Pasta do zębów – manipulacja doskonała
Parking przed marketem, ja w ferworze walki z wyciąganiem z bagażnika okrutnie dużych przedmiotów i dwaj studenci. Przez ramię mignęli legitymacją uśmiechając się i pytając czy mogą zadać kilka pytań w ramach zlecenia, które wykonują dla pobliskiej apteki. Burknęłam nie przerywając siłowania z przedmiotami w bagażniku że „taaak”, więc zapytano mnie czy wg mnie pasta do zębów-nowość, która wejdzie niebawem do sprzedaży w aptekach właśnie, a której wystarczy nałożyć tylko odrobinkę na szczoteczkę, dosłownie na końcóweczkę o właściwościach wybielających gdyby kosztowała 49 zł to cenę taką jako klient bym zaakceptowała? Zainterweniowałam, że zęby mam w porządku i nie potrzebuję wybielacza. W końcu 2,5 roku stażu z aparatem ortodontycznym upoważnia mnie do wyrażania obiektywnych opinii na temat własnego uzębienia. Chłopcy przytaknęli i zaczęli się tłumaczyć, że tak, że oni badanie rynkowe tym sposobem przeprowadzają, itd. itp. Wręczono mi pastę ze szczoteczką w komplecie jako prezent za udzielone odpowiedzi. Skrzywiłam się, bo przecież gdzież by tam coś za darmo… Chłopcy jednak zapewniali, że prezent jak nic, po czym dołożyli 2-gie opakowanie w czerwonym pudełku ze szczoteczką w komplecie w jedynej okazyjnej cenie 20 zł. A jednak!! Nie patrzyłam na pastę, lecz tak te kiczowate szczoteczki i powiedziałam, że używać tego nie będę z całą pewnością. Jeden z Panów zaproponował, że skoro nie chcę, to on weźmie. Zgodziłam się, rozpakował, wyjął szczoteczki. Ja niezaprzeczalnie usatysfakcjonowana, że pozbyłam się kiczowatych szczoteczek, zapłaciłam 20 zł i poszłam gdzie iść miałam.
Wieczorem postanowiłam skosztować pasty, wyciągając ją z nawet ładnego czerwonego pudełka. Moim oczom ukazała się czerwona tubka z napisem Genial, dalej „Świeży oddech, mocne białe zęby” i obok „Świeża mięta”, a na odwrocie: Kraj pochodzenia: Chiny.
Cóż za interes! Pasta faktycznie smakuje jak chińska, choć wcześniej takich nie próbowałam. Niezły interes zrobiłam - dyszka za tubkę! A ile kosztuje Colgate czy inny Aquafresh? A mówią, że chińszczyzna zalewa nam rynek, a że zbyt ma to zalewa czego jestem idealnym dowodem.
komentarz: by Porzeczek 24.11.2007 09:05
Przykro mi, zwyczajnie dałaś się wciągnąć
Takich samych dwóch było u mnie w firmie, próbując wcisnąć wszystkim dookoła to coś..
To jest jakiś nowy styl sprzedaży bezpośredniej, to zasłanianie się badaniami marketingowymi, jak dla mnie zwyczajne oszustwo..
komentarz: by ama 24.11.2007 10:12
Porzeczek właściwie nie chodzi o to, że czuję się oszukana. Jeśli nawet to na własne przyzwolenie, a ktoś był a) przygotowany i b) sprytny. Ja nie mogę uwierzyć w ewidentną naiwność o ile nie głupotę swoją. A dla dociekliwych quiz :
jakie techniki manipulacji zostały względem mnie zastosowane w wyżej opisanym zdarzeniu, które należy nazwać jednak procesem sprzedaży?
Ja naliczyłam conajmniej 3, które z teorii znam doskonale, kwestia umiejętnego ich odpierania kuleje jak widać
komentarz: by Paweł Wasilewski 24.11.2007 17:15
Sprawdź czy na liście składników nie ma glikolu. Chińskie produkty posiadały niedozwolone i niebezpieczne dla zdrowia składniki.
pzdr
komentarz: by vuhaen 26.11.2007 05:06
Najśmieszniejsze jest to że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego że kupuje produkt.
ama, ciekawe że nawet ty dałaś się na to nabrać.
komentarz: by ama 26.11.2007 11:14
Pawełku ależ oczywiście, że w składzie jest glikol!
vuhaen dałam, dałam, ale lekcję wyciągam z tego wręcz życiową
komentarz: by habek 27.11.2007 00:37
Do mnie też podeszła na parkingu dziewczyna z takim samym tekstem o pastach. Skończyło się na: „Czemu nie chce pna dać zarobić biednej studentce”
Ale musze powiedziec, ze raz jednak dostalem cos za zrobienie ankiety – breloczek w castoramie
komentarz: by .h. 27.11.2007 15:53
Lol, mnie ostatnio śliczna studentka próbowała wcisnąć „darmowe” perfumy, które na rynku miały kosztować 79 zl, a u niej jedyne 30 zł i to z prezentem (drugimi perfumkami gratis). Jednak ona była niezmiernie zdesperowana widocznie, bo na końcu, gdy juz odchodziłem mimo jej coraz atrakcyjniejszych propozycji cenowych, krzyknęła: może choć za 15 zł… dla biednej studentki.
komentarz: by ama 28.11.2007 22:52
autor .h. czyli jednak nieugięty byłeś, brawo!
komentarz: by ircia 31.07.2008 10:23
o looool, ja tez sie dałam w to wciągnąć ;/ tylko że mi to kolo powiedział że te pasty wejdą do moich pobliskich aptek od września i będą kosztowaly ponad 60 zł. tez mi świsnął jakimś plastikiem przed oczami i powiedział że jest studentem farmacji w Poznaniu.. nawet nie zdążyłam tego zobaczyć…;] niom i wcisnął mi najpierw ze mi ją do za 30 zł. mówie że nie chce tego !!! później, to niech będą dwie za te 30 zł… pff.. ja znowu nie !!!!! i zaczął mi tam piepszyć, że to dożuci mi jeszcze jedna za 40 chyba, ale to tylko pod warukiem że rozprowadze topo znajomych.. rodzinie itp. itd…;/;/ chyba z 20 minut mi pieszył a ja ciągle nie, i nie !!! a pod koniec, no dobra to chociaz dyche z jedną, sama ta szczoteczka jest warta z 8 zł.. wybuchnęłam smiechem i sobie pomyslałam hm… 80 groszy w supermarkecie może i tak… więc wzięłam juz tą paste.. ale wydaje mi sie raczej że ” dla świętego spokoju” niż chęci kupna tego badziewia”