17 Sierpnia 2008

idzie nowe…

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 22:26

W łapki moje wpadło sobie ostatnio najnowsze ELLE. Przerzucam kolejne strony i oczom nie dowierzam, bowiem najwyraźniej naszedł czas znaczących zmian. Teorie lansowane przez pisma przez ostatnie lata zostały powieszone na haczyku w miejscu ustronnym, teraz nastała moda nowa.
W zasadzie istotne zmiany są dwie, szlag by to, nie potrafię powiedzieć która istotniejsza.
Po pierwsze primo, oznajmia nam zatem ELLE, anoreksja nie jest już trendy, rozmiar 32/34 jest passe, wszyscy kochamy krągłości, a tyłek a’la JLo to najlepsze co się kobiecie trafić może.
Hmmmm. Oczka przetarłam, nie do końca wierząc czy dobrze rozumiem intencje redakcji, ale stoi jak byk, czarno na białym - laseczki drogie, kochane nasze czytelniczki, koniec z dietami, koniec z katorgami, odchudzanie się wędruje do lamusa, a my lansujemy kobiece krągłości. Znaczy biust to co najmniej miseczka C, dumne do niedawna posiadaczki A i B mogą siąść w kącie i pogrążyć się w żałobie, ewentualnie za pomocą odpowiednio dobranych produktów spożywczych liczyć na to że przytyje im się w najbliższym czasie, a świeczka zapalona przed ołtarzem św. Tadeusza Judy sprawi, że część tłuszczyku powędruje tam gdzie powinna. Znaczy, że w biust im pójdzie i w bioderka, po połowie.
Do uroczych fałdek redaktorzy ELLE jeszcze nie doszli, ale dajmy im czas na rozkręcenie się.
Nie powiem, że zmarnowali mi dzieciństwo, ale słowo daję, dziwnie mi się ten artykuł czytało. Człowiek przyzwyczaił się do wszechobecnego dyktatu wychudzonych modelek, a tu się nagle okazuje, że kobiety z rozmiarem 40 też mają swoje prawa. Nie powiem, cieszy mnie to nad wyraz.

Drugie zaskoczenie, to zmiana frontu w temacie seksualnego rozpasania. Wierność jest trendy, czytam sobie u swemu jeszcze większemu zaskoczeniu. Tak swoja drogą to ja nie wiem, czy oni nie powinny zamieścić jakiegoś ostrzeżenia na okładce. Napis czarny na białym tle, zajmujący ileś tam procent powierzchni okładki, informujący, iż minister zdrowia i opieki społecznej ostrzega, iż zapoznanie się z tym egzemplarzem może pociągnąć za sobą nieodwracalne skutki dla nieświadomego czytelnika. No bo to normalnie szok. Latami kolorowe pisma snują fascynujące rozważania na temat możliwości, jakie niesie z sobą gorąca wakacyjna noc w klimatycznym pubie względnie jakie korzyści (nie majątkowe!) można wyciągnąć z randki z poznanym dzień wcześniej przystojniakiem żywcem wyjętym z krajów skandynawskich. O zabezpieczaniu się oczywiście nie zapominając.
A tu nagle jeb, grom z jasnego nieba, zaprawdę powiadam ci, czytelniczko, twój osobisty facet, z którym spotykasz się od miesięcy/ lat to człowiek którego należy stanowczo docenić, bowiem jak nikt jest w stanie wywindować cię na seksualne wyżyny.
Ciąg dalszy do przeczytania w ELLE, a swoją drogą to ja chyba umówię się na prowizję z wydawcami kilku czasopism.

Jednakże biznesy na bok, bowiem ewidentnie coś się kończy, coś się zaczyna. Dwa dogmaty prasy kobiecej idą na naszych oczach paść się na zieloną trawkę. Czekam z niecierpliwością, co dalej.
Posiadanie piątki dzieci jest dżezi? / krejzi?/ granatowa spódniczka za kolano i biała bluzka z kołnierzykiem to sam szyk i szczyt wyrafinowania? barchany robią furrorę u Diora?
kto da więcej? ;)

1 komentarz »

  1. Komentarz: autor Gosia 20.08.2008 10:47  

    Potwierdzam, że idzie nowe. :) Sierpniowa Claudia też złożyła pokłon krągłościom. :D Które czasopismo będzie następne?

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>