14 Września 2008

Dbaj o pracownika swego jak o siebie samego

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 20:25

O tym, że sytuacja na rynku pracy się zmienia niczym w kalejdoskopie oraz że coraz trudniej o dobrego pracownika przekonują mnie nie tyle doniesienia prasowe, ile maile, lądujące w mojej służbowej skrzynce.
I nie, nie chodzi tu o próby przejęcia pracownika, a przynajmniej nie na taką skalę jak na przykład u Menża mego drogiego – on regularnie czyści sobie skrzynkę z ofert kierowanych do niego z firm powiedziałabym raczej głośnych w branży reklamowej, które to firmy nieśmiało pytają, czy jednakowoż nie zechciałby świadczyć pracy dla nich. Jednakowoż nie zechciałby.
W zasadzie etacik swoje plusy ma, o czym przekonuję się z każdym dniem coraz dobitniej (specyfika mojej pracy nie pozwala mi na intensywny zapieprz przez kilka dni i leżenie kołami do góry przez kolejny tydzień. Się po prostu nie da, niestety, a urlop co najmniej 10 dniowy śni mi się już po nocach), ale ma też minusy, natury przede wszystkim finansowej. Otóż ja rozumiem, że programista PHP nie jest najlepiej płatnym zawodem w branży informatycznej, ale oferowanie jako maksymalnego wynagrodzenia 30-50 proc. tego, co Monż jest w stanie zarobić dotychczas raczej nie sprawi, że rzuci fuchy i z okrzykiem radości podpisze umowę o pracę na czas nieokreślony.

Natomiast, jeśli chodzi o wspomniane wyżej maile to od kilku miesięcy sprawdzają się one lepiej niż kalendarzyk (nie małżeński). Zbliża się koniec miesiąca? łup- cup, w skrzynce naraz zjawia się kilka/naście maili z tytułem „podziękowanie za współpracę”. Pracodawcy najwyraźniej idą już na całość w temacie podkupowania sobie wzajemnie pracowników, bowiem o ile na początku pracę zmieniały osoby siedzące w danej firmie po kilka miesięcy do roku, o tyle obecnie trafiają się wiadomości o treści ‘drodzy państwo, po 7 latach pracy w firmie X nadszedł czas na podjęcie nowych wyzwań w firmie Y’. Ok, ja rozumiem że w szeroko rozumianych mediach, reklamie, marketingu i IT ludzi pracujących w jednym i tym samym miejscu dłużej niż 4 lata można wyliczyć niemalże na palcach. Ale tym bardziej, człowiek się spodziewał, że dana osoba będzie już się na wieki wieków kontaktowała w sprawie PR firmy Z, czego klasycznym dla mnie przykładem jest pani Ossowska z mBanku. Przechodzi do banku Pocztowego (i fakt, to jest Wyzwanie przez duże W), ale tak prawdę mówiąc, jest to jedyna osoba z mbanku, którą kojarzę z imienia i nazwiska. O tym że nie mam pojęcia jak się nazywa prezes BRE Bank mówić chyba nie muszę?
Mniejsza już z tym. Tempo w jakim następują kolejne zmiany nieco mnie zadziwia, w ostatnich miesiącach w firmach z którymi jakoś tam współpracuję zmieniło się więcej osób niż przez ostatnie 3 lata. Ciekawe, co przyniesie końcówka września…

Pozostaje zadać pytanie: co skłania ludzi, którzy po iluś latach pracy dla danej marki są z nią można rzec kojarzeni, do zmiany barw klubowych? Wyzwania? wypalenie zawodowe? zmęczenie rutyną? warunki pracy i płacy? Wszystko po trochu?

2 komentarzy »

  1. komentarz: by primavera 15.09.2008 11:22  

    Ja myślę, ze wszystko po trochu właśnie. Sytuacja życiowa, prywatna pracowników na przestrzeni 2-3-4 lat często też ulega zmianie ( np. dziecko w drodze, ewent. dziecko w planach; powazna choroba w rodzienie, przeprowadzka, wzrost kosztów utrzymania itd. ) i to moze decydowac o tym, ze zmieniają barwy klubowe. Zwykłe wypalanie zawodowe i rozczarowanie dotychczasowym miejscem równie dobrze może być powodem.

  2. komentarz: by m.r. 16.09.2008 23:40  

    Wygląda na to że pracownicy ze stażem powyżej 4 lat to dinozaury – ja się do nich zaliczam. Wydaje mi się że po takim czasie człowiek przestaje mieć złudzenia i obraz jest na tyle klarowny że postanawia szukać pracy takiej która da mu to – czego obecna nie dała. Niestety w kolejnej firmie rozczarowanie również nastąpi. Oby nie prędzej.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>