19 Listopada 2007

liczenie staników

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 09:09

Wyczytałam ostatnio w prasie, że entomolodzy (spece od robali) będę liczyć wielonożne stwory w Borach Tucholskich. W kościołach liczą wiernych i niewiernych uczęszczających, w jaskiniach nietoperze, a w polityce rzeczpospolite…

Ja tymczasem ostatnio przechodziłam obok sklepu z bielizną, nie oparłam się, weszłam, nadziałam na czekoladowy stanik, wyszłam. Moja rodzicielka się mnie pyta „po co ci dziecko tyle staników?”, a ja otwieram szufladę i liczę, żeby móc odeprzeć zarzut rozrzutności.

Bo ile tak naprawdę kobiecie trzeba staników? Myślałam nad minimum absolutnym i wyszło mi, że trzy. Biały, czarny i wygodny, znaczy sportowy. Ale umówmy się, że kobiety o ile nie przymierają głodem, rzadko zadowalają się minimum, a niezadowolone kobiety to w ogóle zostawmy w spokoju.

Mając siedem, na każdy dzień tygodnia, powinniśmy już osiągnąć pewien stopień radosnego urozmaicenia, ale autopsja mi mówi, że wciąż nadziawszy się na pastelowe cudo na potrójnych cienkich ramiączkach kupimy ósmy. Moje liczenie wypadło w przedziale 10-15, ale od razu wyznam, że co najmniej trzech bym sobie nie przypomniała, bo tak rzadko noszę. Jednego okrutnie nie lubię, choć kupiłam z własnej nieprzymuszonej woli. Dwa ubóstwiam, bo ktoś je szył z myślą o moich piersiach (wychodzi, że ograniczone mam to grono „myślicieli” – wytłumaczmy sobie, że nie każdy umie stanik zrobić ;) )

No i jak tam niewiasty? Ile mieć wypada? Nie pytam o obwód rzecz jasna…
Czy istnieje granica przyzwoitości, od której lepiej chłopu obiad postawić zamiast w bieliźniarskim zostawić kasę?

6 komentarzy »

  1. komentarz: by anoriell 19.11.2007 15:47  

    Nie wiem ile mieć wypada, ale niedawno odkryłam, że mam więcej kolorowych staników o ramiączkach przeróżnej grubości niż niespranych par skarpetek. Nie jestem pewna czy to już choroba, czy jeszcze kobiecość, ale jakoś nadal chętnie odwiedzam wszelkie sklepy bieliźniane :)

  2. komentarz: by gagatka 19.11.2007 20:18  

    anoriell Mówią, że jest taka choroba zwana kobiecością ;) Solidarność z chorymi!!!

  3. komentarz: by Faceless 20.11.2007 09:25  

    Istnieją na świecie trzy rzeczy, których nigdy nie mam za dużo w szafie: buty, torebki i staniki. To tyle w temacie :-)

  4. komentarz: by gagatka 20.11.2007 11:59  

    Faceless No za torebkami to ja nie bardzo. Zawsze to coś najpotrzebniejszego zostaje w tej w domu…

  5. komentarz: by Rew 20.11.2007 20:09  

    „Biały, czarny i wygodny, znaczy sportowy.” Do tego minimum konieczny wg mnie jest jeszcze taki, który można założyć do bluzek na ramiączkach, sukienek, bluzek-tubek itp. Bo nienawidzę, jak komuś wystają ramiączka od bielizny spod ubrania :| To tak, jakby facet miał dłuższą podkoszulkę niż koszulę :|
    Każdy ma tyle, ile potrzebuje. Jak ktoś lubi mieć 100, to niech ma 100. Grunt, żeby to było odpowiednio dobrane do osoby noszącej i jak wyżej – było funkcjonalne.
    Przeżywam coś podobnego ze spodniami.. Co z tego, że kilka par, jak niestety nie każda pasuje idealnie :|

  6. komentarz: by gagatka 21.11.2007 09:44  

    Rew Na wystawanie ramiączek polecam wariant stanika „bez” ;) Ale z doborem funkcjonalnym to zgadza się że jest kłopot. Jakoś te wszystkie śliczności mało się sprawdzają zwykle

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>