03 Czerwca 2008

co tam pani w polityce?

autor: Asia, dział: Kobiety w biznesie, Obrazki, godz. 22:36

W zasadzie jestem zwolenniczką tezy, że równouprawnienie to dobry wynalazek oraz że nie należy dyskryminować ani facetów w kuchni, ani dziewczyn w polityce. Za sprawą osiągnięć naszych pań ze „świecznika” ten pogląd zaczyna mi powoli przechodzić.
Ja przepraszam bardzo, że znów na politykę mi zlazło, ale pani Pitera wyprowadziła mnie nieco z równowagi. Boszzz. Toż to taka fajna babka była. Z jajami, z pazurem, sensownie się wypowiadała, dyskutowała tak że przyjemnie było słuchać, po czym babkę wzięli, posadzili na widoku i się babce cosik stało.
Dzisiejszy przebój mediów, a konkretnie tłumaczenie Pitery na łamach „Metra”, że odechciało jej się publikowania raportu odnośnie dysponowania służbowymi kartami kredytowymi przez polityków spowodowało, że wszystko mnie opadli. Ręce, nogi, biust, wszystko. Szczęka też.
I nic to, że Pitera na koniec dnia zdanie zmieniła i raport jednak gdzieś tam się pojawi. Ja przepraszam bardzo, ale na teksty w stylu „nie będziemy tego publikować. Odechciało mi się. Po analizie rządowych kart kredytowych obraz jest tak żałosny i straszny, że nie chcę nim straszyć” i zasłanianie się dobrem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej może sobie pozwolić blondie lat 21, która dopiero co do polityki się dorwała i nie za bardzo wie, czym i jak to się je.
Ale na litość boską, nie Julia Pitera.

I wracając do tematu zasadniczego, jak tak dalej pójdzie to stwierdzę, że wszelkie konserwy mają rację i miejsce kobiet nie jest w polityce. Bowiem jak się bliżej politycznemu babińcowi przyjrzeć, to przedstawia on sobą obraz nieciekawy. Z pań które przed pójściem w politykę miały wyrobione nazwisko i określoną renomę moim bardzo skromnym zdaniem pozostała Z. Gilowska. Fakt, że romans z PiS na zdrowie jej raczej nie wyszedł i dawna żelazna dama liberałów zaczęła głosić poglądy zaskakująco socjalistyczne, ale w przypadku p. Zyty jestem na tak. Zajdel- Kurowska to moja druga faworytka. Streżyńska trzecia. I na tym lista prywatna się kończy. Te panie uważam że mają niezłe doświadczenie, ogromną wiedzę i przy okazji odpowiedni charakterek (tu szczególny ukłon w kierunku p. Streżyńskiej).

Pytanie brzmi, czy to kobiety nie radzą sobie na bardziej eksponowanych stanowiskach, czy wyrabiają sobie odpowiednie PR, po czym jak przychodzi co do czego to okazuje się, że pozytywne opinie były mocno na wyrost, czy też koniec końców potknięcia jakie można wybaczyć mężczyznom są przez media wyolbrzymiane i po wielokroć pokazywane?

1 komentarz »

  1. komentarz: by gagatka 04.06.2008 08:22  

    No ja mam podobne spostrzeżenie i jakkolwiek kobity cenię za matczyne ciepło, za artystyczna kreatywność, za klasę… to lepiej sie nadają na pierwsze damy niż pierwszych mężów… stanu.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>