11 Października 2007

Wielkie łowy na polskich emigrantów

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 20:12

To było w sumie do przewidzenia. Kampania wyborcza, którą mamy wątpliwą przyjemność śledzić od kilku tygodni, ma na celowniku obok amerykańskiej Polonii także naszych rodaków pomieszkujących tymczasowo na Wyspach.

Pan Tusk wykazał zadziwiający rozsądek oraz zorientowanie w realiach, głosząc iż nie będzie nikogo namawiał do powrotu, bowiem nie ma w tej chwili nic konkretnego do zaoferowania. Pozostali czcigodni politycy najwyraźniej mają do czynienia z rzeczywistością alternatywną, gdyż uparcie namawiają Polaków do powrotu.

Marchewka względnie kiełbasą wyborczą jest niecne granie na sentymentach rodaków, stęsknionych widoku ojczystych stron, rodowego podwórka i babcinej serwetki na stole. Wracajcie, bo pusto bez was, bo jesteście tu potrzebni, a za moment usłyszymy, że od was zależą losy świata.

Pan Dudkiewicz, prezydent naszego kochanego Wrocławia, ma zdaje się zaszczyt bycia przodownikiem i inicjatorem tejże akcji, aczkolwiek jako że uważam go za gościa inteligentnego i twardo po ziemi stąpającego, więc obstawiam że kampania z zachęcaniem ludzi do powrotu do Wrocławia miała za cel li i jedynie wypromować miasto.
Tego życiowego sprytu względnie świadomości polskich realiów najwyraźniej zabrakło naszym niektórym politykom/ kandydatom na polityków.

Być może w Warszawie jest inaczej. Być może faktycznie ludziom znudziło się tyrać na wyspianych zmywakach, pakują manatki i wracają do najjaśniejszej RP. Tylko że ja takich ludzi nie znam
Moi znajomi jak już kiedyś wspominałam dzielą się na tych co już wyjechali, tych co zamierzają wyjechać i tych zbyt leniwych/ przywiązanych do swego miasta/ dobrze ustawionych na miejscu co nigdzie się nie ruszają.
Trzymając się nadal tego podziału. Grupa pierwsza zaczęła starania o obywatelstwo kraju w którym aktualnie przebywa. Ściągają do siebie przyjaciół, dziewczyny/chłopaków, a jeśli przypadkiem są jedynakami to i rodziców. Ani jedna osoba nie deklaruje: słuchajcie, wracam. Null. Zero.
Grupa druga zmieniła nieco kierunek na ziemię obiecaną. Wielka Brytania i Irlandia najwyraźniej jest passe, bowiem ostatnimi czasy ludziom spodobała się Skandynawia. Konkretniej Dania, choć wieść gminna niesie że i w Szwecji da się nieźle żyć.
Grupa trzecia zagranicę rozpatruje wyłącznie w kategoriach turystycznych, więc sobie ich tym razem pominiemy.

edit: Money donosi, że mniej Polaków wyjeżdża na Wyspy, a ok. 10 tys. wraca do kraju. Może faktycznie coś jest na rzeczy?

3 komentarzy »

  1. komentarz: by Jajcuś 12.10.2007 08:56  

    A ja znam takich co wyjechali a wrócili; takich, co wyjechali, są tam nadal i marudzą jak im źle i takich co wyjechali, chwalą sobie ale snują plany o tym jak się urządzą, gdy wrócą.

  2. komentarz: by Bayer 12.10.2007 21:10  

    heh, miałem wrócić za 2 lata… okazuje sie że jednak plany sie zmieniają i… nie planuje już wrocić. Senkju jednojajowy szeryfie !

  3. komentarz: by Asia 14.10.2007 23:01  

    Jajcuś, niezmiennie wszystko zależy od znajomych. Większość ludzi od nas na roku w wakacje pracowała (głównie Irlandia) i wszyscy deklarują chęć powrotu na Zieloną Wyspę.
    Bayer: poczekaj może z tymi deklaracjami do 21 października? ;)

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>