palma w rodzinie
Palma pierwszeństwa, dla precyzji.
Jest taki chodzący po babskich salonach i salonikach pogląd, że jak zostajesz matką to ci sie wszystko przewartościowuje i nagle sama dla siebie jesteś na drugim miejscu. Najważniejsze jest dziecko…
I piękne to cholernie, w gardle dusi, w piersi rozsadza, aż się chce być matką-polką. W końcu to ciało z twego ciała, wykarmione we własnym łonie, wydane na świat w pocie czoła, owoc miłości.
Ale po salonach chodzi też plotka, że facet się obraża, gdy nagle spada na pozycję trzecią, a przy bliźniakach to nawet strefę pozamedalową. Że już żonka wokół niego nie skacze , nie czeka wieczorem z pachnącą pieczenią, nie odgaduje non-stop pragnień i życzeń. Ona wciąż się modli do kołyski.
Słyszałam to nie raz, i nie dziesięć razy, i ponoć mój własny ojciec też był obrażony jakiś czas. W związku z czym doznałam swoistego szoku obyczajowego, gdy wyczytałam ostatnio we francuskiej marieclaire, w artykule na temat wielkiej miłości, rzecz nieco odmienną.
Otóż cztery pary z długoletnim stażem i ewidentną dla otoczenia, obopólną, wciąż rozbłyskującą passion odpowiadają na zasadniczo podobny zestaw pytań (pierwsze spotkanie, od kiedy wiedziałeś, jak tam z kryzysami, co w temacie lojalności) aby objawić światu receptę na grand amour.
I tu pewna 37-letnia szczęśliwa mamusia dwójki dzieci wyznaje, że małżeństwo było dla niej zawsze najsilniejszą emocją. Że uczucie do męża jest ponad wszystko, nawet ponad macierzyństwo.
Dali też fotki. Może to nie ich dzieci, może przekupiono je cukierkami żeby się uśmiechały i nie wyglądały na zapomniane przez własną matkę, ale wyglądają wszyscy na pogodną, kochającą się rodzinę. Chociaż ona jest przede wszystkim żoną.
Tak sobie myślę, że w tym jakaś metoda. Może dzieciom nigdy nie jest lepiej, niż z kochającymi się szaleńczo rodzicami? Może zamiast zaduszania pociech swoim uczuciem i nadopiekuńczością warto pozostawić swoje serce przy tym, z którym dopiero śmierć cię rozłączy?
(dzieci wyjadą do Irlandii, to pewne)
komentarz: by Jajcuś 29.11.2007 12:12
Jestem za! I chyba nawet z żoną to praktykujemy
komentarz: by gagatka 30.11.2007 18:35
Jajcuś No praktycy zawsze mieli przewagę nad teoretykami