wiele przed 10.00 rano. Gotowi wytłumaczyć jak dojechać po portugalsku (facile, facile). Siedzisz potem na jakimś zadupiu i pijesz, bo szkoda się przejmować.

Klaps 5. Winogrona. W pełni sezonu, dorodne, soczyste, ciążące na krzewach wzdłuż szos. Owoce pękają w palcach, sok jest na granicy fermentacji. Wina czerwone pełne mocy.

Klaps 6. Cabo St. Vincenze – południowo-zachodni kraniec naszego kontynentu. Starożytni myśleli, że to koniec świata (Ich zdrowie!!!). Wielkie majestatyczne skały wtopione w rozszalałą topiel oceanu. Człowiek jest tu taki malutki, że trzeba coś na wzmocnienie.

Klaps 7. Surferzy. Śniadzi kolesie w opiętych neoprenach z kaloryferami na brzuchu. Idący w żywioł jak ślepe podekscytowane kurczaki. Skaczący, śmigający, wirujący wśród bałwanów. Pół-bogowie, pół-ludzie. Naprawdę krew w żyłach zamienia się w rum.

Klaps 8. Porto. 20%. Białe, rubinowe lub w odcieniu opalenizny. W pękatych czarownych butelkach przywodzących na myśl tancerki brzucha. 5 euro za gąsiorek. Szynka, wiejski chleb i dojrzałe figi. Żyć nie umierać. Nawet na kacu.

Zdecydowanie polecam. Nie tylko alkoholikom.

3 komentarzy »

  1. komentarz: by motyl n 28.09.2007 10:40  

    Dużo chętniej bym się na to pisała, niż na kraj, w którym przebywam obecnie ;p A lekarzy to aż tak dużo nie mamy w Irlandii, dużo więcej budowlańców – więc można kawał zmienić na: „Chcę wybudować dom, a tu mi każą do Irlandii jechać…” Ech, jak ja bym pojechała gdzieś, gdzie jest ciepło… :(

  2. komentarz: by Barbra 16.11.2007 18:28  

    …. Hmmmm Tak pieknie…wakacje co?
    Ja mieszkam i pracuje w Irlandii, nikomu nie polecam.
    Wyszlam za maz za Portugalczyka.
    Mamy zamiar zyc w Portugalii, ale nie jest to takie latewe.
    Zeby wybudowac dom, trzeba miec pieniadze.
    W portugalii teraz wielu ludzi oddaje domy wziete na kredyt bankom, bo zycie ich do tego zmusza.
    Portugalia to nie jste raj na ziemi.
    Wszedzie tzreba ciezko pracowac i miec leb na karku, zeby osiagnac swoje cele.
    Prawda, ze ludzie sa zyczliwi, ale kidy Portugalczycy odwiedzaja Polske czuja sie fantastycznie. Zaskakuje ich, ze mozna byc bezposrednim i otwartym i cikawym ludzi w o wiele wiekszym stopniu. Tam tez „reka reke myje” i „wszytko po znajomosci”. Jednak nikt sie nie dzieli oplatkiem pzry wigilijnym stole; hodzi mi o to, ze nawet w tak slonecznym kraju mozna poczuc sie wyobcowanym.
    Ale ja tam bede mieszkac…i wiem, ze bede czestym gosciem w domu, i moje dzieci beda mowic po polsku i moje interese beda powiaznae z Polska.
    Nie rezygnujmy z naszego kraju…w 100%

  3. komentarz: by Barbra 16.11.2007 18:29  

    Przepraszam za brak polskich znakow.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>