Ceny nieruchomości pójdą w dół vs dziennikarskie manipulacje
Doniesienia z ryku nieruchomości śledzę z pewną uwagą od dobrych kilkunastu miesięcy. Jako osoba żywo zainteresowana nabyciem własnego M3 muszę wiedzieć, co w branży piszczy, nieprawdaż?
A w branży popiskiwań ostatnio jakby przybyło.
Deweloperzy ponoć skarżą się na klientów, którzy wpierw zabijali się o byle dziurę w ziemi, a teraz lokali wykończonych pod klucz i z gratisowym miejscem postojowym brać nie chcą. Chamstwo i drobnomieszczaństwo, jak mawiały bohaterki Izabeli Sowy.
Deweloperzy skarżą się również na fachowców, a konkretniej na brak tychże. Ciemny lud wziął sobie bowiem do serca przedreferendalne obietnice polityków i po 1 maja 2004 spakował walizki i pojechał zasuwać na brytyjskich budowach. Konsekwencją prostą takiego działania okazał się być fakt, iż na miejscu pozostali albo fachowcy klasy lux, którzy i tak się od zleceń opędzić nie mogli, albo “flachowcy” którym na ręce uważnie patrzeć trzeba, bo gotowi pominąć istotne drobiazgi.
Klienci klną na wysokie oprocentowanie kredytów (pozdrowienia dla Rady Polityki Pieniężnej za kolejną podwyżkę stóp procentowych), ograniczenia kredytów walutowych i niebotyczne wymagania finansowe właścicieli mieszkań z rynku wtórnego oraz wspomnianych wyżej deweloperów.
A dziennikarze cieszą się, że się dzieje i napychają sobie portfele wierszówką, bowiem temat nieruchomości wdzięcznym i poczytnym jest. Z tym że w ten weekend jeden z panów dziennikarzów wyłamał się z szyku. W tekście “Ceny nieruchomości muszą pójść w dół” pan ten wskazywał, że bańka spekulacyjna powoli pęka, że ceny nieruchomości w Polsce przypominają - przynajmniej w większych miastach- ceny w metropoliach bądź kurortach europejskich, ale najbardziej ujął mnie trafnym zbiciem mitu o wyżu demograficznym. Mianowicie, pan Skoneczko stwierdził “Obecny wyż demograficzny w sporej części siedzi w Londynie, lub Dublinie i w większości ani myśli wracać do Polski. Ci, którzy wyjechali, by zarobić na własne M3 zastanawiają się nad sensem powrotu, skoro nasze ceny dogoniły, a nawet przegoniły ceny w bogatych krajach Zachodu“. Amen.
Oczywiście GazWyb skontrowała to tekstem “Drogie mieszkania to wina dziennikarzy“. Wskazywać palcem nie będę, ale sklerozy jeszcze nie mam i pamiętam doskonale, kto podsycał gorączkę zakupową…
Komentarz: autor RAFi 30.01.2008 08:44
Wyborcza od dawna manipuluje. Tak samo było z tekstami o emigracji Polaków. Ile to nas wyjechało na wyspy. Gdy ekipa rządząca się zmieniła w Wyborczej ukazały się artykuły jak to na Wyspach źle Polakom jest, ilu już wróciło, a ilu zamierza powrócić.
Komentarz: autor Asia 07.02.2008 00:30
a nie nie, co do wybiorczej i ich manipulacji, to od dawna nie mam zludzen to raz, a dwa- stanowią idealny material na studentow dziennikarstwa
Komentarz: autor FuFu 10.02.2008 00:13
Czytałam ten artykuł. Podobał mi się