O wizerunku kobiet w reklamie po raz kolejny (prasówka)
Wysokie Obcasy tradycyjnie niosą wysoko sztandar feministyczny, a w ramach podtrzymania zainteresowania ogółu sprawami pań w ostatnim numerze dwa teksty warte bliższej uwagi. Oba medialne i w pewnym stopniu z sobą powiązane, bowiem jak już wieki temu sprawdzono, golizna świetnie się sprzedaje.
Sąsiadujące z sobą teksty traktują o wizerunku kobiet w reklamach oraz o czarodzieju obiektywu, który sobie tylko wiadomym sposobem potrafi wydobyć z kobiety „to coś” to jakby dwa oblicza tego samego tematu.
Jak przedstawia się kobietę w reklamie mniej więcej wiemy, zresztą powstało na ten temat sporo opracowań. Jest ona zatem albo zagubioną w obowiązkach swych kurą domową (model „matka polka” również się tu zawiera), albo sexy kociakiem prezentującym równie sexy samochód, albo specjalistką. Magdalena Środa, autorka wspomnianego tekstu trafnie pyta „dlaczego nie korzysta się ze stereotypu Żyda do reklamowania tanich kredytów? Bo to niemoralne, obraźliwe i chamskie. To dlaczego wykorzystywanie stereotypów dotyczących płci nie podlega takim samym normom?„.
Ano właśnie. Dlaczego? Skojarzenia to przekleństwo jak mawiano w Polskim ZOO, ale tu chyba leży wampir pochowany. Głęboko zakorzenione w naszej świadomości stereotypy związane z kobietami powodują, że twórcy reklam nie muszą tracić swego cennego czasu na tłumaczenie nam dlaczego ta sympatyczna blondynka której misją życiową jest odprasowanie panu swemu i władcy białych kołnierzyków na nieskazitelny kancik łzy rzewne leje nad głupią plamą. Niebogę naturalnie z opresji ratuje mężczyzna – nie rycerz na śnieżnobiałym koniu, ale wysokiej klasy specjalista, który podpowie który proszek zapewni jej zbawienie. Nie rozumiem do końca, dlaczego – skoro babki spędzają całe życie między kuchnią a szorowaniem łazienek – to nie kobieta zjawia się w roli męża opatrznościowego, który podpowiada facetowi, jakim środkiem najlepiej odszorować zapuszczoną kuchenkę. No ale oczywiście, stereotyp: gdzież facetowi wpadnie do głowy zajmować się kuchnią…
Miłej lektury. I miłego oglądania.
komentarz: by Nefretete 19.09.2008 02:57
nie na temat
coś gazeta.pl nie działa….
komentarz: by mi:) 19.09.2008 09:37
wielokrotnie zastanawiałam sie nad tym do jakiej grupy celowej trafiaja takie przekazy? przecież chyba robią przed kampania jakies badania? i chyba nie na kobietach? do mnie tego typu tresci nie trafiaja w ogole, a wrecz mnie drazni jak jakas rozhisteryzowana idiotka wrzeszczy na widok plamy CO PANI ROBI lub inna przechwala sie, ze OD RAZU ZROBILA BITKI i bardzo chce wierzyc, ze u reszty płci pięknej reakcja jast podobna. natomiast uwielbiam rekalme Calgonit Quantum. za zmyslową muzyke, rownie zmyslowy glos, przekaz, ktory nie wmawia mi, ze jestem stworzona jedynie do garów i diamenty!!!:) obsesyjnie pragne miec zmywarkę:))))
komentarz: by gagatka 19.09.2008 10:21
Do mnie trafiają tylko reklamy babeczek z włosami jak marzenie; kupuję setny szampon i nic
A tak poważniej, to spotkałam w życiu jakieś cztery może ciotki co sobie szalenie polecały ten reklamowany proszek.I chyba odrobina prawdy w tym kurodomowym wizerunku tkwi…
komentarz: by Asia 21.09.2008 19:27
do mnie trafiają jeszcze prasowe reklamy perfum… Nie pamiętam już dobrze co to za marka była, Armani chyba, ale byłam o krok od wrzucenia sobie tych laseczek na pulpit
Pingback: by ..:: e-Lady.pl ::.. » Ja w sprawie czarodzieja… 24.09.2008 09:24
[...] Asia pisała niedawno o prasowym wizerunku kobiet, z którego wyłazi baba ze ścierą i szczotą. Ale w swoim tekście wspomniała też o szukaniu piękna w sobie poprzez… akty [...]
komentarz: by Martencja 30.10.2008 20:47
Pisałam prace magisterska na temat wizerunków kobiet i mezczyzn w reklamie. Z moich badan wyniklo, ze firmy reklamowe, tworzac pewne wizerunki, polegaja jedynie na stereotypach. Nie chcą wydawać pieniędzy na badania marketingowe.Oczywiście wynik jest taki,ze raklamy nas nudzą badz irytuja. Najbardziej wrażliwą grupą odbiorców są nastolatki. Wydaje się,ze starsze kobiety traktuja reklamy poprstu mniej serio.