23 Maja 2008

Kochana Mamo!

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 08:08

Dzień Matki to dla mnie kolorowa laurka, pięć bukietów konwalii albo naszarpany bez, wspólny wypad na naleśniki i spacer po plaży. W tym roku kartka wysłana z odległości 1000 km. A dla innych? Poczytałam i wpadłam w dziurę melancholiczną…

Jedna z moich ulubionych ostatnio lektur internetowych to blog PostSecret, gdzie tysiące ludzi z całego świata zamieszcza swoje bardzo osobiste nieraz wiadomości – na pocztówkach, skrawkach gazet, biletach do kina. Poezja dla wrażliwych dusz.

Z okazji Dnia Matki cały wpis poświęcony jest wyznaniom związanym z Nią.
Są te wspaniałe, które chciałoby się czytać zawsze i wszędzie, i podpisać pod nimi wszystkimi kończynami:

„Kocham siebie, bo ty pokochałaś mnie pierwsza”
„Jesteś najbardziej cool ze wszystkich przyjaciół jakich mam”

Są te gorzkie, duszące w gardle i kotłujące się w żołądku:

„Przykro mi, że nie jestem tym, kim byś chciała. Wielka szkoda, bo naprawdę lubię siebie takim jaki jestem.”
” Jestem gejem. Jestem matką. Jak dużo czasu potrzeba, aby wybaczyć?”
” Mamo podnieś pieprzony telefon. To już 34 lata. Teraz twoja kolej. Mimo wszystko, wciąż cię JESZCZE kocham.”

Są wreszcie te, które dają cholernie dużo i boleśnie do myślenia :

„Nie żal mi, że moja matka umarła. Ale zrobię wszystko, żeby moja córka nie czuła tak samo, gdy ja umrę”
„Żałuję, że nie zabrałem mamy gdzieś, gdzie by chciała… zanim umarła”

Prawda jest taka, że męża, żonę czy kochankę można sobie wymienić. Dziecko wychować odpowiednio albo zrobić drugie. Ale z matką nie ma wyboru: jest jedna i nie będzie jej zawsze na tym świecie. „Spieszcie się kochać ludzi…” (Ks. Twardowski)

Komentarze »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>