Walka o topless
Świat jest pełen facetów bez koszulek – nie tylko pokroju Christiano Ronaldo, ale przede wszystkim grubaśnych, obleśnych, zaniedbanych gości z biustem sięgającym często miseczki B. A jednak nikt nie protestuje. Kobieta bez stanika to już obraza publiczna…
W niedzielę, 23 sierpnia Amerykanki wyszły na ulicę, aby bronić czternastej poprawki do konstytucji, a konkretnie prawa do manifestacji biustu. W Stanach za obnażanie symbolu kobiecości grożą kary finansowe a nawet zatrzymanie przez policję (pewnie to atrakcja przewieźć pół nagą babkę radiowozem).
Całą akcję organizuje ruch Go Topless, który wierzy, że jeśli facetom wolno latać z gołym torsem, to paniom też powinno być wolno. Poparcie wśród kobiet jest znaczące, wśród panów, jak łatwo zgadnąć, jeszcze większe (kto to więc blokuje? kastraci?).
Ciekawa sprawa, że prawo prawem – wiadomo Ameryka wolnościami musi stać, inaczej by padła – ale pytane o praktykę, panie raczej są wstrzemięźliwe. Mało która zgłasza wyraźną potrzebę ekshibicjonizmu.
Osobiście popieram jak najbardziej praktykę, głównie na plaży oczywiście, ewentualnie na szampańskich basenowych imprezach. W końcu nawet z punktu widzenia kuszenia, pół-przejrzystość czy duży dekolt są chyba nieco bardziej intrygujące niż goła maska. Tak się jednak składa, że po odbyciu tegorocznego tournee po plażach (Sycylia, Łeba, Sopot) zbyt wiele wyzwolonych nie widziałam. Raczej bardzo nieliczne przypadki.
Co nas powstrzymuje? Chyba nie marzenie o ciele zebry z białym biustem?
komentarz: by ;) 24.08.2008 10:13
jakbym byl amerykanka to tez bym nie chcial zeby moje 120kg ktos ogladal
komentarz: by Jajcuś 24.08.2008 13:32
Myślę, że wiele amatorek topless najbardziej powstrzymuje wizja głupich komentarzy — albo od jakiegoś „przedstawiciela moherowej części społeczeństwa” urażonego taką bezwstydnością, albo od miłośnika panienek JPG, który chętnie wytknie wszelkie „braki” dla których biust lepiej schować (nawet jak się takich komentarzy nie słyszy, to pewnie się nie raz przeczytało pod jakimś zdjęciem w Internecie)… Cały problem polega na tym, że czasem wystarczy jeden taki komentarz od jakiegoś debila, żeby całkiem popsuć zabawę.
No i jest też problem „tej pierwszej”. Głupio się obnażyć na plaży, gdzie nikt się jeszcze nie odważył… nie wiadomo kto się smaży obok.
komentarz: by Ika 24.08.2008 14:14
Ciężko rozebrać się w towarzystwie plażowiczów nad jeziorkiem, którzy gonią swoje dwuletnie dzieci, żeby przypadkiem bez majtek nie latały, bo pewnie na ich widok cała banda zboczeńców się podnieci
Trochę strach, że człowiekowi na gołe stopy naplują
Inaczej sprawa ma się nad naszym morzem. W końcu we własnym grajdołku za parawanem można sobie robić co się chce, a jak ktoś zapuszcza tam żurawia, to już na własne ryzyko
komentarz: by gagatka 25.08.2008 10:50
Jajcuś No to ci powiem osobiście, że komentarze od moherów to by mnie tylko uszczęśliwiły
JPG-owcy oczywiście zawsze dotkną czułego miejsca (któraż z kobiet go nie ma!), ale najgorsi są ci obleśni kolesie gapiący się z wywalonym jęzorem i proponujący ci co nieco… brrrrrr
Ika No ja jestem zwolenniczką wolności i poza grajdołkiem, acz sprawa zboczeńców, jak wspominam wyżej, też mnie nieco deprymuje.
komentarz: by Jajcuś 25.08.2008 18:41
Ja uważam, że jak pokazywać to wszytko (super size i deski też), a nie próbować ustalać jakie rozmiary, czy kształty przystoi pokazywać. Ktoś nie chce to nie patrzy albo nie pokazuje, a nie od razu dzielić na godne i niegodne.
Wbrew pozorom takie wybrzydzanie niekoniecznie służy ekspozycji atrakcyjnych biustów — bo co, ma taka atrakcyjna się wyróżniać toplessem, pokazując sąsiadkom, że są gorsze i niegodne? Jeśli ma trochę taktu, to w takich okolicznościach się powstrzyma…
komentarz: by ama 01.09.2008 13:05
Mnie np. powstrzymuje gapienie się młodych chłopców z wyraźnie napalonym wyrazem twarzy. Nic przyjemnego, zapewniam. Opaleniznę wyrównuję w solarium.