„Once” czyli spełnione marzenia
W ramach nowo nabytego czeskiego obowiązku patriotycznego obejrzeliśmy ostatnio z lubym musical „Once” z pepiczkową aktorką, który właśnie zagarnął złotego ludka o imieniu Oscar…
Nie wiem czy to pyszne czeskie wino (poświęcę temu oddzielny wątek bo sprawa niesłychana, proszę pana!), czy jakaś ciepło-przytulana atmosfera pokojowa, ale film nam się spodobał niezmiernie.
Niby żadna wielka fabuła, love story czeskiej emigrantki i irlandzkiego ulicznego grajka, ale klimat wciągający, urocze dialogi i ożywcza świeżość spojrzenia kamerzysty, który zarabia jedna setną stawki hollywoodzkiej. No i ta snująca się po komorach i przedsionkach melodia, która podbiła członków Akademii Pandemii i filmów wszelakich.
Po rozdaniu oskarów w Czechach wielkie święto, jak u nas gdy Boruc obroni bramkę, sto wywiadów i biografii dwudziestoletniego dziewczęcia, które jako nastolatka zwiało z bloku socrealu szukać szczęścia z muzyczną kapelą z Irlandii. Grali, śpiewali, koncertowali, film nakręcili o swoim romansie… i jakoś tak całkiem przypadkiem się w sobie zakochali!
A jak komuś jeszcze się w piersi nie rozmroziło i dusza nie uleciała ku brzegom sinej świtezi wody niech sobie jeszcze obejrzy, co to dwudziestoletnie dziewczę powiedziało holywoodzkim bubkom:
„fair play to those who dare to dream and don?t give up.”
Jezu, jak ja bym tą Marketkę wycałowała!!!
…
komentarz: by Maverick 27.02.2008 15:10
We’re sorry, this video is no longer available.
komentarz: by gagatka 27.02.2008 18:02
Już available